Rezerwy Lechii spokojnie ogrywają Czarnych choć w końcówce była lekka nerwówka

1 godzina temu

Rezerwy Lechii Zielona Góra wygrały w 4 lidze z Czarnymi Żagań 3-1, prowadząc do przerwy 2-0.

W drużynie z Zielonej Góry wystąpiło kilku zawodników(Olek, Zientarski, Szczotko, Kurek czy Mycan oraz bramkarz Słobodzian) z pierwszego zespołu, grającego w II lidze i to miało kolosalny wpływ na przebieg spotkania.

Od początku Lechia zdominowała mecz, non stop atakowała i gdyby miała lepszą skuteczność strzeliłaby dużo więcej bramek. Poza tym dobrze bronił bramkarz zespołu z Żagania – Łukasz Jeżak. Czarni przez całą pierwszą połowę mieli problem z przejściem przez środek boiska.

Dwa razy jednak obrona i bramkarz gości nie dali rady w I połowie – w 29 minucie po świetnej kiwce i wrzutce Mateusza Zientarskiego Kamil Olek trafił z bliska do bramki Czarnych.

W 45 minucie bardzo dobrze grający Zientarski dostał piłkę w środku boiska, zabrał się z nią i po 30-metrowym rajdzie przelobował bramkarza gości i do przerwy było 2-0 dla miejscowych.

Na początku II połowy znów Zientarski rzucił piłkę z lewej strony w pole karne, a akcję zamknął celnym strzałem Igor Przyczyna, który pojawił się na boisku po przerwie.

Lechia miała jeszcze kilka okazji, ale do bramki kilka razy nie trafili Przemysław Mycan czy Marcel Kurek. W końcu trener Lechii zaczęł zdejmować II-ligowców(Olka nie było od 46 minuty) i Czarnym udało się strzelić gola.

W 67 minucie pierwszy wypad pod bramkę Lechii skończył się rogiem, a po nim Piotr Okuniewicz wbił piłke do bramki.

W końcówce po faulu w polu karnym Lechii Czarni dostali jeszcze rzut karny. Strzał z 11 metrów pięknie obronił jednak Daniel Słobodzian i mecz za chwilę się zakończył wygraną Zielonogóran 3-1.

Trenerzy krótko podsumowali mecz:

Piotr Stańczuk – trener Lechii:

Witalij Sereda – trener Czarnych:

Bramkarz Lechii – Daniel Słobodzian:

Eryk Grzeszyński – Czarni:

Idź do oryginalnego materiału