
Czwarta kolejka PKO BP Ekstraklasy przynosi nam spotkanie, które elektryzuje kibiców w całej Polsce. W niedzielny wieczór na Arenie Zabrze Górnik zmierzy się z Wisłą Kraków. Obie ekipy zgromadziły dotąd po sześć punktów i prezentują miły dla oka, ofensywny futbol. Zanim jednak na murawie wybrzmi pierwszy gwizdek, przyjrzyjmy się bliżej krakowskiemu beniaminkowi i sytuacji obu drużyn.
Wisła Kraków to klub, którego wśród polskich kibiców nie trzeba nikomu przedstawiać. Założona w 1906 roku "Biała Gwiazda" ma na swoim koncie 13 tytułów Mistrza Polski. Choć w ostatnich latach klub przeżywał ogromne problemy i musiał przełknąć gorzką pigułkę gry na zapleczu Ekstraklasy, krakowianie wrócili do elity w wielkim stylu. Zespół spod Wawelu powraca na salony jako niezwykle groźny beniaminek, który od pierwszych minut sezonu udowadnia, iż nie zamierza murować bramki.
Warto odnotować, iż dotychczas na najwyższym szczeblu polskich rozgrywek z Wisłą mierzyliśmy się już 120 razy. Bilans to 46 zwycięstw Górnika, 30 remisów, a 44 razy górą była "Biała Gwiazda". W rozgrywkach ligowych bilans bramkowy wypada korzystniej dla naszych - 171:168 dla Górnika.
Ofensywna maszyna trenera Jopa
Wisła pod wodzą Mariusza Jopa, przed rozpoczęciem czwartej kolejki była najchętniej strzelającą bramki drużyną w lidze. Po trzech meczach krakowianie mają na koncie domowe zwycięstwa z GKS-em Katowice (2:1) oraz Wisłą Płock (2:1), a także szaloną, wyjazdową porażkę 3:4 z Piastem Gliwice.
Statystyki Białej Gwiazdy budzą respekt: to oni wykręcili dotychczas najwyższy współczynnik goli oczekiwanych (xG) na poziomie 9,26 i oddali najwięcej strzałów (aż 60!). Ogromnym atutem gości jest duet hiszpańskich napastników: Jordi Sánchez oraz ustawiony nieco głębiej Angel Rodado. Wisła ma również rewelację między słupkami - bramkarz, którego w Zabrzu nie trzeba nikomu przedstawiać - Marcel Łubik z trzynastoma obronionymi strzałami to obecny wicelider bramkarskich statystyk. Słabszym punktem krakowian pozostaje jednak gra w defensywie na wyjazdach. Zabraknie im również kontuzjowanego Raoula Gigera, którego najpewniej zastąpi dziś Julian Lelieveld.
Rozczarowanie po europejskich pucharach, czy zabrzańska perfekcja?
Zupełnie inne zmartwienia ma dziś na głowie trener Michal Gašparík. Z jednej strony zabrzanie mogą pochwalić się perfekcyjnym startem w Ekstraklasie - dwa mecze przyniosły dwa zwycięstwa (2:1 ze Śląskiem i 3:1 z Radomiakiem). Z drugiej - zespół funkcjonuje w rytmie gry "co trzy dni".
W miniony czwartek "Trójkolorowi" stoczyli niezwykle wyczerpujący fizycznie i mentalnie bój z węgierskim Ferencvárosem (1:1), który ostatecznie wyeliminował nas z Ligi Europy. Przed Górnikiem teraz faza play-off Ligi Konferencji i mordercze starcie z AS Monaco. Wobec tego można spodziewać się mądrego rotowania składem. Poważnym osłabieniem wciąż na pewno jest brak Jarosława Kubickiego, który z powodu złamania ręki z przemieszczeniem wypadł z gry aż do połowy września.
Gwarancja bramek
Dla fanów ofensywnej piłki dzisiejszy mecz to absolutny "must-watch". Wszystkie mecze, które obie ekipy rozegrały do tej pory, kończyły się zsumowanymi wynikami powyżej 2,5 gola. Choć bukmacherzy upatrują faworyta w podopiecznych Michala Gašparíka (kurs ok. 2.17), bezkompromisowość Wisły (kurs 3.35) zwiastuje otwarty mecz. Opcja, w której obie drużyny strzelają przynajmniej jedną bramkę, wydaje się najbardziej naturalnym scenariuszem na ten wieczór.
W Zabrzu szykuje się meczycho z najwyższej półki. Czy doświadczenie i własny stadion pozwolą Górnikowi zachować ligową perfekcję, czy może intensywność i wysoki pressing powracającej do elity "Białej Gwiazdy" przyniosą kolejne, spektakularne gole? Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem.
Górnik Zabrze - Wisła Kraków / 16.08.2026 godz. 20:15
Przewidywane składy:
Górnik Zabrze: Schulze - Warczak, Janicki, Bochniewicz, Zmrzly, Dietz, Bernardo, Urbański, Federico, Chłań, Liseth.
Wisła Kraków: Łubik - Lelieveld, Uryga, Maisonneuve, Krzyżanowski, Duda, Ertlthaler, Duarte, Rodado, Bożić, Sanchez
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

















