Górnik Zabrze w dwumeczu eliminacji III rundy eliminacji Ligi Europy z Ferencvaros pokazał się z bardzo dobrej strony. Wicemistrz Polski zarówno w pierwszym meczu w Budapeszcie, jak i w rewanżu na Arenie Zabrze długimi fragmentami był stroną przeważającą.
Rywalizacja z Ferencvaros była kluczowa dla Górnika w kontekście walki nie tylko o awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy - gdzie na Zabrzan czekał Trabzonspor - ale przede wszystkim dawała komfort, w postaci pewnego miejsca w fazie ligowej Ligi Konferencji. Przed rewanżowym starciem z Węgrami trener Michal Gasparik przekonywał, iż ten mecz pokaże czy Trójkolorowi są już gotowi do rywalizacji w Europie.
Mimo to, iż jego podopieczni w drugim meczu z wicemistrzem Węgier przy Roosevelta pokazali się z bardzo dobrej strony, stworzyli kilka klarownych sytuacji, które powinny przechylić szalę awansu na ich stronę, ostatecznie to Ferencvaros mógł się cieszyć ze zwycięstwa w tym dwumeczu.
- Wierzyłem w awans, bo pokazaliśmy dzisiaj jakość i zdominowaliśmy przeciwnika. Patrząc na cały dwumecz: Ferencváros był może lepszy w pierwszych dwudziestu minutach pierwszego spotkania, ale potem rywalizacja była już wyrównana - ocenia Michal Gasparik, trener Górnika.
- W rewanżu u siebie to my byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Mam w sobie poczucie, iż nie awansował zespół lepszy - zadecydowały detale. Prawdopodobnie naszej drużynie wciąż odrobinę brakuje do tego, by regularnie grać w europejskich pucharach, ale cały czas idziemy do przodu i chcemy się rozwijać, by być coraz lepszym - zapewnia opiekun wicemistrza Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















