Kacper Urbański znów trafił do bramki rywala, ale nie miał powodów do radości. "Musimy iść do przodu z podniesioną głową"

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Urbański, Bernardo


Kacper Urbański w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy wpisał się na listę strzelców, na bramkę zamieniając rzut karny. Dla uzdolnionego pomocnika to drugie trafienie w trójkolorowych barwach, ale po końcowym gwizdku sędziego euforia ze zdobytej bramki gasiło rozczarowanie wynikiem dwumeczu z wicemistrzem Węgier.

- Czujemy niedosyt i rozczarowanie. Wszyscy na boisku czuliśmy, iż mogliśmy osiągnąć lepszy wynik i stać nas było na więcej. Strzeliliśmy bramkę "do szatni" i na drugą połowę chcieliśmy wyjść z identycznym nastawieniem. Uważam, iż tak właśnie zrobiliśmy. Nie wiem dokładnie, co wydarzyło się przy tym rzucie rożnym, ale choćby po straconym golu chcieliśmy jeszcze mocniej zaatakować. Niestety, to się nie udało zdobyć drugiej bramki i doprowadzić do dogrywki - bezradnie rozkłada ręce pomocnik Górnika Zabrze.

Wicemistrz Polski w starciu z Ferencvaros nie był gorszym zespołem, ale remis w Zabrzu w kontekście porażki w Budapeszcie zamknął Trójkolorowym drogę do IV rundy eliminacji Ligi Europy. - Jesteśmy rozczarowani, bo chcieliśmy iść dalej i walczyć o najwyższe cele. Nie pozostaje nam nic innego, jak skupić się na kolejnym spotkaniu. Zmierzymy się z Wisłą Kraków, a później czeka nas walka o awans do Ligi Konferencji - dodaje 21-latek.

Urbański jest spokojny o morale drużyny po pożegnaniu z marzeniami o Lidze Europy. - Mamy w drużynie silne charaktery, świetną atmosferę w szatni i sztab szkoleniowy, iż nie ma czasu w załamywanie rąk. Po prostu musimy iść do przodu z podniesioną głową, bo nic innego nam nie pozostało - puentuje gracz 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału