Koszykarze Zastalu Zielona Góra przegrali u siebie ze Śląskiem Wrocław 76-80 w przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego PLK.
Pierwsza kwarta rozgrywana była w szybkim tempie, na dużej intensywności, oba zespoły grały przeciętnie w obronie, za to były bardzo skuteczne w ataku.
Śląsk na przykład trafił wszystkie rzuty!!! 12/12.
Zastal grał na nieco niższej skuteczności, ale na przykład zanotował 5 trójek!
Po 10 minutach było 29-29.
W drugiej kwarcie bez większych zmian – oba zespoły mniej uwagi zwracały na obronę, a oglądaliśmy bardziej ofensywny pojedynek.
Zastal w 13 minucie prowadził 38-34, potem jednak goście zrobili serię 6-0 i wyszli na prowadzenie. To jednak jeszcze kilka razy się zmieniało, na koniec kwarty Penava trafił trójkę, to samo zrobił Nizioł i Zastal do przerwy przegrywał 47-49.
Początek 3 kwarty to prowadzenie Zastalu 50-49, ale od 22 minuty miejscowi stracili koncepcję w ataku. Przegrali kolejne 2 minuty 4-13 i Śląsk uciekł najdalej do tej pory, na 62-54. W międzyczasie po zderzeniu urazu łuku brwiowego doznał Szumert.
Do końca Śląsk utrzymał przewagę – po 30 minutach prowadził 67-62.
W 35 minucie przez cały czas prowadził Śląsk 70-64. Oba zespoły pracowały lepiej w obronie, żal było trochę dużej ilości wolnych, których Zastal aż 10 spudłował.
W ogóle Zastalowcy nie trafili do kosza rywali przez pełne 5 minut. W końcu punkt w wolnego zdobył Lewis choć miał też 11 pudło z linii osobistych!
Na 3 minuty przed końcem 65-73 na niekorzyść gospodarzy.
Na 2 minuty przed końcem jeszcze gorzej, 65-77, ale jeszcze Zastal próbuje, trójka Mazurczaka, potem wolne i tylko 71-77 i 59 sekund do końca.
Śląsko jednak kontrolował wynik i ostatecznie pokonał zespół Arkadiusza Miłoszewskiego 4 punktami.

3 godzin temu















