Nie żyje Małgorzata Gowin. Przed śmiercią napisała poruszający list do swojej „armii”

1 godzina temu

Małgorzata Gowin z Zawadzkiego cierpiała na twardzinę układową. Ta rzadka choroba odebrała jej sprawność i przykuła do łóżka na ostatnie cztery lata. Z czasem u Gosi wystąpiła niewydolność serca oraz poważne problemy z układem pokarmowym. Kobieta wymagała stałej opieki, drogich leków i specjalistycznego sprzętu medycznego.

Mimo ciągłej walki o zdrowie, Gosia (bo tak zwykła o sobie mówić) robiła piękne kompozycje kwiatowe. Chora miesięcznie potrzebowała około 180 godzin opieki, z czego opłacała zaledwie połowę. Aby zdobyć fundusze, tworzyła kompozycje florystyczne i sprzedawała je na grupie wsparcia „Armia Gosi”.

Ostatnia wiadomość. „Moja droga dopiero się zaczyna…”

Rodzina spełniła ostatnie życzenie zmarłej. Opublikowała w sieci list, który kobieta napisała tuż przed odejściem. Autorka przyznała w nim, iż trudno pogodzić się ze śmiercią, gdy ma się plany i marzenia.

List od Małgorzaty Gowin z Zawadzkiego publikujemy w oryginale:

„Cześć kochani. jeżeli to czytacie mnie z Wami już nie ma. Ostatni czas był bardzo trudny, dla mnie, dla rodziny, bliskich. Ciężko przyjąć do wiadomości, iż się umiera kiedy głowa jeszcze pełna marzeń i planów. Niestety moje serduszko postanowiło wcześniej odpocząć…

Mimo wszystko miałam szczęście i przeżyłam dobrze ten czas, nie byłam sama. Otoczona dobrymi ludźmi czułam się bezpiecznie, chociaż wiem jak odwiedzającym mnie było ciężko i widziałam te przerażone oczy oraz łzy kiedy stawaliście w drzwiach i ogarniała was złość i bezradność…

To już za nami, najważniejsze, iż czułam się zaopiekowana i byli w tym całym czasie przy mnie Ci którym zależało i mnie kochali. Wam droga Armio również dziękuję. Byliście ze mną przez cały czas choroby, dostałam wiele wsparcia, dobrych słów, pomocy, oraz zyskałam piękne znajomości i przyjaźnie. Poznałam i miałam obok siebie wspaniałych ludzi na każdym etapie choroby, a to naprawdę dawało wielką moc. Ciężko mi oddzielnie wypisywać podziękowania ale myślę, iż rozumiecie dlatego dziękuję Wam wszystkim. Mimo iż moje serce przestało walczyć, to może pamięć o mojej walce przetrwa jeszcze jakiś czas.

Moja droga dopiero się zaczyna…”

Małgorzata Gowin z Zawadzkiego ma jeszcze jedną prośbę

Gosia w swoim pożegnalnym liście zaapelowała do uczestników jej pogrzebu: „Ci, którzy postanowią mnie pożegnać na ceremonii pogrzebowej proszeni są o nie ubieranie się na czarno. Kwiaty wyłącznie kolorowe, najlepiej żywe. Niech to nie będzie tylko smutny dzień, a dzień inny niż wszystkie.”

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zawadzkiem w dniu 30 września o godzinie 11.00. Różaniec zostanie odmówiony we wtorek 29 września o godz. 16.45 oraz w dniu pogrzebu o godz. 10.30.

Małgorzata Gowin z Zawadzkiego miała 40 lat.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału