Dublet Piszczka i przełamanie po 86 dniach. Sandecja ograła Zagłębie w Sosnowcu

1 godzina temu

86 dni czekania, nerwowy początek i szybki cios gospodarzy. A potem odpowiedź. Sandecja Nowy Sącz wygrała zaległe starcie z Zagłębiem Sosnowiec 2:1. Bohater? Filip Piszczek – dwa gole i trzy punkty na inaugurację po zimowej przerwie.

Powrót do gry i zimny prysznic

Po niemal trzech miesiącach przerwy ligowej Sandecja wróciła do rywalizacji, nadrabiając zaległości z 17. kolejki. W Sosnowcu czekało Zagłębie, a mecz od pierwszych minut miał wysokie tempo.

Już w 4. minucie dobrą okazję miał Daniel Pietraszkiewicz, jednak bramkarz gospodarzy Kacper Siuta zdołał opanować sytuację. Chwilę później miejscowi wykorzystali zamieszanie pod bramką Sandecji. Bartosz Sopczyński dopadł do piłki i skierował ją do siatki. Było 1:0.

Przez kolejne minuty dominowała walka w środku pola. Strzały były blokowane, akcje rwane, brakowało precyzji. Sandecja próbowała odpowiedzieć – swoje szanse mieli Adrian Danek i Aleksander Wołczek, ale brakowało skutecznego wykończenia.

Piszczek wyrównuje. Sandecja wraca do gry

Przełamanie przyszło w 36. minucie. Po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym wyskoczył Filip Piszczek i doprowadził do wyrównania. Sandecja złapała rytm, a presja na bramkę Zagłębia rosła.

Gospodarze też mieli swoje momenty. W końcówce pierwszej połowy Mateusz Jeleń popisał się znakomitą interwencją po uderzeniu z rzutu wolnego, ratując zespół przed stratą gola.

Drugi cios i nerwowa końcówka

Po zmianie stron znów było gorąco. W 48. minucie Mateusz Jeleń wygrał pojedynek sam na sam z Bartoszem Snopczyńskim. Ta interwencja mogła mieć najważniejsze znaczenie.

Chwilę później Sandecja odpowiedziała najlepiej, jak mogła. Filip Piszczek wywarł presję na defensorze i bramkarzu Zagłębia, wykorzystał ich nieporozumienie i skierował piłkę do pustej bramki. 2:1 dla „Biało-Czarnych”.

Zagłębie ruszyło do ataku. Marcel Predenkiewicz miał znakomitą okazję z okolic jedenastego metra, ale spudłował. W końcówce gospodarze naciskali, mnożyły się faule i przerwy w grze. Sandecja broniła się momentami rozpaczliwie, ale skutecznie.

Po końcowym gwizdku to zespół Rafała Smalca mógł unieść ręce w górę. Inauguracja po zimowej przerwie okazała się udana, a trzy punkty wywiezione z Sosnowca mogą mieć ogromne znaczenie w dalszej walce o ligowe cele.

Zagłębie Sosnowiec – Sandecja Nowy Sącz 1:2 (1:1)

Bramki: Bartosz Snopczyński 5′ – Filip Piszczek 36′, 50′.

Żółte kartki: Szymon Sobczak – Przemysław Skałecki, Siméon Ouré, Wojciech Błyszko.

Zagłębie: Kacper Siuta – Dawid Szot, Mateusz Matras, Kacper Mironowicz, Jędrzej Zając, Marcel Predenkiewicz, Marcel Broniewski (84′ Bartosz Zawojski), Filip Laskowski, Patryk Gogół (61′ Jewgienij Szykawka), Linus Rönnberg (76′ Igor Dziedzic), Bartosz Snopczyński (61′ Szymon Sobczak).

Sandecja: Mateusz Jeleń – Adrian Danek, Wojciech Błyszko, Wiktor Pleśnierowicz, Karol Smajdor, Kacper Talar (64′ Siméon Ouré), Przemysław Skałecki, Aleksander Wołczek (85′ Kamil Ogorzały), Maciej Żurawski (64′ Bartłomiej Kasprzak), Daniel Pietraszkiewicz (85′ Adam Brenkus), Filip Piszczek (80′ Bartłomiej Juszczyk).

Sędziował: Mateusz Stępniak (Gdańsk).

Widzów: 3886.

Źródło: Sandecja Nowy Sącz
Fot.: Adrian Maraś

Idź do oryginalnego materiału