
Miedź Legnica rozegra dzisiaj wyjazdowe spotkanie 4. kolejki Betclic 1 Ligi. Zespół prowadzony przez Janusza Niedźwiedzia zmierzy się w Skierniewicach z miejscową Unią. Początek meczu zaplanowano na godz. 19:30. Będzie to pierwsze w historii starcie obu drużyn.
Legniczanie przystąpią do rywalizacji po pierwszej porażce w obecnym sezonie. W poprzedniej kolejce Miedź uległa na własnym stadionie Pogoni Grodzisk Mazowiecki 0:1. Jedynego gola spotkania zdobył Radosław Majewski. Po trzech kolejkach „Miedzianka” ma na koncie cztery punkty, na które złożyło się zwycięstwo, remis i porażka. Bilans bramkowy zespołu wynosi 3:2, co daje w tej chwili ósme miejsce w tabeli.
Tym razem Legniczanie zmierzą się z beniaminkiem Betclic 1 Ligi. Unia Skierniewice rozpoczęła sezon od dwóch przegranych – 1:2 ze Stalą Mielec oraz 1:3 z Polonią Warszawa. W trzeciej kolejce drużyna sprawiła jednak dużą niespodziankę, pokonując u siebie Arkę Gdynia 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Damian Gąska i Kamil Sabiłła.
– Unia zasłużyła na miejsce, w którym jest. Klub zrobił dwa awanse w dwa lata i zasłużenie jest na poziomie Betclic 1 Ligi. Będzie to pierwsze historyczne spotkanie z tą ekipą. Pokazała odważny futbol w ostatnim meczu z Arką Gdynia, który przyniósł jej pierwsze zwycięstwo – podkreśla trener Miedzi, Janusz Niedźwiedź.
Po trzech spotkaniach Unia zajmuje 13. miejsce w tabeli, mając trzy punkty. Jej bilans bramkowy to 4:5. Zdaniem szkoleniowca Miedzi Legniczan czeka wymagające zadanie, zwłaszcza iż rywal ma jasno określony styl gry.
– Unia gra w ustawieniu 1-3-4-3. Są tam pewne zmienne, natomiast podstawa nie zmienia się od dłuższego czasu. Ma swój charakterystyczny sposób grania. Takiego zespołu spodziewamy się w niedzielnym meczu – zapowiada Niedźwiedź.
Latem w kadrze Unii doszło do kilku zmian. Z zespołem pożegnali się m.in. Jan Kozdryk, Igor Ławrynowicz, Jakub Murawski, Vassilis Pavlidis, Alexander Steffen oraz Karol Turek. W ich miejsce klub sprowadził m.in. Jakuba Bierońskiego, Antoniego Burkiewicza, Sammy’ego Dudka, Bartłomieja Eizencharta, Oleksandra Havrylenkę, Kacpra Kalisza, Mateusza Mularczyka, Jakuba Murata, Stanisława Pruszkowskiego, Patryka Walickiego oraz Antoniego i Gustawa Wodzickich.
Miedź chce przede wszystkim poprawić skuteczność i przełożyć pracę wykonywaną podczas treningów na ligową rywalizację.
– Każdy przeciwnik ma swoje atuty i mankamenty. Natomiast dla nas najważniejsi jesteśmy my i to, żeby przełożyć pracę treningową na mecz. Pracujemy nad tym cały czas – zaznacza trener Legniczan.
W niedzielnym spotkaniu Miedź będzie musiała radzić sobie bez Kristiana Fućaka, który odbywa karę zawieszenia za czerwoną kartkę. Chorwacki zawodnik nie będzie do dyspozycji szkoleniowca tylko w tym meczu.
– Kristian Fućak będzie pauzował jeden mecz. Był to faul taktyczny, za który z reguły jest taka właśnie kara. Żałuję, iż nie będzie do naszej dyspozycji. Trzeba zaakceptować sytuację. W związku z pauzą wystąpił w starciu rezerw w Polkowicach z Górnikiem, aby utrzymać rytm meczowy. Wróci do nas od następnego tygodnia i będzie do dyspozycji na kolejne spotkanie – wyjaśnia Janusz Niedźwiedź.
Spotkanie w Skierniewicach będzie wyjątkowe także dla gospodarzy. Unia po raz pierwszy w swojej historii występuje na zapleczu Ekstraklasy. W poprzednich latach oba zespoły rywalizowały na poziomie III ligi, jednak występowały w różnych grupach, dlatego nie miały okazji zmierzyć się ze sobą.
Pierwszy historyczny mecz Unii Skierniewice z Miedzią Legnica rozpocznie się w niedzielę o godz. 19:30 na Stadionie Miejskim w Skierniewicach. Spotkanie będzie transmitowane na tvpsport.pl oraz w aplikacji TVP Sport. Wynik na żywo będzie można również śledzić za pośrednictwem klubowego profilu Miedzi w serwisie X.

1 tydzień temu
















