Po dwóch „płaskich” biegach Marek Martyniak ponownie rywalizował na schodach. Wielunianin startował w Warszawie.
Tym razem Martyniak uczestniczył w Biegu Tyma w Pałacu Kultury i Nauki. Do pokonania były 793 schody na 30 piętrach.
Była to 10. odsłona tej towerrunningowej imprezy, czwarta z udziałem zawodnika z Wielunia.
Czas 5:05. To dało mi 76. miejsce wśród mężczyzn i 28. w kategorii M40. W tygodniu się pochorowałem, całe gardło zawalone i kaszel, co utrudniło mi pobicie czasu sprzed roku i wtargnięcie do TOP 15. Udało się uzyskać czas sprzed 2 lat, co w tej sytuacji dało mi satysfakcję. Samo wbiegnięcie odbyło się w równym tempie, bez przykrych przygód. Przyspieszyłem mocniej 5 ostatnich pięter, co niestety odczułem po przekroczeniu mety. Dużo czasu zajęło, zanim moje płuca i gardło wróciły do w miarę normalnego stanu. Myślę, iż dałem z siebie bardzo dużo, żeby osiągnąć przyzwoity wynik, a jednocześnie nie zrobić sobie krzywdy. Za to moja mama Bożena Martyniak zajęła 2. miejsce w kategorii K70 – komentował wieluński biegacz po schodach.
W zawodach uczestniczyło prawie 500 osób.
Przed Martyniakiem bogate plany. W czerwcu wystartuje w swoich rodzinnych stronach, czyli na trasie z Görlitz do Zgorzelca, a także w Zakopanem i w mistrzostwach Słowacji w Bratysławie.

Fot. arch. pryw. M. Martyniaka

1 tydzień temu















