Maks walczy z padaczką. Rodzice proszą o pomoc

2 godzin temu

Ośmioletni Maksymilian Sulikowski z Krasnegostawu walczy z padaczką. Choroba zmieniła życie całej jego rodziny. Chłopiec potrzebuje kosztownej terapii, rehabilitacji i badań. Rodzice proszą o pomoc w walce o jego zdrowie i bezpieczną przyszłość.

Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się w 2024 roku. Maks zaczął codziennie budzić się około godziny 22. Był rozdrażniony, miał powiększone źrenice, po czym zasypiał i spał do rana. Z czasem objawy zaczęły być coraz bardziej widoczne. Podczas napadów pojawiało się wykrzywianie buzi, a czasami także rąk i nóg. Rodzice zauważyli, iż ataki mogą mieć związek z silnymi emocjami. – Nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Po kilku tygodniach w momencie napadu pojawiło się wykrzywianie buzi, czasami także rączek i nóżek. Zauważyliśmy, iż jest to powiązane z sytuacjami wywołującymi u Maksa silne emocje. Szkolna wycieczka? Kartkówka? Spotkania z rodziną? Akurat w okolicach tych wydarzeń objawy się pogłębiały – piszą rodzice chłopca na stronie siepomaga.pl.

W końcu przyszła diagnoza – padaczka. Od tego momentu codzienność rodziny została podporządkowana chorobie. – Nie jest łatwo… Leki dwa razy dziennie, o stałych porach. Wracanie do domu zawsze przed godziną, o której najczęściej pojawiają się ataki. Nocowanie u kolegów? Niestety… nic już nie jest tak proste, jak było kiedyś – piszą rodzice.

Maks ma swoje marzenia. Uwielbia strażaków i policjantów. Chciałby w przyszłości pomagać innym. Mama i tata 8-latka boją się jednak, czy choroba nie odbierze mu możliwości normalnego życia. – Czy będzie jeszcze gorzej? Jak ułoży sobie życie z takim ograniczeniem? – zastanawiają się.

Leki pomagały opanować ataki, ale po kilku miesiącach choroba wracała. Ostatnia zmiana leczenia nastąpiła miesiąc temu. Nowy lek pomaga, ale powoduje też skutki uboczne. Lęki u Maksa przybrały na sile, dodatkowo słabiej radzi sobie z trudnymi emocjonalnie sytuacjami. – Obawiamy się także, jak długo tym razem uda się nam utrzymać chorobę w remisji – mówią rodzice chłopca.

Maks potrzebuje tzw. terapii Neuroflow, dostępu do rehabilitacji, terapii integracji sensorycznej oraz kolejnych specjalistycznych badań. – Koszty tego wszystkiego są bardzo wysokie. Choć robimy wszystko, co w naszej mocy, by wywalczyć dla Maksa szczęśliwe dzieciństwo i bezpieczną przyszłość, to bywa nam naprawdę trudno. Prosimy, wesprzyj nas! Za każdą wpłatę, udostępnienie oraz dobre słowo dziękujemy z całego serca! – piszą rodzice.

Na portalu siepomaga.pl trwa zbiórka na leczenie i terapię chłopca. Jej celem jest zebranie około 25 tys. zł. Na koncie zbiórki w tym momencie jest już około 6,5 tys. zł. Zachęcamy naszych Czytelników do pomocy Maksowi.

Link do zbiórki: siepomaga.pl/maks-sulikowski

Idź do oryginalnego materiału