Pierwszy komplet punktów w okresie 2025/26 zanotowali piłkarze GKS Radziechowy-Wieprz. Po przeciętnym widowisku pokonali na wyjeździe Piasta Cieszyn 1:0. – Potrzebowaliśmy tej wygranej, bo długo na nią czekaliśmy – komentuje Sebastian Gruszfeld, szkoleniowiec zwycięskiej drużyny.
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra działacze klubu znad Olzy podziękowali wieloletniemu kierownikowi drużyny Andrzejowi Marczykowi, który zakończył współpracę z CKS Piast. Po tej miłej uroczystości, na boisku rozpoczął się mecz, w którym kibice, zwłaszcza w pierwszej połowie, zobaczyli dużo walki, sporo niedokładności i kilka sytuacji podbramkowych. Więcej okazji w tej części gry stworzyli sobie goście, ale nie potrafili pokonać cieszyńskiego bramkarza Mateusza Kudrysa.
Więcej na murawie działo się po przerwie. Tuż po zmianie stron strzał Igora Handzlika obronił golkiper CKS-u a w rewanżu Ireneusz Jeleń kilka się pomylił posyłając futbolówkę nad bramkę GKS-u. Kapitan Piasta jeszcze lepszą okazję miał w 57. minucie, gdy mocno uderzył z woleja, ale stojący między słupkami bramki “Fiodorów” Wojciech Barcik nie dał się zaskoczyć.
Decydujący moment spotkania przyszedł w jego 60. minucie. Goście wyrzucili piłkę z autu, ta po głowie zawodnika Piasta spadła pod nogi Sebastiana Sadowskiego, który z zimną krwią wykorzystał okazję, dając GKS-owi prowadzenie. Chwilę później strzelec gola mógł zanotować dublet, ale jego próbę tym razem defensorzy z Cieszyna zablokowali. W końcowym fragmencie meczu kibice obejrzeli jeszcze dwie szanse Igora Handzlika oraz strzał z rzutu wolnego Ireneusza Jelenia i sędzia Wojciech Wróbel zakończył zawody przy wyniku 0:1.
– Tak na gorąco odnoszę wrażenie, iż te trzy punkty się nam należały. Stworzyliśmy dużo więcej sytuacji strzeleckich, zdobyliśmy decydującego o zwycięstwie gola. Fakt, iż nie była to najładniejsza bramka tej kolejki okręgówki, ale nie ma to znaczenia. Ważna jest skuteczność, a czy to jest gol z przewrotki, czy po stałym fragmencie gry, po wrzucie z autu jak w naszym przypadku, to liczy się tak samo. Dla nas to trafienie jest ogromnie ważne, bo daje pierwsze zwycięstwo w bieżącym sezonie. W poprzednich meczach wyglądaliśmy naprawdę dobrze, szczególnie w Ślemieniu, ale nie było z tego trzech punktów. Cieszymy się zatem ze zwycięstwa, które w mojej ocenie pomoże nam w dalszej części rundy – powiedział Sebastian Gruszfeld.
– Z mojego punktu widzenia było to spotkanie na remis. Jeden błąd decydował o tym, iż jedna drużyna wygrywa mecz. Niestety to my ten błąd popełniliśmy, nasz zawodnik przy wyrzucie piłki z autu przez gości dał się przepchnąć, sędzia nie zagwizdał i padła z tego bramka. Przeciwnik może też miał więcej wyjść do ataku, jednak w całym spotkaniu tych klarownych sytuacji podbramkowych było mało z obu stron. Jak powiedziałem na początku, to był typowy mecz walki na zero do zera – ocenił Michał Trojak, trener Piasta.