PIŁKA NOŻNA. Aż 28 bramek padło w czterech meczach drużyn z powiatu ostródzkiego. W 5. kolejce spotkań grupy 2 okręgówki wyścigi strzeleckie były w Tyrowie, 10 goli i remis. W Rudzienicach wygrał Kormoran. Wysoko przegrały Huragan i Płomień.

Zwariowany przebieg miało spotkanie na Estadio Toronto. Beniaminek z Tyrowa podejmował lubawski Motor. Gospodarze słabiutko zaprezentowali się w pierwszej części spotkania i na przerwę schodzili przegrywając 1:3. Owocnym okazało się spotkanie w szatni. Po 15 minutach na drugą połowę wyszedł odmieniony zespół. Podopieczni Łukasza Goździejewskiego ostro zabrali się za odrabianie strat, zrobili to efektywnie i efektownie. Zanim lubawianie wrócili do gry na Estadio Toronto gospodarze prowadzili już 4:3.
Jednak Motor jechał powoli dalej i w końcu lubawianie, wśród których było kilku ostródzian – Marcin Zdunek, Mateusz Szymański i Szymon Witkowski – wrócili do gry. Piłkarze z Lubawy kilka minut później z rzutu karnego doprowadzili do remisu.

To był jednak przedsmak kolejnych emocji. Za kilka chwil na murawie pojawił się Przemysław Różycki i kilka brakowało by został ojcem zwycięstwa. „Róża” już w pierwszym kontakcie z piłką trafił na 5:4. Zostało jeszcze trochę czasu i nudy nie było. Najpierw LKS Tyrowo stracił dwóch piłkarzy, po dwóch żółtych kartkach plac gry musieli opuścić Bartłomiej Klamant i grający trener Goździejewski. W dziewięciu tyrowianie nie utrzymali prowadzenia. W ostatnich sekundach goście wyrwali jeden punkt.
LKS Tyrowo - Motor Lubawa 5:5Bramki dla LKS Tyrowo: Bartek Klamant 2, Mariusz Gradys, Tomasz Klimek, Przemysław Różycki

Pierwsze punkty w tym sezonie wywalczyli piłkarze Kormorana Zwierzewo. Na wyjeździe zwierzewianie zmierzyli się z Czarnymi Rudzienice. Gospodarze, podobnie jak ekipa z gminy Ostróda, nie zdobyli dotychczas punktu. Przed meczem z Kormoranem trenerem Czarnych przestał być Maciej Czerkawski, którego zastąpił wieloletni szkoleniowiec Motoru Krzysztof Malinowski. Zespołowi z Rudzienic to nie pomogło.
Podopieczni Andrzej Burcharta zdeterminowani wyszli na boisko, a ich celem były trzy punkty. Zwierzewianie dominowali w pierwszych 45 minutach rywalizacji z Czarnymi. Gospodarze praktycznie nie pojawili się pod bramką Kormorana. Dobrą pierwszą część gry zespół ze Zwierzewa zakończył golem. Na 0:1 strzelił Dawid Sokołowski, który sfinalizował dobrą akcję drużynową.
Po zmianie stron Czarni zepchnęli zwierzewian do defensywy. Goście nie grali już z taką intensywnością jak w pierwszej części i po dośrodkowaniu z bocznego sektora Marcin Karczewski trafił z głowy na 1:1.
– Po tym wróciliśmy do swojego grania z pierwszej połowy, zaczęliśmy śmielej znowu atakować i po raz kolejny po zespołowej akcji do pustej bramki w doliczonym czasie strzelił Dmytro Martyniuk – powiedział trener Burchart. – Uważam, iż z perspektywy całego meczu zasłużone trzy punkty i ze spokojem możemy przygotowywać się do meczu z Motorem.
Czarni Rudzienice - Kormoran Zwierzewo 1:2Bramki dla Kormorana: Dawid Sokołowski, Dmytro Martyniuk
Fatalnie zaprezentowali się pozostali reprezentanci naszego powiatu na tym szczeblu rozgrywek. Po laniu w Braniewie (1:10) nie pozbierali się piłkarze morąskiego Huraganu. Morążanie na własnym stadionie podejmowali Polonię Iłowo i sprawili wielką radochę przyjezdnym. Zespół z powiatu działdowskiego do przerwy strzelił pięć goli i kolejna dwucyfrówka wisiała nad Huraganem. Jednak po przerwie „poloniści” trochę wyhamowali i oszczędzili piłkarzy z Morąga. Huragan przegrał z Polonią 2:7.
Na własnym boisku Płomień Turznica nie zatrzymał rozpędzonej Zatoki Braniewo. Turzniczanie dostali szóstkę od lidera grupy 2. Płomień – Zatoka 0:6.