GieKSa nie dała dzisiaj żadnych szans ostatniej w tabeli Termalice, wygrywając na własnym stadionie 5:1. Dwie bramki dla Katowiczan zdobył Markovic, a także Shkuryn, Kowalczyk oraz Kasperkiewicz, który trafił do własnej siatki.
Do wyjściowej jedenastki GieKSy po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił Mateusz Kowalczyk, a także pauzujący z Koroną Kielce z powodu kartek Lukas Klemenz. Walczący o grę w europejskich pucharach Katowiczanie mogli objąć prowadzenie już w drugiej minucie. Najpierw dynamicznie w pole karne wpadł Shkuryn, ale dobrą interwencją popisał się Chovan. Chwilę później, po rzucie rożnym, główkował Jędrych, ale niecelnie. Niecieczanie także nie zamierzali skupiać się na obronie i w 6 min. tym razem to Kudła musiał wykazać się swoimi umiejętnościami po płaskim uderzeniu Strzałka z okolic 16 metra. W kolejnych kilku minutach przewagę uzyskali przyjezdni i w 12 min. po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym piłka wylądowała na poprzeczce bramki Kudły. W 18 mim. futbolówka znów wylądowała na poprzeczce, tym razem po kapitalnej główce Jędrycha. Jeszcze w tej samej minucie zgromadzeni na Nowej Bukowej kibice mieli powody do radości. Piłkę z autu wybijał Kowalczyk, a próbujący ją wybić Kasperkiewicz zrobił to tak niefortunnie, iż wpakował ją do własnej siatki. Trzy minuty później było już 2:0 po uderzeniu z najbliższej odległości Shkuryna. Na kolejnego gola sympatycy GKS-u nie musieli długo czekać, bo już w 31 min. na bramkę Chovana pognał rozgrywający dzisiaj świetne zawody Shkuryn, który dostrzegł wychodzącego Markovicia, który płaskim strzałem na długi słupek nie dał szans bramkarzowi gości. W końcówce rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Zapolnik i po 45 minutach Trójkolorowi prowadzili z Termalicą 3:1.
Na początku drugiej odsłony znów ładną akcją popisał się duet Markovic – Shkuryn, ale piłka po główce tego drugiego przeleciała obok bramki. W 58 min. Chovan musiał jednak wyciągać piłkę z siatki po raz czwarty, po golu Kowalczyka, który otrzymał świetne podanie od Markovicia. 6 minut później Norweg znów dał o sobie znać, urywając się obrońcom, mijając golkipera i zdobywając piąte trafieine dla gospodarzy. W końcówce spotkania swoją ambitnie grający przyjezdni po raz drugi pokonali Kudłę, ale po interwencji VAr-u nie została ona uznana. GieKSa pokonała więc Termalikę 5:1 i pokazała, iż jest poważnym kandydatem do walki o europejskie puchary. w tej chwili Katowiczanie zajmują trzecią pozycję w tabeli, choć wszyscy najroźniejsi rywale mają do rozegrania jedno spotkanie więcej.
GKS Katowice – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 5:1 (3:1)
Bramki: Kasperkiewicz (s.), Shkuryn, Markovic (2), Kowalczyk – Zapolnik,
GKS Katowice: Kudła – Jirka (65. Wdowiak), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Wasielewski – Nowak, Kowalczyk (65. Rasak), Milewski (81. Błąd), Markovic (76. Wędrychowski) – Shkuryn (76. Kokosiński).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Chovan – Kasperkiewicz, Masoero (46. Putiwcew), Fassbender (58. Kurzawa), Jimenez (67. Durdov), Hilbrycht, Zapolnik, Boboc, Ambrosiewicz (83. Trubeha), Isik, Strzałek (58. Guerrero).

4 godzin temu















