Kołobrzeg potrafi wykorzystać sezon. Potrafi stworzyć wydarzenie, o którym mówi cała Polska. Sunrise Festival przyciąga dziesiątki tysięcy turystów, fanów muzyki elektronicznej, młodych ludzi i gości gotowych zostawić w mieście ogromne pieniądze.
Hotele są pełne. Apartamenty są wynajęte. Zarabiają restauracje, taksówkarze, sklepy, punkty gastronomiczne i lokalni przedsiębiorcy. Miasto żyje, promuje się i pokazuje, iż nadmorski kurort nie musi ograniczać się wyłącznie do plaży, gofrów i spaceru po promenadzie.
OGRÓD SENSORYCZNY NA PROMENADZIE W ŚWINOUJŚCIU UMIERA NA OCZACH TURYSTÓW. TAK MIASTO DBA O SWOJĄ WIZYTÓWKĘ?
Kołobrzeg ma wydarzenie z rozmachem. Ma markę rozpoznawalną w całej Polsce. Ma festiwal, na który ludzie planują wyjazd wiele miesięcy wcześniej. Przyjeżdżają nie tylko na kilka godzin koncertów. Rezerwują noclegi, jedzą w lokalnych restauracjach, korzystają z atrakcji i zostawiają pieniądze w mieście.
Kołobrzeg kwitnie i próbuje się rozwijać.
A co ma Świnoujście?
Świnoujście ma piacholepy.
Konstrukcje z piasku, które mają być przedstawiane jako wielka atrakcja sezonu. Coś, co wygląda bardziej jak przypadkowa dekoracja postawiona przy promenadzie niż oferta godna jednego z najbogatszych i najpiękniejszych kurortów w Polsce.
Kołobrzeg ściąga światowej klasy artystów i dziesiątki tysięcy fanów muzyki. Świnoujście stawia piacholepy i próbuje przekonać mieszkańców oraz turystów, iż właśnie tak wygląda nowoczesna promocja miasta.
Wygląda to żenująco.
Nie chodzi o to, iż każda miejscowość musi organizować ogromny festiwal muzyczny. Nie chodzi również o kopiowanie Kołobrzegu. Chodzi o skalę ambicji, jakość pomysłów i sposób myślenia o rozwoju miasta.
W Kołobrzegu widać próbę budowania wydarzeń, które przyciągają ludzi z całego kraju. W Świnoujściu coraz częściej widać działania pozorne, małe pomysły opakowane w wielkie słowa i atrakcje, które nie są w stanie zainteresować nikogo poza autorami urzędowych komunikatów.
Świnoujście ma wyjątkową plażę, promenadę, port, terminal LNG, uzdrowiska, forty, latarnię morską i ogromny potencjał turystyczny. Ma wszystko, by być najważniejszym kurortem nad Bałtykiem.
Problem w tym, iż ten potencjał jest marnowany.
Zamiast tworzyć wydarzenia, które budują markę miasta, przyciągają turystów i pozwalają zarabiać lokalnym przedsiębiorcom, otrzymujemy kolejne dekoracje, drobne imprezy i kosztowne pomysły bez wyraźnego efektu.
Kołobrzeg pokazuje, iż sezon można wykorzystać do promocji miasta na ogromną skalę. Świnoujście pokazuje piacholepy.
To symboliczne porównanie dwóch nadmorskich kurortów.
AGATOWSKA NIE WIE ILE KOSZTUJE MIESZKAŃCÓW KRONIKARZ MIEJSKI W ŚWINOUJŚCIU. – CO TAM SIĘ DZIEJE ??
Jeden próbuje iść do przodu, inwestować w rozpoznawalność i przyciągać dziesiątki tysięcy ludzi. Drugi coraz bardziej zamyka się w urzędowej bańce samozadowolenia, w której każda dekoracja ma być sukcesem, a każde przeciętne wydarzenie przedstawiane jest jako wielka atrakcja.
Turyści widzą różnicę. Mieszkańcy również ją widzą.
W Kołobrzegu podczas Sunrise Festival miasto będzie pełne ludzi, muzyki, energii i pieniędzy zostawianych przez turystów. W Świnoujściu mieszkańcy będą mogli popatrzeć na piacholepy i przeczytać kolejny komunikat o tym, jak wspaniale rozwija się oferta turystyczna.
Tylko iż Świnoujście się nie rozwija.
Świnoujście się zwija.
Zwija się oferta wydarzeń. Zwija się miejska ambicja. Zwija się jakość promocji. Zwija się myślenie o tym, jak wykorzystać ogromny potencjał miasta.
Piacholepy są dziś doskonałym symbolem tej polityki. Trochę piasku, trochę dekoracji, kilka zdjęć do internetu i przekonanie, iż mieszkańcy oraz turyści powinni być zachwyceni.
Nie są.
Świnoujście zasługuje na wydarzenia z prawdziwego zdarzenia. Na koncerty, festiwale, imprezy sportowe i kulturalne, które będą rozpoznawalne w całej Polsce. Na atrakcje, dla których ludzie będą rezerwować hotele i przyjeżdżać specjalnie do miasta.
Potrzebna jest odwaga, wizja i profesjonalizm.
Bo gdy Kołobrzeg organizuje Sunrise Festival, Świnoujście nie może odpowiadać piacholepami.
To nie jest ta sama liga.
To choćby nie jest ta sama dyscyplina.
TRAMWAJ WODNY NIE ROZWIĄŻE PROBLEMÓW WARSZOWA. CO NAPRAWDĘ OTRZYMAJĄ MIESZKAŃCY WARSZOWA?

Kołobrzeg ma Sunrise Festival. Świnoujście ma piacholepy

1 godzina temu













