Piłka nożna i kobiety

4 dni temu

– Witam panie Eustachy…
Kazimierz Główka emeryt i stały klient bazaru na PL. Szembeka witając się ze swoim kolegą, a kupcem tutejszym Eustachym Mordziakiem, patrzył jednocześnie na niego z niejakim niedowierzaniem.

– Rześko pan wygląda, powiedziałbym nawet, iż zadziwiająco rześko.

– Nie bardzo rozumiem, co pan ma na myśli, panie Kaziu?

– Nic zdrożnego, nie, nie. Wiem po prostu, iż jest pan zagorzałym kibicem piłki nożnej. Teoretycznie powinien pan być wymęczony i niewyspany – mistrzostwa świata w toku, tyle, iż na ogół w nocy. Znaczy u nas w nocy, bo tam przeciwnie, w dzień.

– Wie pan jak to jest – oglądać oglądam, ale ponieważ naszych z turnieju wykopano w eliminacjach, to patrzę z czystej ciekawości, ale, iż tak powiem, bez specjalnego zaangażowania. W każdym razie, żeby noce zarywać to nie.

– Znakiem tego to jest jak z oglądaniem filmów dla dorosłych. Kiedyś wymyślało się tysiąc sposobów, żeby dostać się do kina na film od lat 18. Teraz, gdy wichry uczuć już mnie nie dotyczą, najczęściej wybieram „Księdza Mateusza”.

– A moja Krysia, wyobraź pan sobie, pasjami ogląda te walki w klatkach.

– To szkoda, iż się nie wybrała do Waszyngtonu, bo tam był wielki turniej niczym wyjęty żywcem z rzymskiego Colosseum, gdzie przed Cezarem gladiatorzy walczyli na śmierć i życie. W tych współczesnych walkach co prawda nikt nie ginie, ale krew się leje.

– A co z tym Waszyngtonem?

– Urodziny obchodził ich prezydent i na jego cześć ten turniej.

– Dostać się na coś takiego, to jak kiedyś na film od 18 lat.

– Jednak nie daje mi spokoju, skąd u mojej Krysi takie zainteresowania? Pytałem ją nieraz, to tylko mnie wyśmiewała. Powiedziała, iż się nie znam, a ci walczący, to jej zdaniem im który brzydszy, tym bardziej męski.

– Za kobietami nie trafisz, panie Eustachy. Pewien aktor, który z racji wykonywanego zawodu na kobitkach znał się jak mało kto, powiedział kiedyś: „Kobiety są niesamowite. Nie mówisz nic, a one rozumieją wszystko. Mówią wszystko, a ty nie rozumiesz nic”. …Na pana miejscu ja bym nie kombinował, tylko posłuchał fachowca.

Szaser

Co tam panie na Pradze
Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy

Idź do oryginalnego materiału