Jak nie tracić głowy podczas świątecznych zakupów?

pulslegnicy.pl 1 miesiąc temu

W ferworze świątecznych zakupów, tych tradycyjnych i on-line, konsumenci często narażeni są na różnego rodzaju pułapki marketingowe, niekiedy na nieuczciwe praktyki sprzedawców, a czasem także na konsekwencje swojej niewiedzy.

Miejski Rzecznik Konsumentów w Legnicy, Tomasz Strojek, przypomina, by nie tracić głowy podczas zakupów i pamiętać o kilku żelaznych zasadach.

● o ile widzisz obniżkę ceny, sprzedawca ma obowiązek pokazać nie tylko cenę „po”, ale też najniższą cenę z 30 dni przed obniżką – to jest klucz do oceny, czy promocja jest prawdziwa, czy tylko „podmieniono metkę”.

● jeżeli sklep krzyczy „-50%”, patrz, od jakiej ceny liczy rabat (czy od tej „najniższej z 30 dni”).

● W sklepie stacjonarnym wiele osób myli dwie rzeczy:

– zwrot pełnowartościowego towaru, bo jednak nie pasuje – to zwykle polityka sklepu (regulamin, paragon, termin), a nie automatyczne prawo;

– reklamacja towaru wadliwego / niezgodnego z umową – to twoje ustawowe uprawnienie.

Jeżeli towar jest wadliwy albo nie działa, jak powinien, składasz reklamację – i tu ważne: sprzedawca powinien odpowiedzieć w 14 dni od otrzymania reklamacji, a brak odpowiedzi co do zasady działa na korzyść konsumenta.

Warto też pamiętać: paragon pomaga, ale nie jest „jedynym dowodem”. Potwierdzenie płatności kartą, przelew, e-mail, zamówienie – to wszystko może być dowodem zakupu.

Przy umowach zawieranych na odległość (przez internet), co do zasady masz 14 dni na odstąpienie bez podawania przyczyny (popularnie: „zwrot”). Ale diabeł tkwi w szczegółach: najpierw upewnij się, z kim zawierasz umowę.

Zanim klikniesz „kup teraz”, sprawdź, kto sprzedaje. Sklep internetowy bez pełnych danych adresowych i kontaktowych działa jak paczka bez nadawcy – gdy pojawi się problem, nie ma dokąd wrócić. Najczęściej oznacza to podmiot spoza UE, co w praktyce wiąże się z opóźnioną dostawą, słabą jakością towaru, trudnym zwrotem i iluzoryczną reklamacją.

Idź do oryginalnego materiału