Jasełka na strychu. Członkowie Arki pokazali je w zaprzyjaźnionym DPS-ie

4 godzin temu

Wspólnotę L’Arche tworzą osoby niepełnosprawne i ich przyjaciele – wolontariusze. Zamierzają zbudować w Opolu dom dla osób z intelektualną niepełnosprawnością oraz ich asystentów.

Przygotowywanie w tej grupie jasełek ma długą tradycję. Przez ostatnie lata były one pokazywane na scenie Opolskiego Teatru Lalki i Aktora.

Jasełka na strychu. Wykonawcy zaprzyjaźnili się z seniorami

– Jesteśmy teatrowi za te parę lat współpracy bardzo wdzięczni. ale chcieliśmy wyjść bardziej w przestrzeń społeczną Opola. Od dobrych kilku miesięcy współpracujemy z DPS-em w Opolu-Szczepanowicach. Byliśmy tam na warsztatach – mówi Monika Grabowska z Fundacji L’Arche.

– Nasi podopieczni spotykali się z seniorami. Robili razem m.in. prace plastyczne. W ramach wyjścia osób z niepełnosprawnością intelektualną do osób starszych właśnie tam postanowiliśmy pokazać jasełka. Przygotowały je nasze wolontariuszki, nauczycielki ze szkoły specjalnej, panie Beata Mikolaszek i Honorata Cieplik-Dedyk – wylicza.

Jasełka na strychu przygotowano w nietypowej konwencji. Ich akcja dzieje się w starym domu. W wigilijny wieczór trafia tam dwoje bohaterów – Dorota i Damian. Nieopatrznie się zatrzaskują i przenoszą do świata, w którym sprzęty codziennego użytku i teatralne rekwizyty przemawiają ludzkim głosem i opowiadają historię.

– Dzięki takim przedsięwzięciom osoby z niepełnosprawnością intelektualną czują się ważne i potrzebne – dodaje pani Grabowska. – Grali w nowej przestrzeni dla prawdziwej publiczności, razem ze swoimi asystentami, studentami. Oglądali ich nie tylko seniorzy, także rodzice i przyjaciele.

Lody gwałtownie stopniały

Tatiana Filipkowska, dyrektor Domu Pomocy Społecznej przypomina, iż kooperacja jej placówki ze wspólnotą L’Arche rozpoczęła się w roku 2024.

– Jestem długoletnim pracownikiem pomocy społecznej i osoby z niepełnosprawnością intelektualną zawsze mnie interesowały. Skorzystaliśmy z propozycji fundacji. Pierwsze spotkanie było dosyć nieśmiałe. Ale lody gwałtownie stopniały. Otworzyły się serca i ramiona. Razem się fotografowaliśmy i robiliśmy wspólnie ramki – mówi.

– Wytworzyła się naprawdę wspaniała relacja. Naszych mieszkańców – średnia wieku 88 lat – kilka osób odwiedza. Tym chętniej witamy tych, którzy chcą nas odwiedzać i być z nami. Nasi mieszkańcy, którzy często pochowali już swoje dzieci, lgną do takich odwiedzin. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną są ciepłe. Szukają rozmowy i tego, by ktoś je przytulił. A okres świąteczny sprzyja temu, by wystawiać jasełka. Ludzie starsi pamiętają je z młodych lat. Wystawiają je u nas także szkoły i przedszkola. I to jest dla naszych mieszkańców euforia – mówi Tatiana Filipkowska.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału