Niepewny początek i kapitalna odpowiedź gospodarzy
Zanim żółto-czerwona lokomotywa rozpędziła się na dobre, pierwsze minuty wywołały sporo niepokoju. Gruzini wyszli na murawę bez kompleksów, mijali białostocki pressing i stwarzali groźne sytuacje. Sławomir Abramowicz musiał wykazać się pełną koncentracją, by uchronić zespół przed utratą gola.
Białostoczanie potrzebowali około kwadransa, aby złapać odpowiedni rytm. Gdy inicjatywę przejęli gospodarze, wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Najpierw groźnie uderzał rewelacyjny tego wieczoru Jeremy Agbonifo, a chwilę później po podaniu Kajetana Szmyta piłka wpadła do siatki, ale arbiter odgwizdał spalonego. Kibice nie musieli jednak długo czekać na wybuch radości.
Imaz poprawia, Agbonifo dobija do szatni
Przełomowy moment nastąpił po akcji Agbonifo, który został sfaulowany na skraju pola karnego. Arbiter wskazał na jedenasty metr, co wywołało prote

1 tydzień temu
















