
Takie mecze zdążają się raz w sezonie, gdy można zrezygnować z sektorów buforowych i zapełnić je zaprzyjaźnionymi kibicami, tak by 100% miejsc na Arenie im. Ernesta Pohla było obsadzonych. Śląski Klasyk to właśnie takie spotkanie, na którym ciekawie jest zarówno na murawie jak i na trybunach.

Michał Gasparik poczuł krew po meczu w Szczecinie i wystawił mocno ofensywną jedenastkę z lubiącym grać do przodu Kmetem i dającym gole Sowem. Wzajemne pozdrowienia na trybunach zaczęły się już blisko godzinę przed pierwszym gwizdkiem a prezentacja z obu stron wyszła imponująco. Od pierwszych minut obie drużyny starały się gwałtownie przechodzić do ataku. Pierwszą groźną akcję dla Górnika stworzył Ousmane Sow, żywienie wypuszczając Teofeeka Ismaheela lewym skrzydłem, ten miał tylko jednego obrońcę przed sobą, który niestety zdołał go zablokować, podobnie jak zebraną przez Sondre Lisetha drugą piłkę. W 19 minucie celny strzał z pola karnego oddał Lukas Ambros po podaniu Jarosława Kubickiego. Dawid Kudła musiał się solidnie wyciągnąć, żeby futbolówkę sparować poza obrys bramki. W 25 minucie Borja Galan, niezbyt mocnym strzałem sprzed pola karnego, sprawdził Marcela Łubika a w odpowiedzi Ismaheel z okolic szesnastki posłał piłkę w Torcidę. Zabrzanie w tym okresie, mieli widoczną przewagę a nasi boczni obrońcy często podłączyli się do akcji ofensywnych. W 34 minucie świetną akcję na prawym skrzydle rozegrali Liseth z Sowem, który wpadł w pole karne i dograł na piątym metr do Kubickiego, niestety nasz pomocnik źle trafił w piłkę i ta minęła nieznacznie słupek. Górnik swoją przewagę udokumentował w 40 minucie. Sow znowu zabawił się z obrońcami w polu karnym, wycofał futbolówkę na 16 metr, gdzie zupełnie niepilnowany Patrik Hellebrand, pięknym strzałem przy słupku pokonał Kudłę. Bramka nieco obudziła gości bo w końcowych minutach pierwszej połowy, mieli kilka stałych fragmentów gry w okolicach naszego pola karnego.

Statystyki pierwszej połowy:
Strzały: Górnik – 10 (w tym 2 celne), GKS – 4 (1)
Posiadanie piłki: Górnik – 47%, GKS – 53%
Rzuty rożne: Górnik – 1, GKS – 2

Drugą połowę mogliśmy rozpocząć od gola, Ambros wypuścił Janżę a ten wycofał na szesnasty metr do Sowa, niestety Senegalczyk nie był tak precyzyjny jak Patrik i piłka minęła światło bramki o dobre trzy metry. W odpowiedzi mieliśmy spore zamieszanie w naszym polu karnym po wrzutce GieKSy z autu i zgraniu Lukasa Klemenza. Na szczęście udało się wybić tą bardzo groźną sytuację zażegnać. Kolejny atak należał znów do Górnika gdy Isma ładnie zwiódł w polu karnym obrońcę i wrzucił na dłuższy słupek, niestety Sow faulował obrońcę. W tej odsłonie lepiej funkcjonowała nasza lewą stroną i w 53 minucie znów widzieliśmy Janżę na wysokości pola karnego katowiczan. Nasz kapitan ładnie znalazł w polu karnym Ambrosa, który podaniem na piątym metr znakomicie obsłużył Lisetha. Norweg złożył się do główki jak Król Igor i Kudła drugi raz wyciągał piłkę z siatki. W 60 minucie Janża znów wyłożył piłkę na linię pola karnego, ale nadbiegający bardzo dobrze Sow posłał piłkę tym razem w sektor rodzinny. Trener Rafał Górak chwilę później dokonał dwóch zmian by zmienić coś w grze GieKSy. Goście niestety dobili się sami w w 63 minucie, gdy przy rozgrywaniu piłki w okolicach swojego pola karnego, Marten Kuusk chciał podać do Kudły. Nasz były bramkarz wyszedł jednak poza światło bramki i futbolówka wpadła po raz trzeci do jego siatki. Zabrzanie poczuli krew i jeszcze śmielej atakowali. Znów główkował z okolic piątego metra Liseth i Kudła z trudem sparował piłkę. Na dwadzieścia minut przed końcem nasz trener dał odpocząć Ambrosowi, Kmetowi i Sow, wprowadzając między innymi Lukasa Podolskiego. Komplet zmian wykorzystał pięć minut później, wprowadzając Lukoszka i debiutanta Pingota. W ostatnich fragmentach już kilka się działo na boisku poza poprzeczką po strzale Konrada Gruszkowskiego.
Górnik zasłużenie pokonał GKS, choć kibice z Katowic na pewno nie odstawali na trybunach. Naszym braciom życzymy powodzenia w kolejnych meczach tego sezonu a fanów Trójkolorowych zapraszamy już w następną sobotę na mecz z Motorem o 20:15. Jadymy durś!!!

Statystyki końcowe:
Strzały: Górnik – 18 (w tym 6 celne), GKS – 10 (2)
Posiadanie piłki: Górnik – 51%, GKS – 49%
Rzuty rożne: Górnik – 2, GKS – 4

Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
1:0 – Hellebrand 40′
2:0 – Liseth 53′
3:0 – Kuusk (sam) 63′
Górnik Zabrze: Łubik – Kmet (Szcześniak 70′), Janicki, Josema (Pingot 76′), Janża – Sow (Dzięgielewski 70′), Kubicki, Hellebrand, Ambros (Podolski 70′) – Ishmaheel (Lukoszek 76′), Liseth
Rezerwowi: Loska – Olkowski, Lukoszek, Dzięgielewski, Szala, Donio, Massimo, Pingot, Tsirigotis, Goh, Szcześniak, Podolski
Trener: Michal Gasparik
GKS Katowice: Kudła – Kuusek, Jędrych, Klemenz, Galan (Łukowski 70′), Błąd (Gruszkowski 70′), Łukasik (Bosch 60′), Wasilewski, Nowak (Wędrychowski 77′), Kowalczyk, Zrelak (Buksa 60′)
Rezerwowi: Strączek, Paluszek, Bosch, Rosołek, Wędrychowski, Łukowski, Rogala, Rajczyk, Buksa, Gruszkowski
Trener: Rafał Górak
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Żółte kartki: Nowak
Widzów: 28 236 (komplet)
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl













