„Nie powstanie ani jedno nowe miejsce pracy”. Ford ponownie uderza w umowę Carneya z Chinami

bejsment.com 1 godzina temu

Premier Ontario Doug Ford po raz kolejny ostro skrytykował w poniedziałek porozumienie premiera Kanady Marka Carneya z Chinami dotyczące pojazdów elektrycznych. Jego zdaniem umowa nie przyniesie żadnych nowych miejsc pracy w Kanadzie, a dodatkowo została zawarta bez konsultacji z władzami prowincji.
— Jestem skrajnie, powiedziałbym wręcz skrajnie, rozczarowany tą decyzją. Będzie ona miała bezpośrednie konsekwencje dla pracowników przemysłu motoryzacyjnego oraz całych łańcuchów dostaw, które ich obsługują, w tym wielu regionów wiejskich — mówił Ford podczas poniedziałkowego wystąpienia przed Rural Ontario Municipal Association (ROMA).

Premier Ontario stwierdził, iż wbrew zapewnieniom Carneya, iż porozumienie stanowi „szansę dla Ontario”, w rzeczywistości nie przełoży się ono na realne korzyści.
— Ludzie słyszą obietnice nowych miejsc pracy, ale tych miejsc po prostu nie będzie. Gwarantuję wam, iż to zapamiętacie — podkreślił Ford.

Dodał również, iż o szczegółach umowy dowiedział się zaledwie kilka godzin przed jej oficjalnym ogłoszeniem.
— O tym porozumieniu ja się dowiedziałem, a producenci samochodów — swoją drogą — także, dosłownie kilka godzin przed publicznym komunikatem. Tyle jeżeli chodzi o partnerstwo — zaznaczył.

W ubiegłym tygodniu Mark Carney ogłosił zawarcie umowy handlowej z Chinami, na mocy której Pekin zgodzi się na złagodzenie ceł na wybrane kanadyjskie produkty, w tym rzepak, owoce morza i warzywa. W zamian Chiny uzyskają możliwość eksportu do Kanady do 49 tysięcy chińskich pojazdów elektrycznych rocznie, objętych taryfą w wysokości 6,1 procent.
Carney przekonywał, iż liczba ta odpowiada jedynie około trzem procentom całego kanadyjskiego rynku motoryzacyjnego.

Ford przedstawił jednak odmienne wyliczenia, twierdząc, iż import ten może stanowić aż 33 procent sprzedaży pojazdów elektrycznych w Kanadzie.
— To jest po prostu fatalna umowa — ocenił premier Ontario.

Ford przyznał, iż nie rozmawiał jeszcze bezpośrednio z Carneyem, choć wyraził nadzieję na kontakt. Biuro premiera Ontario nie potwierdziło, czy taka rozmowa ma się odbyć jeszcze tego samego dnia.
— Chcę po prostu większej komunikacji, jak każdy inny — powiedział Ford dziennikarzom. — Nie chodzi o skłócanie prowincji ani sektorów gospodarki. Cieszę się z sukcesów zachodu w kwestii rzepaku i ze wschodu, jeżeli chodzi o rybołówstwo. Niech im się wiedzie. Ale nie traktujcie Ontario i pracowników przemysłu samochodowego jak poligonu doświadczalnego.

— Wszyscy coś zyskali, z wyjątkiem Ontario. My dostajemy jedynie ogromne zagrożenie w postaci chińskich pojazdów, które zaleją rynek i uderzą w każdego pracownika sektora motoryzacyjnego — dodał.

Przedstawiciele rządu federalnego sugerowali, iż Chiny mogłyby w przyszłości przenieść część produkcji do Kanady, co miałoby stworzyć nowe miejsca pracy.
— Chiny nigdy, absolutnie nigdy — i to proszę zanotować — nie otworzą tutaj fabryki — oświadczył Ford.

Podkreślił, iż aby zakład produkcyjny w Ontario był opłacalny, większość pojazdów musiałaby trafiać na rynek amerykański.
— Nie wierzę, by prezydent Trump zgodził się na import pojazdów z Chin, choćby jeżeli byłyby montowane w Kanadzie. Twierdzenie, iż będziemy je tu produkować, jest po prostu niezgodne z rzeczywistością — stwierdził.

Stany Zjednoczone utrzymują w tej chwili 100-procentowe cła na chińskie pojazdy elektryczne, podobnie jak Kanada przed zawarciem niedawnego porozumienia z Chinami.
Krytykę umowy wyraził również największy prywatny związek zawodowy w Kanadzie — Unifor, który w zeszłym tygodniu ostrzegł, iż porozumienie Carneya może doprowadzić do utraty miejsc pracy w kraju.

Idź do oryginalnego materiału