Piłkarska 4 liga: Nie ma takiej siły, która zatrzymałaby Ładę 1945 Biłgoraj

36 minut temu
Biłgorajskich piłkarzy nie był w stanie zastopować ani Hetman Zamość, ani Lewart Lubartów. Oba zespoły, przewodzące w tabeli czwartoligowej stawce, musiały na własnym stadionie uznać wyższość rozpędzonej Łady. Biłgorajanie w Zamościu wygrali 1:0 (0:0) po bramce Michała Wachowicza w 76 minucie zawodów. W Lubartowie powtórzyli wynik 1:0 (0:0), a zwycięskiego gola strzelił Patryk Czułowski w 63 minucie.Klubowi działacze z Biłgoraja mówią, iż ze względu na brak wystarczających środków finansowych i konieczność zatrudnienia zawodników na trzecioligowym poziomie, nie są zainteresowani awansem do III ligi, ale chętnie zagraliby w barażach. Także chętnie by je wygrali, by wtedy zasłużenie wypinać pierś do orderów. Oczywiście możemy ironizować, ale „fakty są takie”, iż Łada sprawia tej wiosny swoim sympatykom mnóstwo radości, a baraże są tak bliskie, iż aż dalekie. Bliskie, bo różnica punktowa między drugim w tabeli Lewartem a trzecią Ładą zmalała do dwóch punktów. Dalekie, bo choćby cztery zwycięstwa w czterech ostatnich meczach sezonu mogą nie dać upragnionego celu. Solidnie prezentujący się w tym sezonie zespół z Lubartowa nie ma z kim przegrać. A zagra jeszcze z Granit Bychawa i Turem Milejów u siebie, a także z Tanwią Majdan Stary i Startem 1944 Krasnystaw na wyjazdach.CZYTAJ TEŻ: Piłkarska 4 liga: Konsekwencja Łady. Dziesiąty mecz, dziesiąte zwycięstwo Czy aby na pewno nie ma z kim przegrać? Przecież miał wysoko rozbić Huragan Międzyrzec Podlaski, a zaledwie zremisował z ligowym autsajderem. Tak, czy inaczej, bez względu na rozstrzygnięcia na finiszu rozgrywek, Łada już zasłużyła na wielkie słowa uznania. Wygrać w Zamościu i Lubartowie, to jednak wielka rzecz. Wygrać jedenaście z rzędu meczów, to też wielka rzecz. Przerwać serię osiemnastu kolejnych meczów Lewartu bez porażki, to też wielka rzecz. Czapki z głów. I niech ta kapitalna passa biłgorajskich piłkarzy trwa jak najdłużej.W sobotę na boisku w Lubartowie Łada zaprezentowała się naprawdę solidnie. Obaj bramkarze, czyli Damian Podleśny i Anton Alfimow mieli co robić, ale jednak więcej działo się pod bramką tego pierwszego. Przyjezdni nie pozwalali miejscowym na wiele. Goście skutecznie rozbijali ataki gospodarzy, a sami często stwarzali zagrożenie pod bramką rywala.Decydująca akcja rozegrała się w 63 minucie. Miejscowi rozgrywali sobie piłkę na swojej połowie, ale próbujący długiego zagrania środkowy obrońca Jakub Niewęgłowski stracił piłkę na rzecz Michała Wachowicza. Syn trenera Tanwi Andrzeja Wachowicza popędził z samotną kontrą. Miał przed sobą czterech rywali, więc musiał zwolnić akcję. Wreszcie w sukurs na prawym skrzydle przybył mu Dmytro Poliszczuk. Ukrainiec przyjął piłkę, a następnie odegrał ją na pole karne do Cezarego Pęcaka, który jednak został zablokowany. Piłka spadła jednak pod nogi Patryka Czułowskiego, a grający II trener biłgorajskiego zespołu strzelił technicznie, po ziemi do siatki.Ładę czekają jeszcze mecze w Biłgoraju z Tanwią i Startem, a także wyjazdowe potyczki z Turem Milejów i Motorem II Lublin.Lewart Lubartów – Łada Biłgoraj 0:1 (0:0)Gol: 0:1 Czułowski 63.Lewart: D. Podleśny – Jabłoński (56 Plesz), Niewęgłowski, Duda, Kompanicki – Paluch, Skrzyński (87 Gede), Marciniak (65 Najda), Bednarczyk, Skoczylas (78 Brzyski) – Kalita (60 Żelisko); trener Bonin.Łada: Alfimow – Pytka, Gonczarewicz, Chmura, Woźniak – Janczuk, Czułowski, Pęcak – Poliszczuk (78 Nowak), Dorosz, Wachowicz (87 Proć); trener Zając.Żółte kartki: Jabłoński, Duda, Skoczylas, Plesz (Lewart), Gonczarewicz, Nowak, Pęcak (Łada). Sędziował: Jamrowski (Czemierniki).
Idź do oryginalnego materiału