Na Roosevelta gramy kolejny mały finał o srebro! Tym razem o drugie miejsce na podium walczą podopieczni Akademii Górnika Zabrze. Drużyna do lat 19 zmierzy się z młodzieżowym odpowiednikiem z poznańskiego Lecha. Górnicy muszą wygrać aby zdobyć upragniony srebrny medal.
Młodzi Górnicy mieli okazję zagrać swój ostatni mecz w okresie na głównej płycie Areny Zabrze, przy dopingu kibiców, rodzin i kolegów z Akademii. Samo u19 zostało wzmocnione kolegami z III-ligowych rezerw.
Od początku spotkania było dużo walki w środku pola. Pierwszą okazję miał Filip Adamski, który puścił cięte dośrodkowanie, ale nie sprawiło ono problemu Olsztynowi. Duży spokój w poczynania ekipy z Zabrza wprowadzał chociażby Barczak czy Płocica. Trójkolorowi od początku założyli Kolejorzowi wysoki pressing, ale zawodnicy w niebieskich strojach radzili sobie z nim doskonale i co rusz próbowali zaskoczyć gospodarzy długimi podaniami do szybkich skrzydłowych.
Młodzi Górnicy dominowali przez pierwszy kwadrans co rusz znajdując się pod bramką Lecha. Po jednej z takich sytuacji i kolejnym już rzucie rożnym do strąconej głową piłki na dalszym słupku doszedł Jurek, ale jego strzał z bliskiej odległości minął bramkę. Chwilę później świetnie w obronie zachował się Leszczyk i wyprowadził szybki kontratak wraz z Maleckim. Mimo niecelnego dośrodkowania do futbolówki doszedł Barczak i oddał strzał z 16 metra - ten zrykoszetował, a obrońcy chcący odegrać piłkę klatką do bramkarza sprezentowali sytuację Skibie. Młody napastnik próbował sprytnym podbiciem minąć bramkarza
Nie musieliśmy czekać długo na efekty dominacji gospodarzy, kolejna akcja przeprowadzona skrzydłem i piłka wrzucona "na nos" Kajetana Leszczyka, który nie dał szans przykładając z najbliższej odległości głowę i zapisując się na liście strzelców. Niestety chłopaki z Wielkopolski natychmiast wykorzystali dekoncentację przeciwnika i już w pierwszej akcji po wznowieniu wypuścili dalekim podaniem za plecy obrońców Stankiewicza. Chorągiewka arbitra bocznego ani drgnęła przy tej stykowej sytuacji a skrzydłowy z Poznania pewnym uderzeniem po dalszym słupku pokonał Kanię.
Górnicy natychmiast próbowali się odkuć za sprawą Skiby i Płocicy, ale ich strzały zostały zablokowane. Gospodarze mieli widoczną przewagę posiadania i stwarzali sobie dużo okazji pod bramką przeciwnika, który bronił się w dziesiątkę i licząc tylko na dalekie wybicia. Trójkolorowi za to gnębili Olsztyna raz za razem - najpierw Barczak uderzył z prawego skrzydła nad poprzeczką, chwile później Leszczyk zza pola karnego także niecelnie próbował po
konać golkipera gości. Prawoskrzydłowy był dzisiaj wyróżniającą się postacią - w 33 minucie w polu karnym zatańczył między obrońcami i próbował oddać uderzenie z lewej nogi, które stoperzy zdołali zablokować, ale dzięki woli walki udało mu się wywalczyć posiadanie i wystawić piłkę Maleckiemu, który przeniósł swój strzał nad bramką.
Przewaga gospodarzy uwidaczniała się z każdą chwilą, aż w 35 minucie po kolejnej już wrzutce w szesnastkę i po kolejnym przedłużeniu głową, na piątym metrze odnalazł się Machura dla którego formalnością było wykończenie sytuacji i wyprowadzenie młodzieży z Zabrza na prowadzenie. Jeszcze przed końcem pierwszej części gry Górnicy wyszli na dwubramkowe prowadzenie bramką "do szatni". Świetnym prostopadłym podaniem między formacjami Lecha popisał się Barczak a doskonałym instynktem snajperskim popisał się Dominik Skiba, który zapisał na swoim koncie szesnastą już w tym sezonie bramkę strzelając "po długim" i nie dając absolutnie szans golkiperowi z Poznania.
Piorunujące zakończenie pierwszych 45 minut za sprawą Skiby powtórzyło się na samym początku drugiej połowy. Już w pierwszej akcji prawym skrzydłem urwał się Kajetan Leszczyk i precyzyjnie dośrodkował do Dominika, który po raz kolejny z najbliższej odległości głową nie dał szans Olsztynowi. Swojej okazji poszukał też Płocica, który po kolejnej akcji z prawej strony, tym razem za sprawą Skiby, został obsłużony na 10 metrze, obrócił się z obrońcą na plecach, ale niestety został zablokowany przy próbie strzału z najbliższej odległości.
W poczynaniach graczy Górnika było widać coraz większy luz - efektowne dryblingi, kreatywne próby minięcia przeciwników i ciągły głód goli. Na lewym skrzydle popisywał się Adamski, który kręcił obrońcami i zdołał wypracować dogodną sytuację Skibie, który niepilnowany na 16 metrze potężnym strzałem obił poprzeczkę Lechitów. Górnicy odrobinę oddali inicjatywę przyjezdnym i niestety skończyło się to utratą bramki. Po długim zagraniu Owczarek ścigał się z Nweke, nie mogąc minąć stopera oddał futbolówkę do Stankiewicza, który przytomnie odegrał natychmiast do napastnika z Poznania. Owczarek mając dogodną sytuację i sporo miejsca uderzył płasko przy słupku, ale interweniujący Kania nie miał większych szans żeby uchronić Górnika przed utratą bramki.
Trójkolorowi przez następne minuty starali się bardziej kontrolować grę i więcej rozgrywać piłkę, ale zawodnicy z Wielkopolski nie poddawali się w swoich staraniach i kilkukrotnie zagrozili bramce Kani - głównie po rajdach skrzydłowych i przyznanych po nich rzutach rożnych. Trener Ożga zmiany taktyczne uskutecznił dopiero w 70 minucie, wprowadzając Rogalskiego za Filipa Adamskiego. Kompaktowo broniący młodzicy nie dawali zbyt dużego pola do popisu gościom.
Gospodarze mimo praktycznie rozstrzygniętego spotkania naciskali na przeciwnika praktycznie na całym boisku. Jeden ze skutecznych przechwytów dał szansę Leszczykowi na strzał z dystansu, ale ten niestety był bardzo niecelny. W młodych Górnikach widać było dużą werwę - Leszczyk szalał co rusz na prawym skrzydle szukając kolegów z napadu po dryblingach przy linii. Kolejorz odgryzał się od czasu do czasu, groźne sytuacje tworząc głównie po stałych fragmentach gry, ale mimo groźnie wyglądających zagrań i fruwającego Kani, nie oddali choćby strzału w światło bramki.
Gospodarze mając dużo miejsca ciągle byli utrapieniem dla obrony Lecha. Najpierw doskonale obsłużony Płocica był przewracany w polu karnym, gwizdek jednak milczał a chwilę później niepilnowany Leszczyk oddał kolejny groźny strzał z dystansu. W ostatnich 10 minutach oko w oko z bramkarzem stawali Rogalski po dośrodkowaniu Barczaka i Janota po zagraniu w uliczkę - w obu przypadkach jednak odgwizdano pozycje spaloną.
Górnicy mają kolejny już w tym sezonie medal! Tym razem srebro zdobywają zawodnicy do lat 19 grający w najstarszej grupie Centralnej Ligi Juniorów. Puchar znowu jest nasz, jadymy durś!
Górnik Zabrze u19 - Lech Poznań u19 : (3:1)
1:0 - Leszczyk 20'
1:1 - Stankiewicz 21'
2:1 - Machura 35'
3:1 - Skiba 45'
4:1 - Skiba 46'
4:2 - Owczarek 60'
Górnik Zabrze: Kania - Nweke, Machura, Małecki, F. Adamski (70' Rogalski), Skiba (83' Janota), Jurek, Płocica, Sokołowski, Leszczyk (84' Kowalik), Barczak
Rezerwowi: Lazar, Przetak, Janota, Nalewajka, Kowalik, Prudel, Pietrzyk, Rogalski, Tomala
Trener: Dawid Ożga
Lech Poznań: Olsztyn - Kowalski, Falkiewicz, Klimkiewicz (76' Nicpoń), Bakhno, Stankiewicz, Owczarek, Majewski, Noski, Mischke (76' Klecha), Koral
Rezerwowi: Raczyński, Nicpoń, Wronka, Klecha, Latosi, Fąferek
Trener: Damian Sobótka
Żółte kartki: Leszczyk, Płocica
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















