Polscy piłkarze ręczni staną w niedzielę (17 maja) przed szansą wywalczenia, po raz 19. w historii, awansu na mistrzostwa świata.
O godz. 15 w olsztyńskiej hali Urania zmierzą się z Austrią w rewanżowym spotkaniu ostatniej rundy kwalifikacji do przyszłorocznego mundialu. W pierwszym meczu w minioną środę w Grazu Biało-Czerwoni wygrali z Austriakami 26:25 i teraz chcą postawić kropkę nad „i”.
– Mam nadzieję, iż powtórzymy naszą dobrą grę z Austrii i dołożymy jeszcze troszeczkę od siebie. Jest kilka niedociągnięć. I w ataku, i w obronie. To trzeba poprawić. Austriacy to niewygodny rywal. U siebie prawie cały czas grali 7 na 6. Trzeba dołożyć kilka bramek i będzie fajny mecz – powiedział skrzydłowy reprezentacji Polski i Industrii Kielce Arkadiusz Moryto.
Inny zawodnik Industrii Michał Olejniczak przestrzegał przed nadmiernym optymizmem po zwycięstwie w Austrii.
– To fajna sprawa, iż wygraliśmy pierwszy mecz, ale to jest dopiero połowa tej rywalizacji. Nie możemy myśleć o tym, iż jest jakaś zaliczka. Wszystko mamy w naszych rękach i mając wsparcie naszych kibiców w rewanżu awans jest blisko, ale musimy zachować chłodne głowy i walczyć dalej. To będzie wojna o to, kto pojawi się na kolejnych mistrzostwach – powiedział Michał Olejniczak.
Przyszłoroczny mundial odbędzie się w styczniu w Niemczech.
W kadrze powołanej przez hiszpańskiego selekcjonera Jotę Gonzaleza na dwumecz z Austrią oprócz Arkadiusza Moryty i Michała Olejniczaka pozostało trzech zawodników Industrii Kielce: skrzydłowy Piotr Jarosiewicz oraz rozgrywający Szymon Sićko i Piotr Jędraszczyk.



1 godzina temu














