W największych polskich miastach strefy płatnego parkowania coraz rzadziej są wyłącznie narzędziem porządkującym przestrzeń publiczną. Dziś to jeden z kluczowych elementów polityki transportowej miast – mają ograniczać ruch samochodowy w centrach, wymuszać rotację miejsc i zmieniać nawyki komunikacyjne. Różnice między miastami nie sprowadzają się jednak do wysokości stawek godzinowych. Najważniejsze jest to, jak system parkowania traktuje własnych mieszkańców w porównaniu z osobami przyjezdnymi. Na tym tle Kraków pozostaje wyraźnym ewenementem w skali kraju.
Z tej perspektywy Kraków jest jedynym dużym miastem w Polsce, które w tak konsekwentny sposób realnie chroni interesy mieszkańców, jednocześnie nie oferując cenowego komfortu kierowcom przyjezdnym.
Kraków: model jednoznacznie promieszkańcowy
Krakowski Obszar Płatnego Parkowania został zaprojektowany w sposób wyraźnie nastawiony na ochronę mieszkańców. Abonament mieszkańca ma charakter niemal symboliczny i wynosi około 10 zł miesięcznie, czyli 120 zł rocznie – kwotę wyjątkowo niską na tle innych metropolii. Dodatkowo posiadacze Karty Krakowskiej korzystają z niższych stawek godzinowych w całej strefie, a nie wyłącznie w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zamieszkania.
W centralnej i najdroższej strefie A mieszkańcy płacą około 6 zł za pierwszą godzinę parkowania, 7 zł za drugą i 8 zł za trzecią. W pozostałych strefach jest proporcjonalnie taniej. W praktyce oznacza to, iż codzienne parkowanie w rejonie zamieszkania – a często także w innych częściach miasta – nie stanowi istotnego obciążenia finansowego dla krakowian. W skali kraju jest to rozwiązanie wyjątkowe, a nie standard.
Drogo dla przyjezdnych – świadoma selekcja
Jednocześnie Kraków nie jest miastem tanim dla osób spoza miasta. W ścisłym centrum stawki należą do najwyższych w Polsce: około 9 zł za pierwszą godzinę, 10 zł za drugą i 11 zł za trzecią, bez jakichkolwiek ulg. System progresji opłat sprawia, iż dłuższy postój gwałtownie staje się kosztowny.
To świadoma polityka miejska. Kraków wyraźnie chroni interesy własnych mieszkańców, ale nie subsydiuje parkowania dla kierowców przyjezdnych, traktując samochód jako środek transportu, który w centrum powinien być używany selektywnie.
Warszawa: tanio lokalnie, drogo systemowo
Odmienną filozofię przyjęła Warszawa. Stolica oferuje bardzo tani abonament rejonowy – około 30 zł rocznie – jednak jego obowiązywanie ogranicza się do niewielkiego obszaru w pobliżu miejsca zameldowania. Parkowanie „pod blokiem” jest więc relatywnie tanie, ale już korzystanie z całej strefy wymaga wykupienia abonamentu obszarowego za około 600 zł rocznie. W rzeczywistości przy tak dużej liczbie aut zawężony obszar parkowania do dwóch lub trzech ulic wymusza zakup drogiego abonamentu.
Warszawa nie stosuje ulg w stawkach godzinowych dla mieszkańców – wszyscy kierowcy płacą tyle samo: około 4,50 zł za pierwszą godzinę, 5,40 zł za drugą i 6,40 zł za trzecią. Model stołeczny chroni miejsca bardzo wąsko, lokalnie ale nie daje mieszkańcom taniego i szerokiego dostępu do całej strefy.
Wrocław i Poznań: rozwiązania pośrednie
Rozwiązania pośrednie funkcjonują we Wrocław i Poznań. We Wrocławiu system opiera się na podziale na strefy – w centralnej pierwsza godzina parkowania kosztuje około 7 zł, a w dalszych częściach miasta od 3 do 5 zł za godzinę. Abonament mieszkańca to wydatek rzędu 200 zł rocznie, a jego zasięg jest ograniczony. Parkowanie w strefie, także dla mieszkańców, pozostaje więc realnym kosztem, wyraźnie wyższym niż w Krakowie.
W Poznaniu stawki dla przyjezdnych należą do najwyższych w kraju – około 9–9,50 zł za pierwszą godzinę w centrum. Mieszkańcy rozliczający PIT w mieście korzystają z pewnych ulg, płacąc około 7–7,50 zł za pierwszą godzinę, jednak abonamenty i preferencje mają ograniczony zakres.
Gdańsk i Łódź: porządkowanie i zniechęcanie
W Gdańsk strefa płatnego parkowania pełni przede wszystkim funkcję porządkową i regulacyjną. Stawki wynoszą 5,50 zł za pierwszą godzinę, 6,60 zł za drugą i 7,90 zł za trzecią. Abonamenty mieszkańca istnieją, jednak różnice między mieszkańcem a przyjezdnym są relatywnie niewielkie.
Najbardziej restrykcyjny model prezentuje Łódź. Stawki godzinowe sięgają około 5 zł za pierwszą godzinę, 5,50 zł za drugą i 6 zł za trzecią, a abonamenty mieszkańca należą do najdroższych wśród dużych miast – sięgają kilkuset złotych rocznie. Parkowanie pełni tu funkcję jednoznacznie zniechęcającą do korzystania z samochodu, również przez samych mieszkańców.
Kraków jako wyjątek w skali kraju
Porównanie największych polskich miast prowadzi do jednoznacznego wniosku: Kraków jest dziś jedyną dużą metropolią w Polsce, która w tak dużym stopniu realnie dba o interesy mieszkańców w systemie parkowania. Symboliczny abonament i faktyczne ulgi godzinowe sprawiają, iż dla krakowian strefa nie jest narzędziem fiskalnym ani represyjnym.
Jednocześnie miasto nie oferuje cenowego komfortu dla przyjezdnych – wysokie stawki w centrum pełnią funkcję selekcyjną i jasno pokazują, iż preferencje w krakowskim systemie parkowania mają charakter lokalny, a nie powszechny. Na tle Warszawy, Wrocławia, Poznania, Gdańska czy Łodzi krakowski model pozostaje wyraźnym wyjątkiem na mapie kraju.
(PB)

13 godzin temu








