Kontrowersje sędziowskie na stadionie w Białymstoku. Jagiellonia skrzywdzona przez sędziów i VAR?

1 godzina temu
Niedzielny hit Ekstraklasy na stadionie w Białymstoku dostarczył wielkich emocji, ale pozostawił po sobie ogromny niesmak. Jagiellonia Białystok przegrała z Legią Warszawa 1:3, ale wynik spotkania wpłynęło kilka kontrowersyjnych decyzji arbitra Karola Arysa oraz interwencje systemu VAR. Analiza powtórek pokazała, iż żółto-czerwonym należał się przynajmniej jeden rzut karny więcej. Kolejny raz okazało się, iż wbrew głupim insynuacjom po tzw. "aferze SMS-owej", w którą wmieszany został Adrian Siemieniec to Jagiellonia traci na błędach sędziowskim, a poziom arbitrażu w polskiej lidze szoruje po dnie. Prawidłowe jedenastki po faulach bramkarzy

Arbiter Karol Arys w pierwszej połowie spotkania podyktował po jednym rzucie karnym dla obu zespołów. W obu przypadkach przewinienia dopuścili się bramkarze. Najpierw Sławomir Abramowicz powalił w polu karnym Pawła Wszołka, a chwilę później po starciu z Otto Hindrichem na murawę padł Nik Prelec.

Obydwie sytuacje były ewidentne i nie budziły wątpliwości. Jedenastki na bramki pewnie zamienili Rafał Augustyniak dla Legii oraz Jesus Imaz dla Białostoczan.

Przeoczony faul na Imazie i „small contact, big impact”

Do pierwszej ogromnej kontrowersji doszło w 26. minucie spotkania. Wówczas Jesus Imaz został bezmyślnie popchnięty w polu karnym przez Bartosza Kapustkę w momencie, gdy składał się do oddania strzału. Sędzia Arys nie użył gwizdka, a system VAR nie zareagował.

Sytuację na antenie Canal+ w programie Liga+Extra jednoznacznie ocenił były sędzia
Idź do oryginalnego materiału