Lider defensywy Górnika Zabrze wskazuje największą bolączkę wicemistrza Polski w starciu z AS Monaco. "My potrzebujemy znacznie więcej szans. To boli"

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: prekopjanickiferencvaros (14)


Górnik Zabrze w meczu z AS Monaco postawił faworyzowanemu rywalowi bardzo trudne warunki, ostatecznie ulegając siódmej drużynie Ligue 1 minionego sezonu 2:3. Po końcowym gwizdku sędziego swoimi spostrzeżeniami na temat przebiegu spotkania z ekipą z Księstwa Monaco podzielił się lider defensywy wicemistrza Polski, Rafał Janicki.

Bardzo dobry mecz do oglądania, dużo się działo, mnóstwo strzałów i bramek. Z perspektywy obrońcy wyglądało to chyba jednak nieco gorzej. Jak ocenisz to spotkanie?

- Rzeczywiście, AS Monaco nie wykreowało sobie wielu dogodnych sytuacji, a mimo to strzeliło trzy bramki. To boli, ponieważ uważam, iż to my stworzyliśmy więcej okazji. Różnica polega na tym, iż my potrzebujemy znacznie więcej szans, by zdobyć gola, a oni potrafią trzykrotnie ukąsić bez wielu prób. Gdybyśmy dorównali im skutecznością, ten mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.

Co powiesz o tym rywalu na tle Fenerbahçe i Ferencvárosu? To podobny poziom, czy są mocniejsi?

- Myślę, iż to zbliżony poziom, choć szczerze mówiąc, spodziewałem się po nich nieco więcej. Wiadomo, iż świetnie grają w piłkę, mają w środku pola wielu obiecujących, młodych zawodników. Preferują specyficzną taktykę - skupiają się w centralnej strefie i szukają gry na małej przestrzeni. Stan murawy zbytnio im na to nie pozwalał, co z pewnością było naszym atutem. To jednak bardzo groźny zespół, na tle Fenerbahçe prezentujący się mniej więcej podobnie.

Za tydzień czeka was rewanż w Monako. Przegraliście u siebie, a w weekend nie gracie w lidze. Jakiego meczu się spodziewasz i jakie będzie wasze nastawienie?

- Zagramy podobnie, będziemy szukać swoich szans w kontratakach. Nie mamy nic do stracenia, możemy tylko zyskać. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by strzelić bramkę, a czas pokaże, jak to się ostatecznie potoczy.

To dobrze, iż pauzujecie w lidze i macie trochę czasu w odpoczynek, czy wolelibyście jednak pozostać w rytmie meczowym?

- Osobiście uważam, iż kiedy zawodnik jest w rytmie meczowym, to wszystko układa się znacznie lepiej. Była to jednak decyzja obu klubów, do której musimy się dostosować. Zamiast grać, będziemy trenować, choć dla piłkarza zawsze lepsza jest gra niż same treningi.

Na trybunach gościł dzisiaj selekcjoner reprezentacji, a w wyjściowym składzie znalazł się tylko jeden Polak. Jest szansa na powołanie na wrześniowe zgrupowanie.

- Pomidor.

Z perspektywy obserwatora to dość smutna sytuacja, gdy w wyjściowej jedenastce na boisko wybiega zaledwie jeden Polak. Jak ty, jako zawodnik z blisko 420 występami w Ekstraklasie, na to patrzysz?

- Tendencje mocno się zmieniają. Niedawno rzuciło mi się w oczy zestawienie liczby Polaków w poszczególnych drużynach i byliśmy w nim chyba na trzecim miejscu od końca. Kiedy przychodziłem do klubu, wyglądało to zupełnie inaczej - Polacy stanowili trzon zespołu. Zmienia się to jednak nie tylko u nas, ale w całej Ekstraklasie. Pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy nie powinno być kierowane do mnie. Wiadomo, iż chciałoby się widzieć na boiskach więcej rodaków, ale realia są, jakie są. Ocenę tej sytuacji zostawiam ludziom z góry.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast

Idź do oryginalnego materiału