Miało być lepiej, a problemów przybywa. Wichoś traci kolejną zawodniczkę

19 godzin temu

Po poprzednim sezonie, w którym nie wygrały ani jednego meczu, koszykarki Isands Wichoś Jelenia Góra miały wreszcie zacząć skutecznie rywalizować w ekstraklasie. Zespół przeszedł gruntowną przebudowę, ale na razie efektów nie widać. Jeleniogórzanki ponownie przegrywają mecz za meczem, a teraz straciły jedną z najważniejszych zawodniczek. Wczoraj późnym wieczorem klub poinformował o rozwiązaniu kontraktu z Amerykanką Camryn Taylor.

Taylor wystąpiła w czterech spotkaniach, zdobywając łącznie 59 punktów (średnio 14,8). Umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a klub przyznaje, iż znalezienie zawodniczki o podobnej charakterystyce nie będzie łatwe.

To kolejny problem kadrowy Jeleniogórzanek. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu z przyjazdu do Polski zrezygnowała Kanadyjka Sisi Eleko, która zdecydowała się pozostać w amerykańskiej lidze akademickiej NCAA. Z kolei sprowadzona w jej miejsce Katerina Rokošová w tej chwili nie gra, a jej powrót przewidywany jest dopiero na 18 listopada.

Przebudowa bez efektów

Po poprzednich rozgrywkach, zakończonych kompletem 24 porażek, w Jeleniej Górze zdecydowano się na poważne zmiany. Z drużyną pożegnały się jej czołowe zawodniczki, w tym Kinga Dzierbicka, Agata Stępień i Jastina Kosalewicz. W ich miejsce sprowadzono nowe koszykarki, w tym zagraniczne wzmocnienia, które miały pomóc zespołowi w nawiązaniu walki z ligowymi rywalkami.

Na razie jednak kilka się zmieniło. Wichoś rozpoczął sezon od czterech porażek, w tym bardzo dotkliwej w Bochni, gdzie Contimax MOSiR rozbił Jeleniogórzanki aż 111:69. W czterech meczach Wichoś tracił średnio ponad 100 punktów, a jego seria ligowych porażek wydłużyła się do 28.

Teraz sytuacja może stać się jeszcze trudniejsza. W najbliższych trzech spotkaniach jedyną zagraniczną zawodniczką Wichosia będzie Serbka Isidora Tripković, która należy do najlepszych strzelczyń ligi. A terminarz nie daje Jeleniogórzankom chwili wytchnienia.

Dziś Wichoś zagra na wyjeździe z Eneą AZS Politechniką Poznań, a następnie zmierzy się z zespołem z Gorzowa Wielkopolskiego (31 października) i Ślęzą Wrocław (5 listopada). To rywale z ligowej czołówki.

Prezes Eugeniusz Sroka zwraca uwagę na ogromne różnice budżetowe między klubami. Przyznaje też, iż choć trener Rafał Sroka ma do dyspozycji 15 zawodniczek, większość dopiero zdobywa doświadczenie na poziomie ekstraklasy.

Drugi sezon Wichosia w elicie miał być nowym otwarciem, ale na razie trudno o optymizm.

Idź do oryginalnego materiału