
Rafał Janicki przed losowaniem rywala w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów nie miał swojego faworyta. Los powiązał Górnika Zabrze z Fenerbahce Stambuł, co lider defensywy wicemistrza Polski uznał za ciekawszy dla kibiców traf.
Byłeś w grupie zawodników, którzy chcieli wylosować Fenerbahce, czy wolałeś jednak trafić na Sturm?
Rafał Janicki: Szczerze mówiąc, było mi to obojętne. Jednak patrząc przez pryzmat samego wyjazdu, stadionu i kibiców - zwłaszcza iż Sturm nie gra u siebie, tylko w Klagenfurcie - wyjście na boisko w Turcji wiąże się z dużo większymi emocjami. Pod tym względem trafiliśmy znacznie ciekawiej.
Czy trener zacierał już w szatni ręce na myśl o rewanżu? Miał już przecież okazję mierzyć się z Fenerbahce, pracując w Trnawie.
- Trener chciał wylosować Fenerbahce, więc na pewno bardzo się ucieszył, iż znów będzie mógł się z nimi zmierzyć. Nie pamiętam dokładnie, jakim wynikiem zakończyły się jego mecze, gdy prowadził Spartaka Trnawa, więc trudno mi to oceniać. Na pewno jednak zdobył wtedy cenne doświadczenie. Zespoły prawdopodobnie aż tak bardzo się nie zmieniły - mówię tu o Fenerbahce - więc trener ma już na ich temat konkretną wiedzę.
Musicie nastawić się na bardzo intensywny początek sezonu: europejskie puchary, Superpuchar. Dzisiaj dominują uśmiechy, ale wiadomo, iż trzeba być w gotowości od pierwszego gwizdka. Sytuacja wygląda inaczej niż w poprzednich latach, gdy był czas na spokojne wejście w sezon. Teraz tego czasu brakuje.
- Mamy w kadrze niewielu zawodników, którzy w przeszłości regularnie grali co trzy dni. Myślę, iż można ich policzyć na palcach jednej ręki. To będzie dla nas duże wyzwanie, któremu musimy sprostać. Każdy organizm będzie musiał sobie z tym poradzić indywidualnie, bo takie tempo nie jest łatwe. Przez pierwszą fazę gramy bardzo często, podczas gdy wcześniej mecze odbywały się zwykle co tydzień, a początek sezonu był spokojniejszy. Teraz, od samego Superpucharu przez pierwsze półtora miesiąca, czeka nas jazda bez trzymanki.
Jak dużo pracy czeka was nad defensywą? Zmiana bramkarza to zawsze newralgiczna sytuacja, zwłaszcza dla was, obrońców. Czy będziecie mieli więcej intensywnych zajęć?
- Mamy solidne podstawy wypracowane w poprzednim sezonie. Zobaczymy jeszcze, czego dokładnie będzie wymagał od nas trener, ale byliśmy jedną z najlepszych defensyw w lidze. To się sprawdzało i dobrze funkcjonowaliśmy przede wszystkim jako zespół - linia obrony to osobna kwestia. Myślę, iż to raczej Filip, jeżeli wygra rywalizację i zostanie pierwszym bramkarzem, będzie musiał dostosować się do obrońców, którzy grają tu dłużej. W ten sposób to powinno funkcjonować.
Czy kiedy dołącza nowy bramkarz, obrońcy zabierają go na jakąś imprezę integracyjną?
- (śmiech) Zdecydowanie nie. Najpierw trzeba udowodnić na boisku treningowym, iż zasługuje się na grę. Reszta przychodzi z czasem. jeżeli nowy zawodnik pokaże odpowiednią jakość na murawie, drużyna bardzo gwałtownie go zaakceptuje i wkomponuje w zespół.
Na koniec zapytam o typy na ten dwumecz. Jakie są twoje przeczucia?
- Chciałbym po prostu zagrać dwa równe mecze, realizując plan naszego trenera, który doskonale wie, jak grać w europejskich pucharach. Nie podejmę się typowania wyniku, ponieważ to poziom rozgrywek, na którym jeszcze nie występowałem, więc ciężko mi cokolwiek przewidywać. Jestem jednak pewien, iż wyjdziemy z konkretnym pomysłem na grę i zaprezentujemy się w dwóch wyrównanych, dobrych spotkaniach.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















