Młoda, ambitna, utalentowana… Jej talent nie tylko pływacki zauważyli niedawno znani dziennikarze goszczący w zagórowskiej bibliotece. Słowa uznania dla Natalki Fagasińskiej, młodej pływaczki ze Stawiska przesłała także Otylia Jędrzejczak.
Natalia uczy się w Szkole Podstawowej im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Łukomiu w klasie 6. Pływa także w klubie Iskra Konin – od 1 klasy szkoły podstawowej. w tej chwili jest to 5 treningów w tygodniu po 1,5 godziny każdy.
– To duże wyzwanie logistyczne, ponieważ rodzice muszą podzielić się dojazdami, bo mamie nie zawsze pasuje. Mama wozi mnie 3 razy, a tata 2 razy w tygodniu. Dodatkowo na zawody jeżdżę z mamą, bo mama pracuje nie raz za „trenera” albo opiekuna grupy podczas rozgrzewki, gdy na zawodach nie ma trenera klubowego. I mobilizuje mnie do poprawiania wyników – tak naszą rozmowę zaczyna Natalia.
Swoją przygodę z pływaniem rozpoczęła zaraz po otwarciu basenu w Słupcy. Miała wtedy 6 lat, Wioletta, jej mama zapisała ją do szkółki pływackiej Arka Sport, w której trenerem był Piotr Szyniszewski. Podczas pierwszych lekcji zauważył, iż wszystko gwałtownie łapie i stara się wykonać jak najlepiej.
– Byłam najmłodsza w grupie ale i tak wszystkich wyprzedzałam. Pod koniec 1 sezonu pływackiego w Słupcy Pan Piotrek zasugerował mamie, iż widzi tu talent i warto by było iść z nim gdzieś dalej. Po namowach trenera mama zadzwoniła do Iskry Konin i umówiła się na trening próbny. Trenerka Iskry jak najbardziej była za przyjęciem do klubu, ale warunek był jeden – do września musiałam nauczyć się pływać kraulem. Zajęło mi to 4 lekcje – wspomina.
We wrześniu startowała już na pierwszych zawodach w Świeciu i zdobyła swój 1 srebrny medal. Sukces zmotywował ją jeszcze bardziej do rozwijania swojej pasji.
– Jasne, iż stresuję się przed każdym startem! Często boli mnie brzuch. Najgorzej jest w sali odpraw, gdy sędzia wyczytuje wszystkie nazwiska zawodników. Żeby się skoncentrować wyobrażam sobie jak prześcigam jedną z moich rywalek lub wizualizuję sobie mój start, i w głowie pojawia się ta głupia myśl: „a co, jeżeli spadną mi okularki przy skoku?” – śmieje się Natalka.
Jej największe sukcesy to złoto 100 metrów grzbietem na Letnich Mistrzostwach Okręgu Wielkopolskiego. Drużynowy Wielobój Plywacki – 2 srebra, 2 złota. 1 miejsce w Aqua Speed Open Water – cykl 3 startów na wodach otwartych – Ślesin, Elbląg, Syców. W tym roku na Jeziorze Pątnowskim zajęła drugie miejsce przegrywając z dziewczyną o rok starszą na dystansie 1 km. Można byłoby wymieniać dużo dużo więcej, bo medale już się nie mieszczą na wieszaku, a na puchary też brakuje miejsca. 26 września młoda pływaczka na kolejne zawody Otwarcie Sezonu na Termach Maltanskich. To takie sprawdzenie siebie po przerwie wakacyjnej.
Zapytana o największą idolkę, bez zastanowienia podaje nazwisko Otylii Jędrzejczak. – Dla mnie jest niesamowita z paru powodów. Jest królową motylka. A motylek to przecież najtrudniejszy styl na świecie! Ona pływała nim tak lekko i szybko, jakby to było najprostsze zadanie pod słońcem. Zdobyła trzy medale na jednych Igrzyskach Olimpijskich w Atenach, w tym złoto! Nigdy się nie poddawała. Kiedy miała ciężkie momenty albo potworne zmęczenie na ostatnich metrach, wyciągała z siebie jakąś taką kosmiczną siłę. Jak mam kryzys na treningu, zawsze myślę sobie: „Otylia też na pewno miała ciężko, muszę dać radę!”. Ma wielkie serce. Wyobrażasz sobie, iż oddała swój złoty medal olimpijski na licytację, żeby pomóc chorym dzieciom? To pokazuje, iż jest mistrzynią nie tylko w wodzie, ale też poza basenem. Pomaga takim jak ja. Teraz organizuje obozy i spotkania dla młodych pływaków, daje nam rady i pokazuje, iż marzenia naprawdę się spełniają, jeżeli mocno się na nie pracuje. Kiedyś też chciałabym stanąć na olimpijskim podium i usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego – dokładnie tak jak ona! – tłumaczy.
Warto nadmienić, iż Natalia została zauważona podczas zeszłotygodniowego spotkania z Anitą Werner i Michałem Kołodziejczykiem w ramach projektu „Biblioteka pełna energii – sport, książka, motywacja”. To właśnie tam Natalka została nagrodzona za film przedstawiający osobowość Otylii Jędrzejczak… Sama Otylia telefonicznie przekazała dziewczynce słowa uznania i podziękowania.
Zapytaliśmy więc co zmotywowało ją do nagrania i wzięcia udziału w konkursie. – Szczerze? Na początku po prostu zobaczyłam plakat o nim i pomyślałam: „Hej, czemu nie? Nagrywanie wideo brzmi o wiele ciekawiej niż pisanie zwykłego wypracowania!”. Lubię wyzwania, a możliwość zmontowania własnej recenzji i pokazania jej innym wydawała mi się po prostu super zabawą. A dlaczego wybrałam akurat książkę o Otylii Jędrzejczak? To prawdziwa gigantka. Otylia jest dla mnie niesamowitą inspiracją. Pokazała, iż jak się bardzo czegoś chce i ciężko na to pracuje, to można zdobyć najwyższe szczyty (i to w wodzie!). Nie ma tu ściemy: Jej historia to nie tylko złote medale i uśmiechy do kamer. W swojej książce szczerze opowiada o trudnych momentach, bólu, porażkach i o tym, jak powstawać z kolan. To sprawia, iż jest bardzo „ludzka” i bliska każdemu z nas. Daje ogromnego kopa do działania: Kiedy czytałam tę książkę, miałam ochotę sama od razu iść na trening albo zacząć walczyć o swoje marzenia. Chciałam w moim nagraniu zarazić tą energią innych. Zależało mi, żeby moi rówieśnicy zobaczyli, iż biografie to nie są nudne książki historyczne, ale porywające historie o żywych ludziach. Mam nadzieję, iż chociaż jedną osobę przekonałam do sięgnięcia po tę lekturę! – mówi.
Natalce na kolejne miesiące życzymy przede wszystkim żelaznej kondycji, idealnego wyczucia wody i urwania cennych sekund z każdego dystansu oraz dostania się do Kadry Wojewódzkiej, a w przyszłości do Kadry Narodowej.

1 godzina temu













