
Urząd Miasta Nowego Sącza odpowiedział na pytania miastoNS.pl dotyczące odwołanego Peak Festival i konfliktu pomiędzy organizatorem wydarzenia a miejską spółką zarządzającą stadionem. Odpowiedź jest krótka, ale wyjątkowo stanowcza. Ratusz odsyła do wcześniejszego stanowiska Nowosądeckiej Infrastruktury Miejskiej, podkreśla, iż miasto było gotowe zostać partnerem festiwalu, a na pytania dotyczące potencjalnych konsekwencji całej sprawy odpowiada zdaniem o „baśniowych i fantastycznych” dywagacjach.
To kolejny rozdział sporu, który rozpoczął się po odwołaniu dużego wydarzenia planowanego na stadionie miejskim przy ul. Kilińskiego.
Ratusz: miejska spółka już wszystko wyjaśniła
Po publikacji miastoNS.pl, w której opisaliśmy poważne zarzuty Livents Agency wobec miejskiej spółki, zwróciliśmy się o stanowisko do władz Nowego Sącza.
Odpowiedź przekazał naszej redakcji Mariusz Smoleń z Biura Prasowego Urzędu Miasta Nowego Sącza.
– Nowosądecka Infrastruktura Miejska Spółka z o.o. zaprezentowała i wyjaśniła już swoje stanowisko w tej sprawie – przekazuje Ratusz.
Urząd nie odnosi się więc ponownie szczegółowo do zarzutów dotyczących kolizji terminu najmu stadionu z meczem Sandecji, rozmów o aneksie czy deklarowanego przez organizatora nagrania spotkania z przedstawicielami miejskiej spółki.
Miasto miało zostać partnerem Peak Festival
W odpowiedzi pojawia się jednak nowy wątek dotyczący potencjalnego partnerstwa miasta przy organizacji imprezy.
Jak przekazuje Biuro Prasowe UM, Nowy Sącz był gotowy wesprzeć festiwal zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.
– Miasto Nowy Sącz było gotowe zgodnie z wstępnymi ustaleniami zostać partnerem Peak Festival, niestety przedstawiciele spółki LivEnts Agency nie wzięli udziału w procedurze negocjacji w dniu 24 lipca 2026 r., wobec tego nie mogło dojść do podpisania stosownej umowy – informuje Mariusz Smoleń.
To istotny element stanowiska miasta. Ratusz wskazuje bowiem na niedoszłe porozumienie dotyczące partnerstwa z festiwalem.
Jednocześnie jest to kwestia odrębna od umowy dotyczącej wynajmu samego stadionu, którą – według wcześniejszego stanowiska Livents – organizator miał zawartą z miejską spółką.
Najmocniejsze zdanie odpowiedzi Ratusza
Najbardziej zdecydowany fragment odpowiedzi dotyczy pytań o możliwy dalszy rozwój sytuacji, w tym potencjalne konsekwencje konfliktu.
Biuro Prasowe Urzędu Miasta odpowiedziało:
– Dywagacje na temat zdarzeń ewentualnych, baśniowych i fantastycznych są domeną „publicystów”.
To mocne stwierdzenie, szczególnie iż organizator publicznie zapowiedział wcześniej wykorzystanie posiadanych dokumentów, korespondencji oraz nagrania w odpowiednich postępowaniach, w tym postępowaniach odszkodowawczych.
Na obecnym etapie nie wiadomo oczywiście, czy takie roszczenia rzeczywiście zostaną formalnie skierowane i jaka mogłaby być ich wysokość. Sam organizator jednak wyraźnie taką możliwość zapowiedział.
Dwie kwestie, których nie należy ze sobą mieszać
W całej sprawie pojawiają się w tej chwili dwa odrębne zagadnienia.
Pierwszym jest planowane partnerstwo miasta przy organizacji Peak Festival. Z odpowiedzi Ratusza wynika, iż umowa w tym zakresie nie została podpisana, ponieważ przedstawiciele LivEnts Agency nie uczestniczyli 24 lipca w procedurze negocjacyjnej.
Drugim jest natomiast umowa dotycząca stadionu zawarta pomiędzy organizatorem a miejską spółką. To właśnie wokół niej koncentruje się zasadnicza część zarzutów Livents Agency.
Organizator twierdził, iż zgodnie z umową miał przejąć obiekt 5 sierpnia o godz. 8:00, podczas gdy tego samego dnia na stadionie zaplanowany był mecz Sandecji w Pucharze Polski.
To właśnie ta kolizja, zdaniem Livents, doprowadziła do całego konfliktu.
Pytania przez cały czas pozostają
Odpowiedź Urzędu Miasta jasno przedstawia stanowisko Ratusza, ale nie zamyka wszystkich kwestii podnoszonych przez organizatora.
Nadal pozostaje bowiem pytanie o dokładną chronologię zawarcia umowy najmu stadionu i ustalenia terminu meczu, przebieg spotkania z przedstawicielami NIK, treść ewentualnego nagrania oraz to, czy organizator rzeczywiście zdecyduje się skierować sprawę na drogę prawną.
Dopóki dokumenty i nagrania, na które powołuje się Livents Agency, nie zostaną zweryfikowane we właściwym postępowaniu albo ujawnione, pozostajemy przy dwóch zasadniczo różnych wersjach wydarzeń.
Jedno jest pewne – spór wokół niedoszłego Peak Festival nie zakończył się wraz z odwołaniem wydarzenia. Po jednej stronie mamy bardzo poważne zarzuty organizatora i zapowiedź roszczeń, po drugiej miejską spółkę oraz Ratusz, które nie zgadzają się z przedstawianą przez niego wersją wydarzeń.
miastoNS.pl będzie wracać do sprawy wraz z pojawieniem się nowych faktów.

1 godzina temu














