Miedź jedzie do Gdańska. Wicelider zagra z Lechią

3 dni temu

Przed Miedzią Legnica kolejne wymagające spotkanie w Betclic 1 Lidze. W ramach 8. kolejki rozgrywek Legniczanie zmierzą się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Początek niedzielnego meczu na Polsat Plus Arenie zaplanowano o godz. 14.30.

Miedź przystąpi do tego spotkania jako wicelider tabeli. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia zgromadzili dotychczas 14 punktów, a ich bilans bramkowy wynosi 11:4. Legniczanie mogą pochwalić się również najlepszą defensywą w całej lidze – w siedmiu spotkaniach stracili zaledwie cztery gole. Ostatnie dni były dla Miedzi wyjątkowo intensywne. W ciągu zaledwie sześciu dni zespół rozegrał trzy mecze u siebie. Najpierw pokonał Wartę Poznań 2:1, następnie w STS Pucharze Polski przegrał z Chrobrym Głogów, a kilka dni później ponownie zmierzył się z głogowskim zespołem, tym razem w lidze.

Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a Miedź uratowała punkt w doliczonym czasie gry. Bramkę zdobył Marcel Mansfeld. Legniczanie od 30. minuty musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce Igora Maliszewskiego.

– Gdy są mecze co trzy dni, to jest cykl: mecz, regeneracja, mecz. Uwielbiam grać co trzy dni, natomiast jeżeli jest więcej spotkań w krótkim czasie, to po nim dobrze jest po prostu popracować treningowo – mówi Janusz Niedźwiedź.

Lechia Gdańsk znajduje się w tej chwili w zupełnie innym miejscu tabeli. Gospodarze niedzielnego spotkania zajmują 15. pozycję i mają na koncie siedem punktów. Ich bilans bramkowy to 8:13. W ostatniej kolejce Gdańszczanie przegrali na wyjeździe z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 1:2. Wcześniej jednak Lechia zanotowała serię trzech zwycięstw z rzędu, uwzględniając również rozgrywki pucharowe. Zdaniem trenera Miedzi pozycja Lechii w tabeli nie powinna mieć większego znaczenia. Szkoleniowiec zwraca uwagę na poprawę gry gdańskiego zespołu w ostatnich tygodniach.

– Lechia z początku sezonu, a teraz, to dwa różne zespoły. Wcześniej miała swoje problemy, teraz poprawiła grę i wyniki, funkcjonuje lepiej. Ostatnio przegrała w Niecieczy, ale wcześniej wygrała trzy mecze. Spodziewamy się starcia z jakościową drużyną, nie patrząc na tabelę – podkreśla Niedźwiedź.

Jak dodaje, Miedź czeka wymagający pojedynek pod względem taktycznym i fizycznym. Lechia jeszcze niedawno występowała w PKO BP Ekstraklasie i – zdaniem szkoleniowca – gdyby nie ujemne punkty, zespół z Gdańska utrzymałby się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po spadku z Ekstraklasy w Lechii doszło do dużej przebudowy kadry. Z gdańskim klubem pożegnało się wielu zawodników, wśród nich Tomas Bobcek, Anton Tsarenko, Aleksandar Ćirković, Maksym Diachuk, Dawid Kurminowski, Matej Rodin, Bohdan Sarnavskiy, Kacper Sezonienko, Matus Vojtko, Bohdan Viunnyk czy Ivan Zhelizko. Ostatnio z zespołem rozstał się również Camilo Mena, jeden z kluczowych zawodników i kapitan Lechii, który przeniósł się do Korony Kielce.

W ich miejsce sprowadzono m.in. Jakuba Adkonisa, Danilo Beskorovayny’ego, Vladislava Blanutę, Kevina Dodaja, Axela Holewińskiego, Narka Howhannisjana, Christo Ivanova, Samuela Kopaska, Kacpra Łopatę, Danilo Malova, Javiera Menę, Artura Shakha i Bartosza Szczepankiewicza. Do kadry włączono także wielu młodych zawodników.

– Obserwujemy to, co się dzieje u rywala. Patrzymy, kto przychodzi, kto odchodzi. Przykładem ostatnim jest Camilo Mena, który odszedł do Korony Kielce, a był jednym z jej kluczowych zawodników. Takie informacje są istotne dla nas, choćby patrząc na przygotowanie piłkarzy pod kątem indywidualnym. Lechia to przez cały czas jakościowy zespół i trudny wyjazd przed nami, ale my też mamy swoją jakość, aby takie mecze wygrywać – zaznacza trener Miedzi.

Niedzielne spotkanie będzie szczególne dla Juliusza Letniowskiego. Pomocnik Miedzi urodził się w Gdańsku i jest wychowankiem Lechii. Występował w drużynach juniorskich oraz rezerwach tego klubu, jednak nie doczekał się debiutu w pierwszym zespole.

Obie drużyny po raz ostatni mierzyły się ze sobą w okresie 2023/2024. W Gdańsku gospodarze wygrali 2:0 po golach Tomasza Neugebauera i Dominika Piły. W rewanżu w Legnicy zdecydowanie lepsza była Miedź, która zwyciężyła aż 4:1. Dwa gole zdobył wówczas Wiktor Bogacz, a po jednym trafieniu dołożyli Nemanja Mijusković i Krzysztof Drzazga. Honorową bramkę dla Lechii strzelił Jakub Sypek.

Janusz Niedźwiedź nie będzie mógł skorzystać w Gdańsku z Igora Maliszewskiego. Obrońca musi pauzować za czerwoną kartkę otrzymaną w ligowym meczu z Chrobrym Głogów. Zawodnik nie straci jednak rytmu meczowego. W najbliższy weekend ma wystąpić w spotkaniu zespołu rezerw, na co pozwalają przepisy.

– Wszyscy na ten moment są zdrowi. Mamy jutro jeszcze jeden trening. Igor Maliszewski zagra w rezerwach w ten weekend, na co przepisy pozwalają w przypadku czerwonej kartki w pierwszym zespole. Dzięki temu nie straci rytmu meczowego – wyjaśnia szkoleniowiec Miedzi.

Do zespołu niedawno dołączył również Oliwier Olewiński. Młody zawodnik przepracował z drużyną cały tydzień i niewykluczone, iż w niedzielę otrzyma szansę debiutu.

– Niedawno dołączył do nas Oliwier Olewiński, przepracował cały tydzień. Jest z nami krótko, ale to zawodnik z potencjałem i jest szansa, iż zobaczymy Oliwiera na boisku w niedzielę – dodaje Niedźwiedź.

Początek spotkania Lechia Gdańsk – Miedź Legnica dziś o godz. 14.30 na Polsat Plus Arenie w Gdańsku. Mecz będzie można obejrzeć w TVP Polonia, na stronie tvpsport.pl oraz w aplikacji TVP Sport.

Idź do oryginalnego materiału