Do dramatycznego zdarzenia doszło podczas meczu żużlowego na stadionie Startu Gniezno. Patryk Budniak, młody zawodnik, z ogromną siłą uderzył w bandę na wejściu w drugi łuk, po czym został wyrzucony na wysokość kilkunastu metrów i uderzył w stalowo-betonowe ogrodzenie trybun. Na stadion natychmiast przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zawodnik został przetransportowany do szpitala przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu. Jak przekazały służby, jego stan jest ciężki, ale stabilny. Mecz został przerwany. Na miejscu pracują policjanci, a także prokurator, który będzie badał okoliczności wypadku. Inspektor Andrzej Borowiak z KWP Poznań potwierdził, iż sprawdzana będzie cała dokumentacja, licencje, ubezpieczenia oraz zabezpieczenia toru. Wszyscy trzymają kciuki za młodego zawodnika. Prosimy o powstrzymanie się od zbędnych i krytycznych komentarzy – teraz liczy się tylko jego zdrowie.
Do wypadku doszło na wejściu w drugi łuk toru. Dwaj zawodnicy szczepili się motocyklami, gdy nagle Patryk Budniak z ogromną siłą uderzył w bandę. Siła uderzenia była tak ogromna, iż żużlowiec został wyrzucony w powietrze na wysokość kilkunastu metrów, po czym spadł na stalowo-betonowe ogrodzenie.
Skutki są przerażające. Zawodnik doznał licznych złamań oraz poważnych obrażeń – zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Ratownicy medyczni, którzy natychmiast pojawili się na miejscu, robili wszystko, co w ich mocy, by uratować młodego zawodnika.
Na stadionie wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Patryk Budniak został przetransportowany do szpitala w Poznaniu. Według wstępnych informacji – jego stan jest ciężki, ale stabilny. Mecz został przerwany. Zawodnicy opuścili tor, kibice w ciszy i modlitwie oczekiwali na informacje o losie żużlowca.
Śledztwo i wyjaśnianie okoliczności
Na miejscu wypadku pracują policjanci, a także prokurator. Jak potwierdził w rozmowie z TVP Poznań inspektor Andrzej Borowiak, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, służby będą dokładnie badać wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
Sprawdzimy całą dokumentację, licencje, ubezpieczenia, zabezpieczenia i wszystko, co mogło mieć wpływ na to, co się stało – przekazał Borowiak.
To oznacza, iż analizowane będą zarówno warunki techniczne toru, stan zabezpieczeń (bandy, ogrodzenia), jak i kwestie formalne związane z organizacją zawodów oraz uprawnieniami zawodników. Na razie jednak – jak podkreślają wszystkie służby i przedstawiciele klubu – najważniejsze jest zdrowie Patryka Budniaka. Wszelkie dywagacje na temat przyczyn, winy, odpowiedzialności czy hipotezy co do przebiegu zdarzenia są na ten moment nie na miejscu.
Apel o powściągliwość i wsparcie
W obliczu tak tragicznego zdarzenia pojawiają się głosy – także w mediach społecznościowych – osób, które próbują analizować wypadek, szukać winnych, oceniać zachowanie zawodników. To jednak nie czas na to. Środowisko żużlowe, kibice, dziennikarze – wszyscy apelują o powstrzymanie się od zbędnych i krytycznych komentarzy. Teraz liczy się tylko jedno: zdrowie i życie młodego żużlowca.
Patryk Budniak to utalentowany zawodnik, który przed sobą miał wielką przyszłość. Dziś walczy o powrót do zdrowia w poznańskim szpitalu. Wszyscy trzymamy kciuki – mocno, wytrwale, z nadzieją. Czekamy na oficjalne komunikaty. Póki co – modlimy się i wierzymy, iż Patryk wygra tę najważniejszą walkę.
Aktualizacja:
Śmigłowiec wylądował w Poznaniu o godzinie 20.37. Poszkodowany od razu trafił na diagnostykę.

2 dni temu






![Pokazaliśmy charakter, odwracając w efektownym stylu losy meczu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/CSC_0232.jpg)






