1 listopada obchodzimy dzień Wszystkich Świętych, a 2 listopada Dzień Zaduszny. To czas zadumy i pamięci o tych, którzy odeszli. Dawniej wierzono, iż w tym okresie dusze zmarłych wracają na ziemię, dlatego należało odpowiednio je przyjąć.
Aleksandra Imosa, etnografka i przewodniczka po Parku Etnograficznym w Tokarni wyjaśnia, iż czas wspominania zmarłych przypada na szczególny moment.
– Kończy się rok obrzędowy i rok liturgiczny. Ta graniczność sprzyja temu, iż możemy spotkać się z duszami naszych bliskich zmarłych. To spotkanie jest specyficzne, ponieważ wynika z wiary i przekonania, iż zmarli wracają w ten czas na ziemię i należy im sprzyjać – mówi.
Z dawnymi zwyczajami wiązał się m.in. zwyczaj pozostawiania pożywienia dla dusz zmarłych. Odrobinę jedzenia zostawiano na stole lub parapecie, aby powracający zmarli mogli się posilić.
Jak zaznacza Aleksandra Imosa, takie przekazy można znaleźć m.in. w zapisach etnograficznych księdza Władysława Siarkowskiego. Zgodnie z tymi wierzeniami należało uchylić drzwi do kościoła, aby dusze mogły wejść do środka. Miało się to odbywać w szczególnym czasie między Wszystkimi Świętymi, a Dniem Zadusznym.
Z pamięcią o zmarłych wiązały się także inne, codzienne zwyczaje. Wierzono, iż dusze bliskich są w tym czasie szczególnie obecne wśród żyjących, dlatego należało zachowywać się odpowiednio również w zwykłych sytuacjach.
– jeżeli wypadnie nam z ręki jakieś narzędzie, np. sztućce, długopis czy nożyczki nie możemy tego podnosić, ponieważ jest moment, kiedy tych przedmiotów używają nasi bliscy zmarli. Ten czas pierwszych dni listopada, to jest czas jałmużny. Ksiądz Siarkowski odnotował, iż w okolicach Kielc przygotowywano specjalny wypiek tatarczuchy, placki z mąki tatarczanej, z gryczanej w okolicach Pińczowa. To były chleby żytnie, krojone na kromeczki. Był to dar dla dziadów proszalnych, żebraków. Miał zapewnić ich modlitwę za naszych zmarłych – wyjaśnia Aleksandra Imosa.
Charakterystycznym elementem obchodów dnia Wszystkich Świętych jest ogień płonący na grobach. Miał on ocieplić i ogrzać drogę zmarłym na ziemię.
W dawnych zwyczajach ważne miejsce zajmowało również przebaczenie zmarłym. Wierzono, iż wybaczenie krzywd pozwala duszy odejść w spokoju.
– jeżeli chcemy osobie bliższej lub dalszej zmarłej przebaczyć to, co się działo wcześniej, to kładziemy dłoń, bądź czapkę na trumnie, na grobie. Tym gestem pozwalamy duszy odejść. Wybaczamy jej wszystko i pozwalamy w spokoju odpoczywać – podkreśla.
Aleksandra Imosa odnosi się również do dyskusji dotyczących halloweenowych przebrań. Jak przypomina podobne motywy występowały również w polskiej kulturze ludowej.
– Te przebieranki za śmierć, postacie demoniczne, postacie anielskie są widoczne w przedstawieniach jasełkowych i kolędniczych. One wyrastają z tego samego pnia, więc czy mamy się oburzać? To jest sprawa dyskusyjna – mówi.
Według niektórych przekazów okres obcowania z duszami zmarłych rozpoczynał się już pod koniec września, w dniu świętego Michała i trwał do dnia świętego Marcina.

1 godzina temu














