Jedno jest pewne - kolej wróci do Gostynia, pociągi pojadą przez modernizowaną w tej chwili linie kolejową nr 360 na 22-kilometrowym odcinku Kąkolewo-Gostyń. Najprawdopodobniej rewitalizacja i powrót pociągów obejmą także gminę Piaski. Inwestycja, związana z remontem 4-kilometrowego odcinka (stara trasa linii kolejowej) jest na etapie przygotowywania dokumentacji technicznej.
Na razie, w sprawie rewitalizacji linii do Piasków mamy koncepcję zaprojektowaną, pewne elementy są na etapie uzgodnień. Sprawdzamy teren – stan istniejący, pod względem geologicznym. Linia była używana dłużej niż do Kąkolewo – Gostyń, są tam 3 obiekty mostowe. Ciężko przewidzieć co było w ziemi. Musimy przebudować połączenie ulicy Poznańskiej, stację wylotową w kierunku Piasków – przyznaje Dariusz Pasterkiewicz, kierownik robót rewitalizacyjnych.
Z drugiej strony wicemarszałek marszałek wielkopolski – Wojciech Jankowiak mówi:
Chciałbym, żeby linia do Piasków była otwarta w tym samym terminie, co Kąkolewo- Gostyń.
Chodzi o 2029 rok. Czy tak będzie? Aneks do umowy związanej z wykonaniem rewitalizacji LK 360, z przedłużeniem do Piasków wójt gminy już podpisał.
Jednocześnie dali o sobie znać mieszkańcy Gostynia, których działki – w większości zabudowane domami jednorodzinnymi, leżą w bliskiej odległości od nasypu i torów kolejowych. Nie wyobrażają sobie funkcjonowania, przy zapowiadanej częstotliwości używania linii i pozostałych docelowo wyznaczonych w projekcie parametrach. Zwrócili się do lokalnych władz z prośbą o pilną interwencję i poparcie wniosku mieszkańców, dotyczącego korekty projektu linii kolejowej nr 360, w kierunku Piasków.
Petycja mieszkańców dotyczy korekty projektu technicznego w ramach programu Kolej Plus (LK nr 360 na odcinku Gostyń - Piaski) polegającej na osiowym przesunięciu toru w stronę niezabudowanych łąk.
O przedłużeniu modernizacji LK nr 360 do Piasków mówi się od kilkunastu miesięcy
Dlaczego społeczność z kilku posesji ul. Jana Pawła II w Gostyniu żąda zmian w korekcie dopiero teraz, kiedy realizowane są zaawansowane prace nad dokumentacją związaną z modernizacją 4-kilometrowej linii kolejowej do Piasków? O remoncie szyn w starym śladzie mówiono mniej więcej półtora roku temu.
- Wcześniej nikt do nas z mapami nie przyszedł. Pociągi pasażerskie i towarowe mają jeździć zaledwie 8 bądź 9 metrów od naszych okien. Chyba coś jest nie tak – mówi Agnieszka Słabikowska. - Jako wieloletni mieszkańcy Gostynia popieramy rozwój infrastruktury kolejowej, jednak nie może odbywać się on kosztem bezpieczeństwa naszego życia, zdrowia oraz dorobku całego życia.
O docelowych parametrach planowanego ruchu kolejowego dowiedzieli się niedawno, w związku z prowadzonymi działaniami przygotowawczymi, w tym realizowanymi odwiertami geologicznymi na łąkach, położonych w pobliżu posesji oraz wykonywaniem oględzin terenu, w związku z planowaną wycinką zieleni porastającej nieczynne od dekad torowisko.
Informacje o docelowych parametrach planowanego ruchu przyjęli z dużym niepokojem.
Zgodnie z założeniami programu Kolej Plus, prędkość pociągów pasażerskich na linii nr 360 ma wynosić do 120 km/h, a pociągów towarowych do 80 km/h.
- Liczbę pociągów poznaliśmy dopiero dwa tygodnie temu, gdy dostałam pismo od burmistrza, w którym tą linią ma jeździć 10 par, czyli aż 20 pociągów na dobę, a w przyszłości - po wydłużeniu trasy do Borku i do Jarocina – ruch wzrośnie. Półtora roku temu nikt o tych liczbach nie mówił. Na razie jest tylko koncepcja dotycząca modernizacji linii na odcinku 4 kilometrów – mówi przedstawicielka protestujących mieszkańców.
W petycji, skierowanej do władz powiatu gostyńskiego oraz samorządu gminnego, prośbę o wprowadzenie zmian technicznych uzasadniają przede wszystkim bardzo bliskim położeniem zabudowań względem skrajnej szyny kolejowej znajdują się budynki mieszkalne przy ul. Jana Pawła II - okna oraz stałe ogrodzenia posesji znajdują się w skrajnie małej odległości - to zaledwie 8-8,5 metra. Twierdzą, iż przywrócenie ruchu ciężkich składów i szybkich pociągów osobowych w tak minimalnej odległości wywoła katastrofalne skutki.
W ostatnich dniach na przejeździe wykonano odwierty geologiczne, które potwierdziły katastrofalny stan gruntu na nasypie do głębokości 3,5 m. Skąd mieliśmy wiedzieć o tym półtora roku temu, skoro PKP sprawdziło to dopiero teraz? Budowa w starym śladzie na takim bagnie grozi pękaniem naszych domów i zmarnowaniem milionów złotych z podatku na palowanie i maty antywibracyjne – wyjaśnia przedstawicielka protestujących.
Konieczność dokonania korekty projektu, jak wynika z pisma skierowanego chociażby do Starostwa Powiatowego w Gostyniu, opierają na kilku konkretnych argumentach. Jednym z nich są katastrofalne warunki gruntowo-geologiczne - prowadzone w ostatnich dniach na zlecenie projektantów badania geologiczne (odwierty) wykazały obecność gruntów słabonośnych do głębokości aż 3,5 metra, czyli podłoże jest niestabilne, co może wywołać potężne drgania parasejsmiczne. Fale te mogą doprowadzić do pękania ścian i zniszczenia konstrukcji nośnej budynków.
Mieszkańcy obawiają się również drastycznego przekroczenia norm hałasu przy tak minimalnej odległości (8 m) od skrajnej szyny oraz ograniczenia dostępu do pływu światła dziennego przez ekrany akustyczne,
Zdajemy sobie sprawę, iż przy obecnym śladzie linii inwestor byłby zmuszony zaprojektować ochronę akustyczną. Jednak postawienie kilkumetrowych, potężnych ekranów w odległości mniejszej niż 8 metrów od naszych okien całkowicie odetnie dopływ światła dziennego do pokoi mieszkalnych. Zamieni to nasze domy w ciemne piwnice, drastycznie obniży komfort życia oraz doprowadzi do całkowitej utraty wartości rynkowej naszych nieruchomości – czytamy w dokumentach, jakie przygotowali protestujący.
Według nich kluczowym argumentem przemawiającym za korektą projektu rewitalizacji linii kolejowej w kierunku Piasków jest radykalna poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego i kolejowego oraz ochrona strukturalna nieruchomości, których są właścicielami.
- Obecne usytuowanie torowiska na nasypie, w skrajnie bliskiej odległości od naszych domów i ogrodzeń, tworzy niebezpieczną barierę przestrzenną oraz ogromne zagrożenie geotechniczne – przekonują mieszkańcy ul. Jana Pawła II.
Co proponują? Przesunięcie osi toru na stronę łąk w przygotowywanym projekcie technicznym. Wskazują, iż można do tego wykorzystać rozciągające się, iż po drugiej stronie torowiska szerokie, wolne i niezabudowane łąki.
- Z przeprowadzonego przez nas rozeznania wynika, iż podziemna infrastruktura techniczna (sieć gazowa oraz kanalizacyjna) przebiega dopiero w głębi tych terenów, co daje techniczną możliwość relokacji toru – czytamy w petycji.
Władze gminy Gostyń i powiatu mieszkańcy proszą o oficjalne poparcie wniosku i skierowanie stosownej apelacji do PKP PLK S.A. Wnioskują również o wsparcie w dążeniach do organizacji pilnego spotkania informacyjnego z inwestorem oraz biurem projektowym na miejscu planowanej inwestycji.
Protestujący zaznaczają jednak, iż popierają rozwój infrastruktury kolejowej w naszym regionie.
Jednak nie może się on odbywać kosztem bezpieczeństwa naszego życia, zdrowia oraz dorobku całego życia – można przeczytać w petycji.
Jak na prośbę mieszkańców zareagował starosta gostyński?
Starosta gostyński skierował do Wojciecha Jankowiaka, wicemarszałka wielkopolski pismo z prośbą o rozważenie możliwości dokonania korekty projektu i zmiany przebiegu LK 360 na terenie Gostynia, w związku z realizacją inwestycji w ramach Kolej+.
Samorząd powiatu gostyńskiego od początku popiera działania zmierzające do przywrócenia pasażerskich połączeń kolejowych, dostrzegając ich znaczenie dla poprawy dostępności transportowej, zwiększenia mobilności. Jednocześnie uważam, iż realizacja tak istotnej inwestycji infrastrukturalnej powinna odbywać się z możliwie największym poszanowaniem interesów mieszkańców, w szczególności tych, których nieruchomości znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie planowanych robót i przyszłej infrastruktury kolejowej – napisał starosta gostyński Robert Marcinkowski. - Nie przesądzając na obecnym etapie o technicznej i ekonomicznej wykonalności postulowanej korekty, uważam, iż przedstawiona propozycja zasługuje na rzetelne rozpatrzenie przez inwestora oraz jednostkę projektową.
Starosta gostyński, kierując pismo do wicemarszałka województwa podkreślił również, iż występując w imieniu mieszkańców nie sprzeciwia się realizacji inwestycji kolejowej, a powiat gostyński pozostaje zainteresowany jej sprawnym przeprowadzeniem i osiągnięciem zakładanych efektów komunikacyjnych.
Uważam jednak, iż na etapie przygotowania inwestycji należy wykorzystać wszelkie racjonalne możliwości ograniczenia jej niekorzystnego oddziaływania na mieszkańców – napisał Robert Marcinkowski.











