Po pierwszych kolejkach sezonu mało kto przypuszczał, iż ORLEN OIL Motor Lublin będzie do ostatniego meczu rundy zasadniczej drżał o awans do play-offów. Sport po raz kolejny pokazał jednak, iż nie uznaje scenariuszy pisanych przed sezonem. Kontuzje, słabsze występy i kilka bolesnych porażek sprawiły, iż końcówka rundy zasadniczej zamieniła się dla Koziołków w prawdziwą walkę o sportowe życie. W Grudziądzu Motor wygrał 46:44. I jedzie dalej!
Miało być spokojnie. Nie było
Początek sezonu mógł sugerować, iż dla naszpikowanego gwiazdami Motoru awans do najważniejszej części rozgrywek będzie formalnością. Lublinianie od kilku lat przyzwyczaili kibiców do walki o najwyższe cele, a skład ponownie dawał podstawy, by myśleć o medalu.
Tyle iż żużel bardzo gwałtownie zweryfikował te przewidywania.
Kontuzje zawodników, problemy kadrowe i nierówna dyspozycja sprawiły, iż sytuacja zrobiła się naprawdę poważna. Zamiast spokojnego oczekiwania na play-offy pojawiło się liczenie punktów i świadomość, iż dwa ostatnie spotkania rundy zasadniczej będą meczami o być albo nie być.
Pierwszy egzamin Motor zdał przed własną publicznością. W Lublinie pokonał Fogo Unię Leszno 48:42 i zgarnął również punkt bonusowy.
Ale prawdziwy test miał nadejść w Grudziądzu.
Jeden mecz. Jedno miejsce. Ogromna presja
Sytuacja przed spotkaniem była jasna. Bayersystem GKM Grudziądz i ORLEN OIL Motor Lublin walczyły bezpośrednio o ostatnie miejsce dające prawo jazdy w play-offach. Gospodarze potrzebowali zwycięstwa, Lublinianom do awansu wystarczał remis.
Łatwo powiedzieć. Znacznie trudniej zrobić.
Zwłaszcza na trudnym grudziądzkim torze i przy ogromnej presji.
Od pierwszych wyścigów było wiadomo, iż nikt tego miejsca Motorowi nie podaruje. GKM walczył o przedłużenie marzeń o medalu, a wynik długo pozostawał sprawą otwartą.
Nie wszystko funkcjonowało również tak, jak kibice Motoru mogliby sobie wymarzyć.
Zmarzlik długo nie był Zmarzlikiem, którego znamy
Bartosz Zmarzlik rozpoczął spotkanie zdecydowanie poniżej swoich możliwości. W dwóch pierwszych startach zdobył zaledwie punkt . Dopiero później pięciokrotny indywidualny mistrz świata zaczął przypominać zawodnika, który potrafi rozstrzygać najważniejsze mecze. Ostatecznie zakończył zawody z dorobkiem 9 punktów i dwóch bonusów.
Kiedy lider potrzebował czasu, ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie inni.
Kapitalne zawody pojechał Mateusz Cierniak, który zdobył 11 punktów. Martin Vaculik dołożył 10, a niezwykle ważne punkty przywieźli również młodzieżowcy. Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski zdobyli po cztery punkty, a młodzieżowy wyścig zakończył się zwycięstwem Motoru 4:2.
I właśnie takich punktów w meczu o wszystko nie da się przecenić.
Zmarzlik postawił kropkę nad „i”
Wszystko rozstrzygało się w końcówce.
W 14. biegu Bartosz Zmarzlik zrobił dokładnie to, czego oczekuje się od lidera w najważniejszych momentach. Wygrał wyścig, Kacper Woryna przywiózł jeden punkt i stało się jasne, iż Motor osiągnął swój cel.
Ostatni bieg GKM wygrał wprawdzie podwójnie, ale dla losów awansu nie miało to już znaczenia. ORLEN OIL Motor zwyciężył w Grudziądzu 46:44 i zapewnił sobie miejsce w fazie play-off.
Co ciekawe, w dwumeczu padł idealny remis 90:90. W pierwszym spotkaniu w Lublinie GKM wygrał 46:44, teraz dokładnie takim samym wynikiem odpowiedział Motor. Punktu bonusowego nie zdobył więc nikt.
Cel osiągnięty. Motor jedzie po medal
To nie był łatwy sezon zasadniczy. Były momenty, w których kibice Motoru mogli naprawdę zacząć zastanawiać się, czy drużyna przyzwyczajona do finałów tym razem w ogóle znajdzie się w gronie walczących o medale.
Znalazła się.
I może właśnie dzięki temu tegoroczne play-offy będą smakowały inaczej.
ORLEN OIL Motor Lublin po raz szósty z rzędu będzie walczył w decydującej fazie PGE Ekstraligi.
A kiedy zaczynają się play-offy, dotychczasowe problemy, wyniki i kalkulacje schodzą na dalszy plan.
Zaczyna się nowa rywalizacja.
I wszystko może się zdarzyć.
Za to właśnie kochamy czarny sport. Za nieprzewidywalność. Za mecze, których losy ważą się do ostatnich metrów. Za nerwy przed taśmą, za kurz unoszący się nad torem i wreszcie za tę eksplozję radości, kiedy wiadomo już, iż się udało.
W Grudziądzu się udało.
Brawo ORLEN OIL Motor Lublin! Play-offy są nasze. Teraz czas powalczyć o medal. I oby po ostatnim meczu sezonu łzy były wyłącznie łzami radości















![Asysta bramkarza w Ekstraklasie. Co zrobili obrońcy Widzewa? [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6aad732eea3403_62098010.jpg)