Ojrzyńskiego (nie tylko) zagłębiowski patent na Górnika

roosevelta81.pl 2 dni temu
Zdjęcie: ojrzynski2_gornik_legia_1516


Nazwać Leszka Ojrzyńskiego trenerskim podróżnikiem, to jak nic nie powiedzieć. Popularny "Rambo" przeszedł przez Kielce, Bielsko-Białą, Płock czy Gdynię, ale dopiero w Lubinie znalazł doskonały "patent na Górnika", czego dowodem są ostatnie spotkania przeciwko drużynie z Górnego Śląska.

Historyczny bilans Ojrzyńskiego przeciwko zabrzanom wygląda następująco: 17 spotkań, 8 wygranych, 3 remisy i 6 porażek przy stosunku bramek 22:21, jednak dopiero niedawno udało się wyjść "na plus". Szkoleniowcowi rodem z Ciechanowa w początkach swojej kariery na najwyższym poziomie rozgrywkowym przeciwko Trójkolorowym szło w kratkę - jego "Scyzory" to wygrywały, to przegrywały i podobnie sprawa miała się w Podbeskidziu.

W sezonie 15/16 trener wylądował w Zabrzu, ale zaliczył u nas tylko 21 meczów, w których walnie przyczynił się do spuszczenia Górnika z ligi. Średnia jednego punktu na spotkanie, porażka z Ruchem Chorzów na otwarcie Areny Zabrze, 10 remisów, 7 porażek i żadnej zdobytej bramki w 4 ostatnich występach przy Roosevelta 81 poskutkowały rozsierdzonymi kibicami, którzy domagali się jego zwolnienia - stało się to faktem, tak jak faktem stał się niechlubny rok zakończony spadkiem.

Od tamtej pory passa Ojrzyńskiego przeciwko Górnikowi zmieniła się diametralnie - na 9 starć z Trójkolorowymi przegrał… tylko dwukrotnie. Raz w trakcie krótkotrwałej przygody w Stali Mielec i po raz kolejny będąc u steru Korony Kielce, której jak już wiemy, nie szło za dobrze z zespołem wspieranym przez Torcidę.

Dwa remisy, dwie porażki i pięciokrotnie zgarnięta pełna pula punktów. Pragmatyzm, zorganizowana defensywa i styl nie należący do miłych dla oka - to cechy, które charakteryzują ekipy prowadzone przez "Rambo". Bramki zdobywane po stałych fragmentach - to zaś znak rozpoznawczy Miedziowych. Przypomnijmy sobie trzy ostatnie spotkania:

  • Ostatnia kolejka, czyli najpierw atomowy strzał Kolana po rzucie rożnym, druga bramka to już efekt błędów i ryzyka jakie podjęła ekipa Gasparika chcąc gonić wynik.
  • Pierwsza runda tego sezonu, to zamieszanie w polu karnym, błąd Łubika i strzał Rochy z najbliższej odległości po wrzucie z autu. Druga bramka, to sytuacja bliźniacza z bramki Kolana - zebrana druga piłka i wolej Kocaby zza pola karnego.
  • 28 kolejka sezonu 24/25 i drugi gol wywalczony po karnym. Pierwszy - a jakże, po raz kolejny dośrodkowanie Dąbrowskiego z kornera i Ławniczak pakujący futbolówkę do siatki nad szybującym w jego kierunku Majchrowiczem.

Górnik Zabrze, to jeden z najgorzej broniących stałe fragmenty gry drużyn PKO BP Ekstraklasy, ale jednocześnie ekipa mająca duże kłopoty w rozbijaniu zwartej i głęboko cofniętej defensywy rywali. Kompaktowe Zagłębie z wysokimi stoperami po raz kolejny skutecznie zapobiegła dośrodkowaniom jak i wielokrotnym próbom strzałów z dystansu Trójkolorowych i jako jedyny zespół w lidze zdobyli z Górnikiem sześć punktów, to dwukrotnie wyszli z tego bez szwanku i nie tracąc choćby jeden bramki.

Ojrzyński od dekady z powodzeniem uczył się gry przeciw drużynie z Roosevelta a jego sezon w Lubinie jest tylko tego potwierdzeniem. Nie ma w tym przypadku, ale czy rzeczywiście trener Miedziowych znalazł sposób na swojego byłego pracodawcę?

Źródło: Roosevelta81.pl/transfermarkt
Foto: Roosevelta81.pl/transfermarkt

Idź do oryginalnego materiału