W sobotni wieczór szczypiornistki Piotrcovii nadrobiły pierwszą z dwóch ligowych zaległości. Tego dnia do Hali Relax zawitały Kaliszanki, żeby rozegrać zaległe spotkanie 4. kolejki LOTTO Superligi Kobiet.
„Musimy przede wszystkim skupić się na sobie i popełniać mniej błędów w ataku. Potrzebna nam jest większa skuteczność niż to miało miejsce ostatnio w meczu z Sośnicą Gliwice. To podobny przeciwnik, więc wiemy już, iż potrzebne jest skupienie, by nie dopuścić do takich sytuacji jak ostatnio, iż mecz był na styku (…) Uważam, iż obrona przez cały czas jest naszą najsilniejszą stroną. W ataku ostatnio miałyśmy trochę problemów. Mam nadzieję, iż w tym meczu już to naprawimy i będzie już trochę inaczej. Chciałabym by mówiono, iż również atak jest naszą mocną stroną – przyznaje Sara Szczukocka.
Losy sobotniej konfrontacji rozstrzygnęły się tak naprawdę już w pierwszej połowie, podczas której podopieczne Horatiu Pasci wypracowały sobie aż dziesięć bramek przewagi (19:9). Piotrkowianki od początku narzuciły tempo, którego przyjezdne nie były w stanie dotrzymać, co z każdą minutą było widać coraz wyraźniej na tablicy wyników (3:0, 12:4, 16:6).
Druga część meczu drużyn z Piotrkowa Trybunalskiego i Kalisza nie przyniosła sensacyjnych zwrotów akcji. Szczypiornistki z naszego miasta kontrolowały bieg boiskowych wydarzeń i pewnie zmierzały po szósty komplet punktów w okresie 2026/2027 (21:9, 26:11, 30:14). Ostatecznie Piotrcovia pokonała ekipę z Wielkopolski różnicą aż piętnastu goli.
Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Szczypiorno Kalisz 36:21 (19:9)
Kolejne spotkanie Piotrcovii o ligowe punkty już w najbliższy wtorek, 3 listopada o godzinie 20:15, kiedy to szczypiornistki z naszego miasta udadzą się do Lublina, żeby zmierzyć się z miejscowym PGE El-Volt MKS-em.
















