Po wylosowaniu Fenerbahce Stambuł trener Górnika Zabrze... chwycił za telefon. "To po prostu wyjątkowe mecze w karierze"

roosevelta81.pl 2 dni temu
Zdjęcie: Gasparik Pristacs


Górnik Zabrze zmierzy się w Fenerbahce Stambuł w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Drużyna ze stolicy Turcji była wymarzonym rywalem trenera Michala Gasparika, który miał już okazję rywalizować na stadionie Fenerbahce Sukru Saracoglu.

Spośród duetu rywali Sturm Graz, Fenerbahce Stambuł, to wicemistrz Turcji wydawał się być bardziej wymagającym przeciwnikiem. Mimo to trener Górnika przed losowaniem bardzo liczył, iż trafi właśnie na ten zespół. - Moim wielkim marzeniem było zagrać jeszcze raz na tym stadionie przeciwko tak mocnemu Fenerbahce. To po prostu wyjątkowe mecze w karierze. W ich kadrze jest wielu doświadczonych piłkarzy, którzy występowali w topowych światowych klubach, i właśnie dlatego tak bardzo chciałem na nich trafić. Oczywiście, teoretycznie łatwiej byłoby zagrać z zespołem z Austrii, choć uważam, iż i on byłby zdecydowanie silniejszy od Górnika. Los jednak zadecydował - zagramy z Fenerbahce i zamierzamy podjąć walkę. Będzie ciężko, ale na pewno spróbujemy - zapewnia Michal Gasparik.

Czy Turcy mogą podejść lekceważąco do wicemistrza Polski? - Trudno powiedzieć. Pierwszy mecz grają u siebie, stadion będzie prawdopodobnie wyprzedany do ostatniego miejsca, więc w takich warunkach trudno mówić o jakimkolwiek lekceważeniu rywala. Pamiętam z własnego doświadczenia, gdy graliśmy z nimi ze Spartakiem Trnawa - zmienili wtedy wyjściową jedenastkę i było nam nieco łatwiej. Kiedy jednak w drugiej połowie przeprowadzili zmiany i na boisko wszedł choćby Fred, w pięć minut rozstrzygnął losy spotkania, asystując przy bramce. Ostatecznie tamten mecz przegraliśmy, ale zobaczymy, jak będą przygotowani tym razem - dodaje słowacki szkoleniowiec Górnika.

Po losowaniu trener Gasparik chwycił za telefon i zadzwonił do... Trnawy. - Kontaktowałem się już z ludźmi ze Spartaka, dopytując o kilka kwestii organizacyjnych, takich jak wybór hotelu czy lotniska. Na razie zbieram pierwsze informacje. Na głębsze rozmowy, na przykład z Lukasem Podolskim, mamy jeszcze czas, ale myślę, iż "Poldi" również cieszy się z tego losowania. Dużym plusem jest to, iż dwumecz zaczynamy na wyjeździe. Wierzę, iż jesteśmy w stanie osiągnąć wynik, który sprawi, iż przed rewanżem u siebie sprawa awansu pozostanie otwarta. Na naszym stadionie z pewnością zapanuje wtedy wyjątkowa atmosfera, dorównująca tej w Stambule - przekonuje opiekun Trójkolorowych.

W kadrze wicemistrza Turcji roi się od gwiazd, takich jak Ederson, Nelson Semedo, Milan Skrinar, Fred, N'Golo Kante czy Marco Asensio. - Tak to już w Turcji wygląda - Galatasaray i Fenerbahçe to dwa największe kluby, przyciągające największe gwiazdy. Wszyscy bardzo się cieszymy na tę rywalizację - puentuje trener wicemistrza Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału