Rodzina z Glen Ellyn domaga się postawienia zarzutów listonoszowi po incydencie, do którego miało dojść przed domem 101-letniej kobiety objętej opieką hospicyjną.

Według rodziny pielęgniarka hospicyjna, która opiekowała się Mary Marchese, została zaatakowana słownie przez doręczyciela poczty chwilę po opuszczeniu domu pacjentki. Córka seniorki, Rosemary Orbegoso, twierdzi, iż pielęgniarka zatrzymała się kilka domów dalej, aby uzupełnić dokumentację w samochodzie. Wtedy — według relacji rodziny — podszedł do niej listonosz obsługujący okolicę.
– „Miał uderzać w szybę auta i krzyczeć: ‘pie*** się, ty pie***ona zwolenniczko Trumpa’” – relacjonowała córka seniorki.
Rodzina uważa, iż agresja miała być związana nie z poglądami samej pielęgniarki, ale ze znakiem poparcia dla Donalda Trumpa znajdującym się przed domem 101-letniej kobiety. Pielęgniarka — według rodziny — boi się teraz o własne bezpieczeństwo i nie chce publicznie wypowiadać się o zdarzeniu. Sprawa została zgłoszona policji, a rodzina kontaktowała się również z lokalnym urzędem pocztowym. Bliscy seniorki twierdzą, iż zamiast spokojnie pożegnać matkę w ostatnich dniach jej życia, musieli skupiać się na poczuciu bezpieczeństwa.
Mary Marchese zmarła w poniedziałek w wieku 101 lat.
Rodzina podkreśla, iż oczekuje wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika poczty. United States Postal Service oraz biuro inspektora pocztowego nie skomentowały dotąd sprawy.

1 godzina temu











