Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu. Realne rozwiązanie czy kolejny ruch pod publiczkę?

1 godzina temu

W Świnoujściu przybywa wyznaczonych miejsc do parkowania hulajnóg. Urząd przedstawia przedsięwzięcie jako sposób na uporządkowanie przestrzeni miejskiej i poprawę bezpieczeństwa pieszych. Problem w tym, iż za kolejnym propagandowym komunikatem przez cały czas brakuje najważniejszych informacji: jasnych zasad, skutecznego systemu kontroli oraz odpowiedzi na pytanie, jak nowe rozwiązanie będzie egzekwowane.

Na chodnikach pojawiły się wymalowane pola przeznaczone dla hulajnóg. Docelowo ma być ich dwadzieścia pięć. Urząd może więc opublikować zdjęcia, przekazać komunikat o porządkowaniu miasta i ogłosić mieszkańcom kolejny sukces.

Tylko co z tego wynika w praktyce?

Samo namalowanie symbolu hulajnogi na chodniku nie sprawi, iż użytkownicy zaczną z niego korzystać. Nie rozwiąże również problemu pojazdów pozostawianych przy przejściach, wejściach do budynków, na środku chodnika czy w miejscach utrudniających poruszanie się osobom starszym, niewidomym oraz korzystającym z wózków.

OBUDŹ SIĘ! CZY WIESZ, JAKI MASZ DŁUG I KTO BAWI SIĘ ZA TWOJE PIENIĄDZE?

Mieszkańcy mają patrzeć na obrazki czy poznać zasady?

Zamiast kolejnego urzędowego komunikatu o sukcesie mieszkańcy powinni otrzymać konkretne odpowiedzi.

Kto formalnie wyznaczył miejsca do parkowania hulajnóg? Ile kosztowało przygotowanie oznakowania? Czy wykonano je na podstawie zatwierdzonej organizacji ruchu? Jaką odległość użytkownik będzie musiał pokonać do najbliższej strefy? Kto i na jakiej podstawie będzie kontrolował przestrzeganie nowych zasad? Ile interwencji przeprowadziła dotychczas Straż Miejska?

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: co stanie się z hulajnogą pozostawioną poza wymalowanym polem?

Prawo nie pozwala na automatyczne zabieranie każdego pojazdu znajdującego się poza wyznaczoną strefą. o ile w danym miejscu nie ma parkingu dla hulajnóg, można pozostawić jednoślad na chodniku pod warunkiem zachowania zasad określonych w Prawie o ruchu drogowym. Hulajnoga powinna stać przy krawędzi najbardziej oddalonej od jezdni, równolegle do niej i pozostawiać pieszym co najmniej półtora metra wolnego przejścia.

Usunięcie pojazdu może nastąpić między innymi wtedy, gdy został pozostawiony w miejscu zabronionym, utrudnia ruch albo zagraża bezpieczeństwu. Nie wystarczy więc samo stwierdzenie, iż hulajnoga stoi poza namalowaną strefą.

Bez współpracy z operatorami system może pozostać dekoracją

Jeżeli miasto rzeczywiście chce uporządkować problem, powinno zawrzeć jednoznaczne porozumienia z operatorami hulajnóg. Aplikacja powinna uniemożliwiać zakończenie wypożyczenia poza dopuszczonym miejscem, a użytkownik powinien otrzymać czytelną informację o obowiązujących zasadach.

Operatorzy powinni zostać zobowiązani do szybkiego usuwania źle pozostawionych pojazdów. Mieszkańcy natomiast muszą wiedzieć, gdzie mogą zgłaszać takie przypadki i w jakim czasie problem zostanie rozwiązany.

Bez tych mechanizmów wyznaczone pola mogą stać się jedynie kolejnymi znakami namalowanymi na chodniku. Hulajnogi przez cały czas będą porzucane przypadkowo, a urząd będzie mógł chwalić się liczbą utworzonych miejsc.

CZEGO OBAWIA SIĘ AGATOWSKA, PREZYDENT ŚWINOUJŚCIA? PROSTE PYTANIA WCIĄŻ BEZ ODPOWIEDZI

Kolejny sukces ogłoszony przed sprawdzeniem efektów

W Świnoujściu zbyt często najpierw pojawia się komunikat propagandowy, później zdjęcia urzędników lub nowego oznakowania, a dopiero na końcu pytania o skuteczność, koszty i podstawy prawne.

Mieszkańcy nie potrzebują kolejnej akcji wizerunkowej. Potrzebują drożnych i bezpiecznych chodników oraz systemu, który rzeczywiście działa.

Dwadzieścia pięć wymalowanych miejsc nie rozwiąże problemu, o ile nie będzie im towarzyszyć skuteczne egzekwowanie przepisów, kooperacja z operatorami i jasna informacja dla użytkowników. Na razie działania miasta wyglądają bardziej jak ruch pod publiczkę niż kompleksowe rozwiązanie problemu.

Nie pytajmy więc wyłącznie, ile miejsc namalowano. Zapytajmy, ile źle zaparkowanych hulajnóg usunięto, ile interwencji przeprowadzono, jaki był koszt całej operacji i czy mieszkańcy rzeczywiście odczuli poprawę. Dopiero odpowiedzi na te pytania pokażą, czy mamy do czynienia z realnym działaniem, czy tylko z kolejnym urzędowym sukcesem istniejącym głównie w komunikacie prasowym.

Tylko prawda jest ciekawa.

ILE KOSZTOWAŁO USUNIĘCIE JEDNEJ TOPOLI? AGATOWSKA ZAPŁACIŁA 9900 ZŁ! MIESZKAŃCY MOGĄ BYĆ ZASKOCZENI

Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu. Realne rozwiązanie czy kolejny ruch pod publiczkę? Foto UM

Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu. Realne rozwiązanie czy kolejny ruch pod publiczkę? Foto UM

Idź do oryginalnego materiału