To był bardzo udany sezon KPS, którego głównym sponsorem jest Orlen. Siatkarze najpierw wygrali swoją grupę II ligi, następnie przeszli dramatyczną fazę play off i turniej półfinałowy o awans do pierwszej ligi. W decydującym, finałowym turnieju zajęli drugie miejsce i zapewnili sobie awans na zaplecze PlusLigi!
Swoją, całkiem sporą, cegiełkę do awansu dołożył młody atakujący Kuba Dobrolubow. Torunianin przed minionym sezonem trafił do Płocka z młodzieżowej drużyny Trefla Gdańsk.
Mariusz Sobczak, Portal Płock: Jak oceniasz miniony sezon? Jesteś zadowolony z przyjścia do KPS Płock?
Jakub Dobrolubow: - Sezon oceniam pozytywnie, zwłaszcza po wykonanej dużej pracy i osiągniętym wyniku. Nie, nie żałuję przejścia do KPS. Po siatkówce juniorskiej przyszedłem do zespołu, który dał mi dużo grania. Bardzo się rozwinąłem, jest w tym zasługa trenera Marcina Lubiejewskiego, który chyba widzi we mnie jakiś potencjał, skoro poświęcił mi wiele uwagi. Grał na mojej pozycji, to też dla mnie ważne, jego rady budują i pomagają dostrzec wiele rzeczy.
Na trybunach w Płocku wspierała cię rodzina, to prawdopodobnie duże wsparcie dla Ciebie?
- Tak, rodzina dopingowała mnie i zespół zawsze na trybunach w Płocku, także na niektórych wyjazdach lub obserwując mecze w sieci. To dla mnie zawsze dodatkowa motywacja, gdy widzę zadowolenie i szczęście rodziców z wyniku, a choćby łzy wzruszenia. To daje takie uczucie spełnienia, iż coś się osiągnęło i iż rodzice są dumni.
Na co liczysz w kolejnym sezonie już w pierwszej lidze?
- Liczę na własny rozwój i oczywiście na to, iż się utrzymamy w pierwszej lidze. Chcemy budować solidne fundamenty pierwszoligowe w Płocku, dalej rozwijać klub, który potrzebował tego awansu. by siatkówka w mieście się rozwijała.
W minionym sezonie nie ominęły Cię kontuzje i urazy.
- Na początku rozgrywek uległem kontuzji barku. Dziękuję klubowemu fizjoterapeucie Tomkowi, który mi pomagał, a już w trakcie ligi zajmował się moimi kolanami. To budujące, gdy widzi się zaangażowanie wielu osób w tym klubie, to może nas siatkarzy napędzić i dać pozytywnego "kopa". Podziękowania dla nich, bo przecież zawodnicy to dopiero połowa sukcesu. Oczywiście wielkie podziękowania należą się kibicom, oni także przyczynili się do sukcesu.
Dostałeś powołanie do szerokiej kadry Polski U-22, która za miesiąc zagra w Mistrzostwach Europy w Portugalii. Co to dla Ciebie znaczy? Jak oceniasz innych powołanych na twojej pozycji?
- Czuję się doceniony, zwłaszcza, iż jestem młodszy o rok od większości chłopaków z kadry. Niestety nie mogłem się stawić na pierwszym zgrupowaniu, a było ono tym selektywnym. W tym samym czasie walczyliśmy z KPS o pierwszą ligę. Na mojej pozycji w kadrze konkurencja jest ogromna. Są zawodnicy, którzy w kolejnym sezonie zagrają w PlusLidze lub silnych ligach zagranicznych, więc już samo powołanie dużo dla mnie znaczy.
Co robisz w Płocku poza treningami i studiowaniem zarządzania w Akademii Mazowieckiej?
- Poświęcam czas moim pasjom, dużo gram w darta, najczęściej zdalnie z Maksem Durskim. Oglądam sporo meczów piłki nożnej, nie tylko Realu Madryt, którego jestem fanem. Podoba mi się kompaktowość Płocka, wszędzie mogę dojechać autem w 15 minut, często korzystam też z mojej hulajnogi elektrycznej. Wszystko jest blisko siebie - mieszkanie, studia, hala.
Czym się zajmujesz po zakończonym sezonie?
- Wróciłem do domu w Toruniu. Na pewno będzie siatkówka plażowa, bardzo to lubię, pogram z chłopakami z Aniołów Toruń, z uczelni. Może pojawią się turnieje i zagram razem z moim najlepszym kumplem i przyjacielem Maksymilianem Durskim z Trefla, ale to zależy od czasu - zobaczymy najpierw, jak mu pójdzie w kadrze U 22 i kiedy skończy sezon halowy. Oczywiście z siatkówką plażową nie można przesadzić, by nie było przemęczenia na kolejny sezon halowy, ale plażówka z rozsądkiem jest bardzo fajna.
Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na boiskach pierwszoligowych!
- Dziękuję.










