Górnik Zabrze wyciągnął młody talent z Hutnika Kraków. "Na początku zupełnie w to nie dowierzałem"

roosevelta81.pl 2 dni temu
Zdjęcie: Semik Oślizło


Ksawery Semik ma niespełna osiemnaście lat, a już zaliczył 37 występów na boiskach Betclic 2 Ligi w barwach Hutnika Kraków. Potencjał młodzieżowego reprezentanta Polski dostrzegli skauci Górnika Zabrze, którzy zdecydowali się ściągnąć młody talent na Roosevelta. W rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl młody nabytek Trójkolorowych opowiada o tym co poczuł, gdy otrzymał ofertę od wicemistrza Polski oraz o swoich aspiracjach i nadziejach związanych z transferem na Śląsk.

Opowiedz, jak wyglądała Twoja transferowa droga do Górnika? Klub z Zabrza chętnie sięga po perełki i tym razem sięgnął po Ciebie.

- Byłem bardzo zaskoczony. Spodziewałem się, iż latem pojawią się jakieś konkretne propozycje, ale na szczęście udało się wszystko sfinalizować zimą, pod sam koniec okienka transferowego. Jestem z tego bardzo zadowolony.

Jak się czułeś, kiedy pojawiły się pierwsze sygnały z Zabrza?

- Na początku zupełnie w to nie dowierzałem. Potem przyszło zaskoczenie, ale to było bardzo pozytywne uczucie. Miało to miejsce jakieś dwa, trzy tygodnie przed końcem zimowego okienka. Byłem po prostu szczęśliwy.

Transfer stał się faktem, ale spędziłeś jeszcze pół roku w Krakowie.

- Zgadza się. Zostałem na rundę wiosenną w Hutniku, żeby jeszcze trochę poogrywać się na poziomie drugiej ligi. Dopiero od lata dołączyłem do Górnika, by przygotowywać się z zespołem do nowego sezonu.

Co ostatecznie przekonało Cię do przyjęcia oferty z Roosevelta?

- Przede wszystkim to, iż klub już w przeszłości chętnie stawiał na młodych zawodników. Są tu świetne warunki do dalszego rozwoju. Do tego dochodzą europejskie puchary i gra w PKO BP Ekstraklasie, więc jest pole do popisu i szansa na pokazanie swoich umiejętności.

Podpisując kontrakt, tak naprawdę związałeś się z klubem, który zawsze miał aspiracje, ale długo czekał na sukces. Dziś przychodzisz do zdobywcy STS Pucharu Polski i wicemistrza kraju.

- To prawda, bardzo mnie to cieszy. Teraz mam po prostu ogromną nadzieję, iż będę regularnie grał i dokładał do tego swoją cegiełkę.

Jak oceniasz swoje ostatnie miesiące w barwach Hutnika Kraków?

- Zdecydowanie pozytywnie. Co prawda w samej końcówce sezonu nie grałem z powodu problemów zdrowotnych, ale drużynie udało się zrealizować nasz główny cel, czyli utrzymanie. Dlatego całościowo oceniam ten czas na plus.

Jesteś uznawany za duży talent. Twoje nazwisko jest często wymieniane w gronie największych nadziei młodego pokolenia polskiej piłki.

- Bardzo mnie to cieszy. Ciężko sobie na to zapracowałem i mam nadzieję, iż dalej będę rozwijał się w tak dobrym kierunku.

Jesteś bardzo młody, masz zaledwie 17 lat, a już imponujesz świetnymi warunkami fizycznymi, co niesamowicie imponuje. Mierzysz 190 centymetrów?

- Tak, zgadza się. Mam 190 centymetrów wzrostu, a może choćby już nieco więcej.

Jesteś nominalnym ofensywnym pomocnikiem?

- Tak, występuję jako ofensywny pomocnik.

Czujesz się lepiej jako klasyczna "ósemka" czy "dziesiątka"?

- Zdecydowanie jako "ósemka". Oczywiście na pozycji numer dziesięć też potrafię zagrać, ale rola "ósemki" to dla mnie idealne miejsce na boisku.

Jak oceniasz swoje pierwsze treningi w Górniku? Odczuwasz dużą różnicę w porównaniu do zajęć w Hutniku?

- Różnica jest ogromna. Treningi mają tutaj zupełnie inną intensywność, otaczają mnie lepsi piłkarze. Dzięki temu na pewno będę mógł szybciej podnosić swoje umiejętności.

Jaką wizję rozwoju Ci przedstawiono? Jest szansa, iż od razu zakotwiczysz w pierwszej drużynie?

- Szczerze mówiąc, jeszcze tego nie wiem. Na ten moment trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Dzielisz szatnię z wieloma doświadczonymi zawodnikami. Są Rafał Janicki, Erik Janża, Lukas Sadilek, Jarosław Kubicki czy Maksym Chłań - to piłkarze, których do tej pory oglądałeś chyba tylko w telewizji podczas meczów PKO BP Ekstraklasy.

- To prawda, i to jest w tym wszystkim najbardziej fascynujące - móc na co dzień trenować, rywalizować i grać w jednej drużynie z takimi zawodnikami. Mam ogromną nadzieję, iż niedługo zagramy razem w oficjalnym meczu.

Zmierzając powoli do końca - miałeś już okazję obejrzeć jakiś mecz z trybun przy Roosevelta?

- Tak, byłem na jednym spotkaniu na żywo. Nie pamiętam już dokładnie, z kim wtedy grał Górnik, ale miałem okazję poczuć ten klimat.

I jak podobała Ci się atmosfera?

- Była absolutnie topowa. Szczerze mówiąc, w porównaniu do Hutnika, gdzie na mecze przychodziło maksymalnie około tysiąca osób, to przepaść. Kiedy na trybunach zasiada ponad 20 tysięcy kibiców, robi to niesamowite wrażenie.

Taki doping potrafi ponieść drużynę?

- Zdecydowanie tak.

Czyli z perspektywy murawy faktycznie czuć tę moc płynącą z trybun?

- Oczywiście. To bardzo pomaga nam w grze. Skoro kibice na trybunach dają z siebie sto procent, to my na boisku jesteśmy zobowiązani zrobić to samo.

Jesteś etatowym reprezentantem w kadrze młodzieżowej. Kiedy pojawiła się oferta z Zabrza, konsultowałeś swoją decyzję z selekcjonerem, czy porozmawialiście o tym dopiero po podpisaniu umowy?

- Rozmawialiśmy o tym dopiero po sfinalizowaniu transferu. Wcześniej nie było z mojej strony takich konsultacji.

Jak trener ocenił twój ruch? W młodzieżówkach gra przecież wielu świetnych, obiecujących zawodników.

- Odbiór był bardzo pozytywny. W sztabie wiedzą, iż w nowym klubie mam warunki do dalszego rozwoju, co na pewno ich cieszy.

Znałeś kogoś z szatni Górnika już wcześniej?

- Nie, nie znałem tu wcześniej absolutnie nikogo.

Nie miałeś okazji poznać się wcześniej choćby z najmłodszymi chłopakami z zespołu?

- Nie, nie było ku temu okazji.

Jakie są Twoje oczekiwania na najbliższe tygodnie i miesiące? Jak widzisz swoją rolę w drużynie?

- Przede wszystkim chcę ciężko trenować i walczyć o to, żeby wywalczyć sobie pewne miejsce w drużynie. Czas pokaże, co z tego wyniknie i co wydarzy się dalej.

Mecz z Fenerbahce Stambuł mocno rozbudza wyobraźnię?

- I to jak! Bardzo mocno.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału