Małżeństwo może zapłacić setki tysięcy dolarów za odkrycie szczątków na ich działce

bejsment.com 6 godzin temu

To miał być zwykły remont domu, jednak odkrycie dokonane na działce Christine i Dana Reio w regionie Niagara w południowym Ontario może ostatecznie kosztować małżeństwo setki tysięcy dolarów – znacznie więcej, niż kiedykolwiek przypuszczali.

Para kupiła w czasie pandemii niewielki bungalow z widokiem na jezioro Erie w miejscowości Wainfleet w Ontario. Planem była rozbudowa nieruchomości i stworzenie miejsca, w którym mogliby wypoczywać.

Christine wspomina, iż od początku wydawało im się to idealną lokalizacją na letni domek. Myśleli również o przyszłości i o tym, gdzie będą chcieli spędzić emeryturę.

Po uzyskaniu zgody władz gminy rozpoczęli prace rozbiórkowe starego domu, aby zrobić miejsce pod nową budowę. Jednak już po kilku dniach wszystko zostało nagle wstrzymane, gdy zadzwonił do nich kierownik prac.

Jak opowiada Christine, powiedział im, iż pojawił się poważny problem – podczas robót natrafiono na ludzkie kości.

Policja przeprowadziła wstępne dochodzenie, aby sprawdzić, czy znalezisko nie ma związku z jakimś przestępstwem. Po zakończeniu tych czynności przedstawiciele Reio otrzymali od urzędnika prowincji informację, iż szczątki należą prawdopodobnie do przodków rdzennych mieszkańców.

Według przekazanych im informacji chodzi o młodego mężczyznę, który mógł mieć około 20 lat w chwili śmierci.

Na miejsce została wezwana Tanya Hill-Montour, kierująca działem archeologii w społeczności Six Nations of the Grand River. Jej zadaniem jest dopilnowanie, aby wszelkie prace archeologiczne prowadzone były w sposób respektujący tradycje rdzennych ludów.

Hill-Montour uważa, iż znalezione szczątki mogą mieć co najmniej tysiąc lat.

Jak podkreśla, niezwykle ważne jest, aby podczas takich prac stosować adekwatne procedury i okazywać należny szacunek zmarłym.

Konfederacja Sześciu Narodów Grand River obejmuje ludy Mohawk, Seneka, Oneida, Cayuga, Onondaga i Tuscarora, znane wspólnie jako Haudenosaunee. Ich historyczne ziemie rozciągały się od regionu Finger Lakes w stanie Nowy Jork aż po rzekę Grand River w południowym Ontario, obejmując także okolice Wainfleet.

W 2002 roku w Ontario uchwalono ustawę o usługach pogrzebowych, pochówkach i kremacji (FBCSA), która reguluje sposób postępowania w przypadku odnalezienia miejsc pochówku.

Na jej podstawie Biuro Rejestru Pogrzebowego Ontario nakazało właścicielom nieruchomości wszczęcie formalnego dochodzenia w sprawie miejsca pochówku, aby ustalić jego charakter i pochodzenie.

Ministerstwo Usług Publicznych i Biznesowych oraz Zamówień Publicznych Ontario, które nadzoruje działalność rejestru, wymaga, aby właściciele działki zatrudnili licencjonowanego archeologa. Specjalista ma ustalić historię miejsca, jego granice oraz zaproponować adekwatny sposób postępowania ze szczątkami.

Resort podkreśla, iż takie badanie ma również odpowiedzieć na pytanie, czy teren powinien zostać formalnie uznany za cmentarz, jeżeli zostaną odnalezione kolejne pochówki.

Reio twierdzą, iż w jednej z wycen przedstawionej przez firmę archeologiczną zapisano, iż sześcioosobowy zespół musiałby pracować przez około 27 dni. Zadaniem ekipy byłoby przesiewanie około 100 metrów kwadratowych ziemi przy użyciu sit o oczkach wielkości trzech milimetrów.

Kosztorys obejmował również udział przedstawicieli społeczności rdzennych, którzy mieliby nadzorować przebieg prac.

Łączna suma wyniosła 319 tysięcy dolarów. Dla właścicieli działki była to ogromna kwota.

Christine stwierdziła, iż cena wydaje się całkowicie nieproporcjonalna i przekracza granice zdrowego rozsądku.

Co więcej, jest to jedynie wstępna wycena. Ministerstwo zaleca bowiem, aby archeolodzy wykopali także pięciometrowy pas ochronny wokół miejsca odkrycia, aby upewnić się, iż wszystkie szczątki w tym rejonie zostaną odnalezione.

Dan zwraca uwagę, iż jeżeli podczas prac odkryte zostaną kolejne pochówki, całkowity koszt może wzrosnąć choćby do miliona dolarów.

Przepisy ustawy FBCSA przewidują możliwość ubiegania się przez właścicieli nieruchomości o wsparcie finansowe, o ile obowiązkowe wykopaliska stanowią dla nich nadmierne obciążenie finansowe.

Problem polega jednak na tym, iż ustawa nie określa jasno kryteriów, które decydowałyby o przyznaniu takiej pomocy.

Małżeństwo złożyło wniosek o wsparcie w październiku 2024 roku, ale do tej pory nie otrzymało żadnej odpowiedzi.

Christine przyznaje, iż trudno jej choćby oszacować, ile czasu poświęcili już na załatwianie tej sprawy.

Według niej Dan spędził nad dokumentami setki godzin. Kobieta mówi, iż cała sytuacja wywołuje ogromny stres, bezsenność i łzy.

Hill-Montour uważa, iż przyczyną zwłoki w decyzji może być ogromny koszt całej operacji.

Jej zdaniem tak duże obciążenie finansowe sprawia, iż nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za ostateczną decyzję.

Dodaje też, iż według niej właściciele domów nie powinni ponosić pełnych kosztów takich działań.

Archeolożka podkreśla również, iż okolice Wainfleet są obszarem, gdzie często odkrywa się ślady dawnych osad i pochówków.

Mapa regionu Niagara wskazuje, iż niemal cały ten obszar posiada tzw. potencjał archeologiczny, co oznacza duże prawdopodobieństwo znalezienia tam artefaktów lub szczątków przodków rdzennych ludów.

Hill-Montour zastanawia się więc, dlaczego gmina Wainfleet wydała pozwolenie na budowę, skoro historia regionu jest dobrze znana.

Według jej zdania nie powinno się dopuszczać do sytuacji, w której właściciel nieruchomości zostaje postawiony w tak trudnym położeniu.

Gmina Wainfleet odmówiła udzielenia wywiadu przed kamerą dla CBC News. W przesłanym e-mailu dyrektor administracyjna Mallory Luey wyjaśniła jednak, iż gminy nie dysponują szczegółowymi danymi o stanowiskach archeologicznych czy miejscach pochówku.

Podkreśliła również, iż samorządy nie mają uprawnień do spekulowania na temat tego, co może znajdować się pod powierzchnią prywatnej działki.

Według niej takie kwestie należą wyłącznie do kompetencji władz prowincji.

Hill-Montour nie jest jednak przekonana, iż urzędnicy lokalni nie byli świadomi wrażliwości archeologicznej tego terenu.

Jak stwierdziła, sama była tego świadoma i nie chce rozwijać tej kwestii dalej.

W Ontario licencjonowani archeolodzy są zobowiązani do zgłaszania odkrytych stanowisk do specjalnej prowincjonalnej bazy danych.

Choć dostęp do niej nie jest publiczny, Ministerstwo Obywatelstwa i Wielokulturowości wykorzystuje ją do monitorowania lokalizacji stanowisk archeologicznych i prowadzenia dokumentacji.

Nie wiadomo jednak, czy gminy mają dostęp do tych informacji.

Dziennikarze CBC News, przy wsparciu jednego z archeologów, ustalili, iż w promieniu sześciu kilometrów od działki Reio znajduje się co najmniej sto udokumentowanych miejsc związanych z obecnością rdzennych mieszkańców.

Christine przyznaje, iż trudno jej wyobrazić sobie uczucia przedstawicieli Pierwszych Narodów, którzy wiedzą, iż na tej ziemi spoczywają ich przodkowie, a mimo to pozwala się tam na dalszą zabudowę.

Scott Miller, dyrektor zakładu pogrzebowego w regionie Ottawy i były członek zarządu Bereavement Authority of Ontario, uważa, iż przepisy ustawy są zbyt nieprecyzyjne.

Jego zdaniem brak jasnych definicji sprawia, iż trudno określić, kiedy właściciel nieruchomości kwalifikuje się do pomocy finansowej.

Jak mówi, to, co dla jednej osoby stanowi ogromne obciążenie finansowe, dla innej może nim nie być.

Według Millera niejasność przepisów nie daje dużych szans na szybkie rozpatrzenie wniosku Reio.

Jego zdaniem urzędnicy mogą obawiać się podjęcia decyzji w tak wrażliwej sprawie.

Dlatego – jak mówi – istnieje ryzyko, iż problem będzie po prostu odkładany na później.

Jednocześnie zarówno Miller, jak i Hill-Montour uważają, iż obowiązujące prawo powinno zostać zaktualizowane, szczególnie w czasie, gdy rząd federalny i prowincjonalny zapowiadają przyspieszenie rozwoju budownictwa.

Ich zdaniem należy stworzyć przepisy, które jasno określą odpowiedzialność i zapobiegną sytuacji, w której właściciele ukrywają znalezione artefakty lub szczątki.

Hill-Montour zastanawia się, co stanie się w przyszłości, jeżeli inni właściciele uznają takie znaleziska za zbyt duży problem finansowy.

Jej zdaniem może to sprawić, iż ludzie nie będą chcieli postępować adekwatnie w imię pojednania i poszanowania historii.

Reio również uważają, iż prawo powinno zostać poddane przeglądowi.

Dan podkreśla, iż warto zastanowić się, czy obecny system jest dostosowany do realiów współczesnego świata.

Według niego obecna procedura jest powolna i nieefektywna, a przez to opóźnia coś, co powinno zakończyć się godnym pochówkiem szczątków.

Ministerstwo Usług Publicznych i Biznesowych oraz Zamówień Publicznych nie odpowiedziało na szczegółowe pytania CBC News. W oświadczeniu zaznaczyło jedynie, iż do oceny wniosku potrzebne są pełne i dokładne dane finansowe właściciela działki.

Resort dodał także, iż w razie potrzeby może poprosić o dodatkowe dokumenty.

Reio twierdzą jednak, iż od miesięcy przekazują wszystkie wymagane informacje i spełnili każdą prośbę urzędników.

Według danych ministerstwa w latach 2023–2025 złożono 19 wniosków o pomoc finansową dotyczącą badań miejsc pochówku, z czego sześć zostało zatwierdzonych.

Nie podano jednak, ile czasu trwa zwykle rozpatrywanie takich spraw.

Resort poinformował jedynie, iż wniosek małżeństwa przez cały czas jest analizowany i nie określono terminu wydania decyzji.

CBC News zwróciło się także do biura premiera Ontario Douga Forda z pytaniem, czy rząd planuje zmiany w przepisach. Na to pytanie również nie udzielono odpowiedzi.

Na razie Christine i Dan mogą jedynie czekać.

Jak mówi Christine, każda decyzja w ich życiu jest teraz podejmowana z myślą o tej sprawie.

Hill-Montour podkreśla natomiast, iż najważniejsze jest zapewnienie przodkom godnego traktowania i ochrony ich szczątków.

Jej zdaniem nadszedł moment, aby ktoś wreszcie wziął odpowiedzialność za rozwiązanie tej sytuacji.

Idź do oryginalnego materiału