Ostatnie spotkania z bocianami przy A4. niedługo odlecą z Krakowa do Afryki

36 minut temu

Można je jeszcze zobaczyć na łąkach wzdłuż autostradowej obwodnicy Krakowa. Bociany często żerują na trawiastych terenach przy węzłach, zjazdach i łącznicach A4, gdzie wypatrują owadów, gryzoni oraz innych niewielkich zwierząt. To jednak najprawdopodobniej ostatnie takie spotkania w tym roku. Ptaki przygotowują się już do liczącej tysiące kilometrów podróży do Afryki. Na ich powrót będziemy musieli poczekać do przyszłej wiosny.

Bociany białe są dobrze znanym elementem krajobrazu na obrzeżach Krakowa. Można je spotkać między innymi na otwartych terenach w sąsiedztwie autostradowej obwodnicy miasta. Szczególnie chętnie pojawiają się na wykaszanych poboczach, łąkach oraz trawiastych powierzchniach wewnątrz węzłów drogowych i przy zjazdach z A4.

Takie miejsca mogą być dla nich atrakcyjnymi żerowiskami. Niska roślinność ułatwia wypatrywanie owadów, dżdżownic, drobnych gryzoni, płazów i gadów. Po koszeniu albo prowadzonych w pobliżu pracach ziemnych pokarm staje się jeszcze łatwiej dostępny. Dlatego stojący nieruchomo na trawie bocian albo kilka ptaków spacerujących niedaleko jezdni nie są w tej części Krakowa szczególnie zaskakującym widokiem.

Pod koniec sierpnia takie obserwacje nabierają jednak szczególnego znaczenia. Każde spotkanie może być jednym z ostatnich przed jesiennym odlotem.

Bociany znikają z łąk koło obwodnicy

Przygotowania do migracji rozpoczynają się już pod koniec lipca i na początku sierpnia. Młode bociany potrafią wtedy samodzielnie latać i zdobywać pożywienie. Ptaki coraz rzadziej przebywają na gniazdach, a coraz częściej pojawiają się w większych grupach na łąkach, ścierniskach, zaoranych polach i świeżo skoszonych terenach zielonych.

Takie zgromadzenia nazywane są bocianimi sejmikami. Nie jest to jednak jedna wielka zbiórka wszystkich ptaków z okolicy. Bociany spotykają się przede wszystkim w miejscach zapewniających dużą ilość pokarmu, odpoczywają, nabierają sił i stopniowo formują stada, które następnie przesuwają się na południe.

Badania prowadzone w południowej Polsce wykazały, iż formowanie większych stad rozpoczyna się zwykle na początku sierpnia, a jego największe nasilenie przypada na okres między 10 a 25 sierpnia. Szczególnie ważne są wówczas skoszone łąki i zaorane pola, na których ptaki mogą gwałtownie uzupełniać zapasy energii.

Nie istnieje jedna data, w której wszystkie bociany opuszczają Polskę. Pierwsze osobniki mogą wyruszać już na początku sierpnia. Główna fala odlotów przypada na drugą połowę miesiąca, a część ptaków pozostaje do pierwszych dni września.

Zwykle najwcześniej odlatują bociany, które nie przystąpiły do lęgów albo utraciły młode. Następnie w drogę wyruszają tegoroczne młode. Część dorosłych pozostaje nieco dłużej, aby po okresie wychowywania piskląt odbudować kondycję.

Dlatego bociany widywane jeszcze na terenach zielonych przy krakowskiej A4 mogą być właśnie na ostatnim etapie przygotowań. Intensywnie żerują, gromadzą energię i czekają na pogodę pozwalającą rozpocząć kolejną część wędrówki.

Nie odlatują z powodu chłodu

Bociany nie opuszczają Polski wyłącznie dlatego, iż robi się zimniej. Dorosły, zdrowy ptak jest w stanie przetrwać chłodne dni, jeżeli ma dostęp do odpowiedniej ilości jedzenia. Problemem staje się przede wszystkim brak pokarmu.

Zimą zamarzają płytkie zbiorniki wodne, płazy i gady stają się nieaktywne, owady znikają, a śnieg utrudnia polowanie na gryzonie. Dla tak dużego ptaka zdobycie odpowiedniej ilości pożywienia staje się coraz trudniejsze.

Moment rozpoczęcia migracji zależy od długości dnia, dostępności pokarmu, zakończenia sezonu lęgowego, kondycji ptaka i pogody. Bociany chętnie wyruszają przy sprzyjającym wietrze, bez silnych opadów oraz burz.

Z Krakowa przez Bałkany i Bosfor

Bociany z Polski korzystają przede wszystkim ze wschodniego szlaku migracyjnego. Po opuszczeniu Małopolski kierują się na południe przez Słowację i Węgry albo w stronę Rumunii. Część ptaków przelatuje nad Karpatami, inne omijają najwyższe pasma górskie.

Dalej wędrówka prowadzi przez Bałkany, między innymi Bułgarię, do europejskiej części Turcji. Jednym z najważniejszych punktów na trasie jest cieśnina Bosfor. To właśnie tam ptaki przedostają się z Europy do Azji, unikając długiego lotu nad wodą.

Następnie kierują się przez Turcję i Bliski Wschód. W zależności od warunków pogodowych mogą przemieszczać się przez Syrię, Liban, Jordanię oraz Izrael. Później docierają nad Półwysep Synaj lub w okolice Zatoki Sueskiej, przekraczają północno-wschodnią część Afryki i lecą dalej przez Egipt oraz dolinę Nilu do Sudanu.

Główną trasę polskich bocianów można więc przedstawić następująco:

Polska – Europa Środkowa – Bałkany – Bosfor – Turcja – Bliski Wschód – Izrael – Synaj lub Zatoka Sueska – Egipt – dolina Nilu – Sudan.

Nie jest to jednak jedna dokładnie wyznaczona droga. Stada mogą zmieniać trasę w zależności od kierunku wiatru, dostępności pokarmu, pogody oraz miejsc nadających się do bezpiecznego odpoczynku.

Dlaczego bociany omijają Morze Śródziemne?

Najkrótsza droga z Europy do Afryki prowadziłaby przez Morze Śródziemne. Bociany zwykle jej jednak unikają, ponieważ podczas wędrówki wykorzystują kominy termiczne – kolumny nagrzanego powietrza unoszącego się nad lądem.

Ptaki krążą w takim kominie, nabierają wysokości, a następnie szybują przez wiele kilometrów. Gdy zaczynają ją tracić, poszukują kolejnego prądu wznoszącego. Pozwala im to ograniczyć aktywne poruszanie skrzydłami i znacznie zmniejszyć zużycie energii.

Nad dużymi powierzchniami wody silne kominy termiczne prawie nie powstają. Bocian musiałby więc długo lecieć, intensywnie pracując skrzydłami. Z tego powodu ptaki omijają Morze Śródziemne i przedostają się do Afryki przez Bosfor albo – w przypadku populacji zachodnioeuropejskiej – przez Gibraltar.

Bociany wędrują przede wszystkim w dzień. Rano czekają, aż słońce ogrzeje ziemię i zaczną tworzyć się prądy wznoszące. Pod wieczór, gdy termika słabnie, lądują i poszukują bezpiecznego miejsca na nocleg.

Nie lecą w regularnym kluczu, tak jak gęsi. Tworzą luźne grupy, które w kominach termicznych przypominają wirujące spirale. Wspólna podróż pomaga im odnajdywać niewidoczne prądy powietrzne.

Do Sudanu mogą dotrzeć w około 20 dni

Badania prowadzone przy wykorzystaniu nadajników satelitarnych wykazały, iż bociany z Niemiec i Polski pokonywały do północnego Sudanu około 4400–4600 kilometrów. Dotarcie tam zajmowało im około 20 dni aktywnej wędrówki.

W Europie ptaki przelatywały średnio 218 kilometrów dziennie. Na Bliskim Wschodzie było to około 275 kilometrów, a w północnej Afryce – około 288 kilometrów. Przy szczególnie sprzyjającej pogodzie niektóre bociany potrafiły pokonać w ciągu jednego dnia ponad 500 kilometrów.

Sudan i Czad są dla wielu ptaków pierwszymi bardzo ważnymi przystankami. Po sezonie deszczowym znajdują tam ogromne ilości owadów, w tym szarańczy. Mogą odpocząć i odbudować zapasy energii po przelocie przez Europę, Bliski Wschód i północną Afrykę.

Oznakowane bociany pozostawały na tych terenach od kilku dni do choćby ponad dwóch miesięcy. Część kończyła tam wędrówkę, inne po odpoczynku ruszały dalej.

Nie wszystkie lecą aż na południe Afryki

Określenie „bociany odlatują do Afryki” jest dużym uproszczeniem. Ptaki nie mają jednego wspólnego zimowiska. Niektóre pozostają w Sudanie lub przemieszczają się do Czadu. Inne lecą dalej przez Etiopię, Ugandę i Kenię.

Część dociera do Tanzanii, Zambii, Zimbabwe, Botswany, Mozambiku, Namibii, a choćby Republiki Południowej Afryki. W takim przypadku trasa bociana, którego latem można było obserwować w okolicach Krakowa, może liczyć od 8 do 10 tysięcy kilometrów.

Polskie bociany docierają do Sudanu i Czadu już we wrześniu. Główna fala ich pojawiania się w południowej części kontynentu przypada dopiero na listopad. Podróż nie jest więc jednym nieprzerwanym lotem. Ptaki zatrzymują się na żerowiskach, odpoczywają i reagują na lokalną pogodę oraz dostępność jedzenia.

Wiosną polecą tą samą drogą

Powrót rozpocznie się już w lutym. Bociany ponownie wyruszą przez Sudan, dolinę Nilu, okolice Zatoki Sueskiej, Izrael, Turcję i Bałkany.

Pierwsze dorosłe osobniki mogą pojawić się w Polsce już na przełomie lutego i marca, ale główna fala powrotów przypada na marzec i początek kwietnia. Zwykle jako pierwsze wracają doświadczone ptaki, które będą przystępowały do lęgów. Samce często pojawiają się kilka dni przed samicami, zajmują gniazda i rozpoczynają ich naprawę.

Nie wszystkie młode bociany wracają po pierwszej zimie. Niektóre pozostają w Afryce albo zatrzymują się pomiędzy zimowiskiem a miejscem urodzenia. Do rozrodu przystępują najczęściej dopiero w wieku od trzech do pięciu lat.

Ostatnie spotkania przy A4

Przez najbliższe dni bociany przez cały czas można zobaczyć na otwartych terenach wzdłuż autostradowej obwodnicy Krakowa. Będą pojawiać się na skoszonych łąkach, polach i trawiastych powierzchniach w rejonie zjazdów oraz węzłów A4.

Z każdym kolejnym dniem będzie ich jednak coraz mniej. Ptaki opuszczą okolice Krakowa i wyruszą w stronę Bałkanów, Bosforu oraz Afryki. Dla kierowców i osób zamieszkałych w pobliżu obwodnicy są to więc ostatnie tegoroczne spotkania z bocianami.

Jeśli bezpiecznie pokonają liczącą tysiące kilometrów trasę i przetrwają zimę, ponownie zobaczymy je na podkrakowskich polach i łąkach wiosną przyszłego roku.

Idź do oryginalnego materiału