Decyzja Toyoty o przeniesieniu części produkcji modelu Tacoma z Meksyku do Stanów Zjednoczonych może okazać się początkiem znacznie większych zmian w północnoamerykańskim przemyśle motoryzacyjnym. Zdaniem ekspertów kolejne firmy mogą zacząć ograniczać działalność w Kanadzie, dostosowując swoje inwestycje do zmieniających się warunków handlowych i politycznych.
Japoński producent zapowiedział inwestycję wartą 3,6 miliarda dolarów w rozbudowę zakładu w San Antonio w Teksasie. W ramach projektu powstanie nowa linia produkcyjna, a zatrudnienie znajdzie około dwóch tysięcy osób. Część produkcji pickupa Tacoma zostanie przeniesiona z meksykańskiej fabryki do USA, choć część wytwarzania tego modelu pozostanie w Meksyku. Celem zmian jest zwiększenie produkcji na amerykańskim rynku oraz ograniczenie kosztów związanych z nowymi barierami handlowymi.
Prawnicy specjalizujący się w międzynarodowym handlu ostrzegają, iż przedsiębiorstwa coraz rzadziej przyjmują postawę wyczekiwania. Według nich wiele koncernów podejmuje już decyzje inwestycyjne z myślą o wieloletniej perspektywie, a nie o krótkotrwałych zmianach politycznych. Oznacza to, iż nowe fabryki i kolejne projekty mogą trafiać przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych.
Eksperci wskazują, iż Kanada znajduje się w trudnym położeniu. Firmy, które planują budowę nowych zakładów lub rozbudowę istniejących, mogą uznać, iż bezpieczniej będzie inwestować bezpośrednio w USA, gdzie unikną ryzyka związanego z cłami oraz niepewnością dotyczącą przyszłości zasad handlu w Ameryce Północnej.
Zmieniające się otoczenie gospodarcze sprawia, iż producenci samochodów analizują swoje łańcuchy dostaw i rozmieszczenie fabryk. choćby jeżeli obecne zakłady w Kanadzie nie zostaną zamknięte, nowe inwestycje mogą omijać ten kraj. W dłuższej perspektywie mogłoby to oznaczać wolniejszy rozwój sektora motoryzacyjnego oraz mniejszą liczbę nowych miejsc pracy.
Analitycy podkreślają jednak, iż Kanada przez cały czas dysponuje wykwalifikowaną kadrą, rozwiniętą bazą przemysłową oraz silnymi powiązaniami z amerykańskim i meksykańskim sektorem motoryzacyjnym. To sprawia, iż kraj wciąż pozostaje ważnym ogniwem północnoamerykańskiego łańcucha dostaw, choć przyszłe decyzje inwestorów będą w coraz większym stopniu uzależnione od stabilności zasad handlu i przewidywalności polityki gospodarczej.
Przeniesienie części produkcji przez Toyotę jest postrzegane jako sygnał ostrzegawczy dla całego regionu. o ile kolejne koncerny pójdą podobną drogą, Kanada może stanąć przed koniecznością wypracowania nowych zachęt dla inwestorów oraz wzmocnienia swojej konkurencyjności, aby utrzymać pozycję jednego z najważniejszych ośrodków produkcji samochodów w Ameryce Północnej.














