Kierowcy wchodzą w nową rzeczywistość. Co będzie czekać ich na stacjach?

1 godzina temu

Polscy kierowcy wchodzą w nową rzeczywistość cenową. Tankowanie z dnia na dzień coraz mocniej obciąża domowe budżety, a najnowsze stawki na stacjach pokazują, ile trzeba dziś płacić za benzynę, olej napędowy i LPG. Jednocześnie rząd sygnalizuje, iż nie zamierza jeszcze rezygnować z mechanizmu ochronnego, który od końca marca ogranicza wzrost cen paliw. To efekt wciąż niestabilnej sytuacji na światowych rynkach ropy i napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie.

Nowe ceny paliw stają się codziennością

Na większości stacji kierowcy płacą w tej chwili maksymalnie 6,42 zł za litr benzyny 95, 6,96 zł za benzynę 98 oraz 6,75 zł za litr oleju napędowego. Ceny LPG utrzymują się średnio w przedziale od 3,59 do 3,68 zł za litr.

Monitoring największych operatorów pokazuje, iż stacje takie jak Orlen, BP, Circle K i Amic dostosowują cenniki do obowiązujących limitów. W praktyce oznacza to, iż kierowcy muszą przyzwyczaić się do nowych realiów cenowych, choć bez rządowych osłon rachunki mogłyby być znacznie wyższe.

Analitycy z e-petrol.pl oraz biura Reflex wskazują, iż mimo ostatnich korekt hurtowych przestrzeń do większych spadków pozostaje ograniczona.

Rząd szykuje przedłużenie pakietu Ceny Paliwa Niżej

Kluczowa dla kierowców może okazać się decyzja dotycząca programu „Ceny Paliwa Niżej”. Obowiązujące przepisy wygasają 31 maja, jednak wszystko wskazuje na to, iż mechanizm zostanie utrzymany.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas Forum Gospodarczego „Rzeczpospolitej” poinformował, iż po analizie weekendowych zmian na światowych rynkach surowcowych resort skłania się ku dalszemu utrzymaniu osłon dla kierowców.

Jak podkreślił, spadek notowań ropy Brent jest sygnałem pozytywnym, ale sytuacja na rynku pozostaje zbyt niestabilna, by całkowicie zrezygnować z ochrony cenowej.

Jeśli decyzja zostanie potwierdzona, pakiet ma zostać przedłużony o kolejne dwa tygodnie.

Pakiet ochronny kosztuje budżet miliardy

Mechanizm stabilizacyjny ma jednak bardzo konkretną cenę. Według danych przedstawionych przez ministra utrzymanie programu kosztuje budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie.

To oznacza, iż każda decyzja o przedłużeniu wymaga wyważenia interesu kierowców i możliwości finansowych państwa.

Rząd argumentuje jednak, iż w obecnych warunkach geopolitycznych rezygnacja z programu mogłaby doprowadzić do gwałtownego skoku cen detalicznych.

Jak działają maksymalne ceny paliw

Pakiet obowiązuje od 31 marca i opiera się na systemie administracyjnie ustalanych maksymalnych cen detalicznych.

Ich wysokość wyliczana jest na podstawie średnich cen hurtowych, do których doliczane są:

  • akcyza
  • opłata paliwowa
  • podatek VAT
  • ustawowo określona marża sprzedażowa

Ministerstwo Energii codziennie publikuje nowe limity w Monitorze Polskim, a stacje muszą dostosować cenniki następnego dnia.

Za sprzedaż paliwa powyżej limitu grozi kara do 1 mln zł. Kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Obniżony VAT i akcyza przez cały czas chronią kierowców

Równolegle obowiązują preferencje podatkowe. VAT na paliwa został obniżony z 23 proc. do 8 proc.

Dodatkowo akcyza została zmniejszona:

  • dla benzyny o 29 groszy na litr
  • dla oleju napędowego o 28 groszy na litr

To minimalny poziom dopuszczalny przez regulacje Unii Europejskiej. Resort finansów podkreśla, iż dalsze utrzymanie ulg będzie zależało od sytuacji na rynku ropy oraz kondycji budżetu.

Co czeka kierowców w najbliższych tygodniach

Eksperci ostrzegają, iż bez przedłużenia programu ceny mogłyby wzrosnąć choćby o 1,20–1,40 zł na litrze. W takim scenariuszu benzyna 95 mogłaby kosztować około 7,70 zł, a diesel przekroczyć 8,20 zł.

Na razie wszystko wskazuje jednak na to, iż rząd zdecyduje się utrzymać osłony, co pozwoli kierowcom uniknąć gwałtownego cenowego szoku.

Idź do oryginalnego materiału