Zespół z Nowych Skalmierzyc, który w poprzednim sezonie występował jeszcze w III lidze, przez większą część spotkania miał optyczną przewagę. Gołuchowianie mądrze jednak się bronili, nie pozwalając rywalom na stworzenie wielu dogodnych sytuacji podbramkowych. Sami również potrafili zagrozić po szybkich kontratakach. Po pierwszej połowie wynik równie dobrze mógł brzmieć 2:2.
Jednej z najlepszych okazji dla Pogoni nie wykorzystał Adrian Cierpka. Arbiter podyktował rzut karny za faul Filipa Banasiaka na Patryku Banasiaku, ale Cierpka przestrzelił z jedenastu metrów. W innej sytuacji świetną interwencją popisał się Michał Stefaniak, parując na rzut rożny mocne uderzenie Krystiana Szczepaniaka. Bramkarz Pogoni Mateusz Ludwikowski również miał okazję do wykazania swojego kunsztu i dwukrotnie uratował swój zespół przed utratą gola. Najpierw intuicyjnie obronił nogą strzał Wojciecha Kidonia, a nieco później dość szczęśliwie odbił piłkę po uderzeniu z kilku metrów Damiana Spaleniaka. Futbolówka trafiła jeszcze w słupek i zatańczyła na linii bramkowej, ale zdaniem arbitrów nie przekroczyła jej całym obwodem.
Choć przyjezdni przez większość czasu gościli na połowie LKS-u, to właśnie po szybkim kontrataku zdobyli pierwszego gola. Patryk Banasiak odegrał piłkę do Nikodema Ciupki, a ten płaskim strzałem przy słupku otworzył wynik spotkania w niespełna godzinę po jego rozpoczęciu.
LKS musiał zagrać odważniej i gwałtownie został za to nagrodzony. W polu karnym Jakub Pawlik sfaulował Mikołaja Wybornego, a „jedenastkę” na gola zamienił Piotr Dolata.
Wynik już się nie zmienił, choć kilka brakowało, a Remigiusz Pastucha zapewniłby gospodarzom komplet punktów. Jego uderzenie zmierzało niemal w „okienko”, jednak Mateusz Ludwikowski popisał się fantastyczną paradą i odbił piłkę na rzut rożny.
Trener Pogoni Nowe Skalmierzyce Piotr Skokowski nie krył rozczarowania podziałem punktów.
– Nie jestem zadowolony z remisu. Mamy swoje cele, jasno określone, i nie ukrywam, iż przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Przeciwnik dosyć nisko się ustawił i poradził sobie z tą sytuacją. Nie chcę na gorąco oceniać, czy były rzuty karne, muszę to na spokojnie zobaczyć, ale na pewno wynik końcowy nas nie satysfakcjonuje – ocenił.
W zupełnie innym nastroju do szatni zmierzał trener LKS-u Gołuchów Dawid Kuczyński.
– Wiedzieliśmy, iż przyjeżdża drużyna, która ma duże aspiracje i po spadku chce ponownie awansować do III ligi. Spotkanie ciężkie dla nas, ale także się odgryzaliśmy, też mieliśmy swoje sytuacje. Finalnie jestem z zespołu zadowolony, rezultat pozytywny, szanujemy ten punkt – powiedział Dawid Kuczyński.
LKS GOŁUCHÓW – POGOŃ NOWE SKALMIERZYCE 1:1 (0:0)
SKŁAD
LKS Gołuchów: Michał Stefaniak, Marcin Wandzel, Franciszek Lis, Bartosz Wojtczak Ż, Łukasz Śmiatacz (75’ Gabriel Baszczyński), Filip Banasiak (46’ Mikołaj Wyborny Ż), Karol Latusek, Jakub Kieliba (62’ Mateusz Marciniak), Dawid Głowacki (46’ Remigiusz Pastucha), Wojciech Kidoń (67’ Jakub Sobczak), Damian Spaleniak (62’ Piotr Dolata)
BRAMKI
0:1 – Nikodem Ciupka (59’)
1:1 – Piotr Dolata (73’ z karnego)

2 godzin temu















