W tegorocznej edycji konkursu jurorzy ocenili aż 1300 serów z 18 krajów. Polska reprezentacja wróciła z sześcioma medalami, plasując się w zestawieniu ogólnym na 3. miejscu – tuż za serowymi potęgami: Francją i Włochami. Jeden ze złotych krążków – za polski ser dojrzewający – trafił na Opolszczyznę.
Nagrodzony „Mr Leoś” to mocno prasowany ser, produkowany w kilkukilogramowych kręgach wyłącznie z czystego mleka krowiego. Autorka receptury z uśmiechem przyznaje, iż na tle konkurencji jej wysłany na konkurs wyrób – sześciomiesięczny polski ser dojrzewający – był w tej kategorii jeszcze… „młodziakiem”.
– Sery tego typu powinny leżakować znacznie dłużej, około roku, a choćby dłużej. Wtedy ich smak staje się bardziej wyrazisty – mówi Joanna Leszczyk, właścicielka serowarni.
Nad recepturą pani Joanna pracowała blisko dwa lata. – W Polsce produkcja takich serów dopiero nabiera rozpędu, a stworzenie odpowiednich warunków w dojrzewalni to ogromne wyzwanie. Jesteśmy jedynym zakładem w powiecie strzeleckim produkującym sery dojrzewające. Od zawsze o tym marzyłam i dopięłam swego – przyznaje serowarka.
Co ciekawe, nazwa, jaką ma nagrodzony złotym medalem polski ser dojrzewający, nie jest przypadkowa.
– Mój mąż ma na imię Leon. Nie jestem jednak pewna, czy do dzisiaj się zorientował, iż ta nazwa to ukłon w jego stronę – mówi Joanna Leszczyk z uśmiechem.
Polski ser dojrzewający Mr Leoś ze złotem. „Najtrudniejsze jest czekanie”
Firma Fan-Agri ze Staniszcz Wielkich budowała renomę na wytwarzaniu tradycyjnego sera smażonego. Z czasem pasja poszerzyła ofertę o sery dojrzewające i wyraziste sery maziowe.
– Robimy naturalne sery maziowe, które są dużo intensywniejsze w zapachu. Ja osobiście je lubię – podkreśla właścicielka. – Chociaż czasami klienci przychodzą i mówią: „O matko, jak to czuć!”. Kiedyś jednak wszystko takie było.
Rzemieślnicze serowarstwo to niezwykle czasochłonna praca. Sery wymagają codziennego doglądania, obracania i przemywania skórki. Sukces w Hiszpanii – a wcześniej we Francji i Brazylii – to dla zakładu przede wszystkim ukoronowanie dotychczasowej ciężkiej pracy. Wyjazd do Hiszpanii ułatwiła Fundacja NA SERIO, organizująca logistykę dla polskich producentów.
– Najtrudniejsze w serach dojrzewających jest czekanie – przyznaje Joanna Leszczyk. – Ale tego rodzaju docenienie na światowych ringach daje niezwykłą satysfakcję i tak bardzo potrzebną wiarę w siebie, której w codziennych zmaganiach małego wytwórcy często po prostu brakuje.
Sukcesy ze Staniszcz Wielkich realnie zmieniają rynek. Konsumenci w regionie coraz chętniej rezygnują z masowych, marketowych produktów na rzecz serów z naturalną skórką i wyrazistym aromatem. Takich, jak nagrodzony polski ser dojrzewający Mr Leoś.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu

![Natalia Bielawska najlepsza w Pradze, Luksemburgu i na Teneryfie! [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/78327208-7774-49f9-82e6-62ad8cabe29c.jpeg)












