Mariusz, Krzysztof i Henryk znaleźli bezpieczną przystań w pierwszym mieszkaniu wspomaganym

2 godzin temu

Każdy z nich ma za sobą trudne doświadczenia, związane z chorobą i bezdomnością. Mariusz, Krzysztof i Henryk znaleźli bezpieczną przystań w pierwszym mieszkaniu wspomaganym, które powstało w Świebodzicach. Oprócz dobrych warunków do życia w pełni umeblowanym i wyposażonym lokalu panowie otrzymują wsparcie asystenta i pracowników socjalnych.

Mariusz od dziecka zmagał się z niepełnosprawnością. Dwa lata temu stracił nogę i ostatecznie musiał przesiąść się na inwalidzki wózek. Henryk przez ponad 2 lata był w kryzysie bezdomności, podobnie jak Krzysztof, do niedawna mieszkający w schronisku. Panowie zostali pierwszymi lokatorami mieszkania wspomaganego, które powstało przy ul. Młynarskiej po połączeniu lokali użytkowych i gruntownym remoncie.

Zakres prac był szeroki i obejmował zmianę sposobu użytkowania, gruntowną przebudowę wnętrz oraz – co najważniejsze – całkowitą likwidację barier architektonicznych. Dzięki temu mieszkanie jest w pełni dostępne dla osób z niepełnosprawnościami ruchowymi. Warto podkreślić, iż lokal został wyposażony we wszystkie niezbędne sprzęty a także meble – informują świebodziccy samorządowcy.

Całkowita wartość inwestycji wyniosła ponad 450 tys. zł. Projekt zyskał znaczące dofinansowanie zewnętrzne – około 70% środków pozyskano z rządowego programu kompleksowego wsparcia dla rodzin „Za życiem”. Generalnym wykonawcą zadania było Przedsiębiorstwo Budowlano-Handlowo-Usługowe PROGRES Piotr Pasturczak z Wałbrzycha.

Nowi lokatorzy zgodnie przyznają, iż bezpieczny i ciepły „kąt” był spełnieniem ich marzeń. – Do niedawna mieszkałem w schronisku dla bezdomnych gdzie warunki były fatalne. Czekałem na miejsce w Domu Pomocy Społecznej, ale pomyślano o mnie i trafiłem tutaj. Jest przytulnie, ciepło, mamy spokój, dogadujemy się. Razem sprzątamy, często gotujemy wspólnie i po prostu żyjemy jak normalni ludzie – podkreśla Krzysztof.

On sam ma trudności z poruszaniem się, przy chodzeniu musi podpierać się laską a czasami korzystać z wózka inwalidzkiego. Dlatego cieszy się, iż mieszkanie przy Młynarskiej jest w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Podobnie mówi Mariusz, który musi korzystać z wózka inwalidzkiego. Choruje od dziecka, dziś utrzymując się ze świadczeń. – Jestem rodowitym Świebodziczaninem i mieszkałem dotychczas w mieszkaniu z toaletą na zewnątrz, w którym w ogóle nie było żadnych możliwości poruszania się na wózku. Dlatego bardzo się cieszę, iż tutaj pomyślano, by tych barier nie było – podkreśla.

Dwa razy dziennie w progu stają pracownicy socjalni. Nie po to, by kontrolować, ale by wspierać. Służą radą, pytają o zdrowie, a czasem po prostu słuchają. – Cieszymy się, iż do nas przychodzą, bo zawsze można z kimś porozmawiać, a choćby doradzić się – dodaje Henryk.

/Źródło i zdjęcia FB Miasto Świebodzice oraz UM Świebodzice, opr. red./

1 z 5
Idź do oryginalnego materiału