Niezwykły dramat przy Słonecznej i gorzki finał

1 godzina temu
Kibice zgromadzeni przy ulicy Słonecznej w Białymstoku byli świadkami widowiska, które na długo zapadnie w ich pamięci. Pojedynek Jagiellonii z Zabrzanami przyniósł niezwykłą masę emocji, niespodziewanych zwrotów akcji oraz kontrowersji sędziowskich, które ostatecznie zaważyły na końcowym rozstrzygnięciu. Choć podopieczni z Białegostoku walczyli z ogromną determinacją do samego końca, punkty wyjechały z Podlasia. Asekuracyjne uderzenie i wielkie parady w pierwszej odsłonie

Od pierwszych minut spotkania Duma Podlasia starała się narzucić własne warunki gry, stosując wysoki pressing i starannie budując atak pozycyjny. Obie drużyny badały swoje możliwości, a na murawie nie brakowało twardej, walki w środkowej strefie boiska.

Najgroźniejsze sytuacje stworzyli gospodarze za sprawą Jesusa Imaza oraz Yvana Ikia Dimiego, jednak bramkarz gości zaprezentował kapitalne umiejętności, powstrzymując groźne strzały z bliskiej odległości. Z drugiej strony boiska błysnął Abramowicz, który dwukrotnie z rzędu w niewiarygodny sposób uchronił Jagiellonię przed utratą gola. Mimo kilku kontrowersyjnych sytuacji w polu karnym rywali, sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego i do przerwy kibice nie zobaczyli bramek.

Wstrząs po przerwie i zabójczy cios przyjezdnych

Druga część pojedynku rozpoczęła się od zimnego prysznica dla białost
Idź do oryginalnego materiału